Coraz więcej rodziców porzuca dzieci

Tylko w zeszłym roku do domów dziecka lub rodzin zastępczych trafiło 1299 dzieci, których rodzice wyjechali do pracy za granicę.
Coraz więcej rodziców porzuca dzieci
28.07.2008

Wyniki szokującego raportu, który został przygotowany na zlecenie Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, opublikował dziennik „Polska". Mimo że największe fale zarobkowej emigracji mamy za sobą, do domów dziecka i rodzin zastępczych trafia coraz więcej dzieci, których rodzice wyjechali za granicę do pracy.

Liczba 1299 dzieci jest bardzo duża. Wśród ich historii jest wiele dramatów, choćby przytoczona przez "Polskę" opowieść 7-letniej Ani i jej 3 lata starszego brata. Ojciec wysłał dzieci do Londynu, do matki, która miała je odebrać na lotnisku. Ta jednak się nie pojawiła, dopiero po jakimś czasie błąkającą się dwójką zainteresowały się służby porządkowe. Ania z bratem zostali odesłani do Polski, jednak ojciec nie wyraził chęci opieki nad nimi. On także wyjechał za granicę, a dzieci trafiły do placówki wychowawczej. Od tego czasu rodzice nie odwiedzili swoich pociech, dzwonią tylko raz na 2 - 3 tygodnie.

Według psychologów, pobyt dziecka w rodzinie zastępczej czy w domu dziecka, na czas wyjazdu rodziców, powoduje ogromne spustoszenie w psychice małego człowieka.

"Dziecko, które trafia do domu dziecka, bo rodzic wyjechał za granicę, będzie żyło w przekonaniu, że jest niepotrzebne i bezwartościowe. Efektem tego jest wysokie ryzyko poważnych zaburzeń emocjonalnych, problemów z nawiązywaniem normalnych relacji z ludźmi, a w przypadku najmłodszych dzieci może się to skończyć nawet ciężkimi chorobami psychicznymi" - powiedziała dziennikowi

„Polska" dr Mirosława Huflejt-Łukasik.

Jeszcze nie wiadomo jaka będzie reakcja Rządu na te niepokojące dane.

Polecane wideo

Komentarze (92)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.11.2008 03:04
Najpierw sie pieprzą.a później nie chcą ponosić konsekwencji ... Banda szmat ... Jestem samotną matką ... kocham swojego Synka nad życie i ciesze sie że jego "tatuś" poszedł w świat. Nie jest wart tak wspaniałego malucha ... Co ciekawsze,jego "tatuś" sam był z domu dziecka,odebrano go od rodziców jak miał zaledwie 2 lata. 4 lata naszego związku wyglądały tak,że brał mnie non stop na litość żaląc sie ciągle : "Nie mam rodziny,rodziców,moja mama adopcyjna taka zła-jestem taki biedny i nieszczęśliwy!"- a ja za to byłam naiwna !!!! Ale szczęście w nieszczęściu ... ja i mój Synek jesteśmy dzielni i szczęśliwi razem i nie potrzebne nam koło u wozu :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.11.2008 17:00
biedne maluchy :(
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.10.2008 13:03
Nigdy bym nie porzuciła swojego dziecka i nie wyjechałabym za granice bez dzieci.Planujemy nawet adopcję.Każde dziecko potrzebuje rodziny miłości i ciepła.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.09.2008 21:34
a ja marze o pracy w domu dziecka, marze a jednoczesnie sie boje...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.08.2008 21:53
byłam wolontariuszką w domu dziecka niecały rok. na początku było fajnie, dzieci były zainteresowane. ale potem jak zobaczyły że przychodzę regularnie nie ukrywały tego jak jest wdomu dziecka. uwieżcie mi, jest strasznie. dzieci są zaniedbane... najgorsze było, jak chłopczyk, mający zaledwie 10 lat podszedł do dziewczynki 7-letniej i powiedział że chce z nią uprawiać sex. dlatego zwracam się do rodziców- dajcie swoim dzieciom normalny dom i zróbcie wszystko żeby nigdy nie musiały trafić do domu dziecka
odpowiedz

Polecane dla Ciebie