Władze USA deportowały troje dzieci, w tym chłopca chorującego na raka w IV stadium. Maluchy w wieku dwóch, czterech i siedmiu lat wsadzono do samolotu do Hondurasu bez lekarstw i porozumienia z lekarzem. – Ich matki zostały legalnie deportowane, a dzieci pojechały z nimi. Mogą wrócić – Onet cytuje sekretarza stanu Marco Rubio, który skomentował sprawę w rozmowie z Fox News.
Zobacz także: Marianna Schreiber i obaj Czarneccy „podejrzani o popełnienie przestępstwa”!
Jednym z kluczowych punktów kampanii Donalda Trumpa była walka z nielegalną imigracją. Już podczas inauguracji swojej drugiej kadencji Trump zapowiedział usunięcie milionów osób przebywających w USA nielegalnie. W ramach realizacji tej obietnicy administracja wznowiła procedurę przyspieszonych deportacji, umożliwiającą wydalanie migrantów bez konieczności orzekania przez sąd.
Właśnie w ramach tej polityki troje dzieci – w wieku dwóch, czterech i siedmiu lat – zostało deportowanych z ośrodka w Luizjanie razem z matkami, które nie miały amerykańskiego obywatelstwa. Jak podał "The Washington Post", dzieci, będące obywatelami USA, opuściły kraj w piątek rano. Obecnie przebywają już w Hondurasie.
Sekretarz stanu Marco Rubio, komentując sprawę w rozmowie z Fox News, bronił działań administracji. – Troje obywateli USA w wieku dwóch, czterech i siedmiu lat nie zostało deportowanych. Ich matki zostały legalnie deportowane, a dzieci pojechały z matkami. Mogą wrócić do ojca lub kogoś, kto zechce je przyjąć. Ostatecznie to matki były tu nielegalnie – tłumaczył Rubio.
Według danych ośrodka badawczego Pew Research Center, w USA przebywa obecnie około 11 mln nielegalnych imigrantów. Administracja Trumpa wielokrotnie podkreślała potrzebę zaostrzenia polityki migracyjnej, jednak takie przypadki, jak deportacja dzieci z obywatelstwem amerykańskim, stawiają pytania o humanitarność i skuteczność tych działań.
Więcej przeczytasz tutaj.