Nowa data końca świata. Co wydarzy się 13 kwietnia 2029 roku?

Tym razem to nie wizje mistyków, ale ostrzeżenie NASA.
Nowa data końca świata. Co wydarzy się 13 kwietnia 2029 roku?
Fot. iStock
22.05.2021

Przepowiednie o końcu świata są tak stare, jak ludzkość, ale jeszcze nigdy nie pojawiało się ich tak wiele w tak krótkim czasie. Tylko w 2018 roku Armagedon miał się wydarzyć już kilka razy, a wybuch III wojny światowej zapowiadany jest praktycznie co miesiąc. Większość tego typu teorii zawdzięczamy samozwańczym mistykom i interpretatorom Biblii.

Zobacz również: Jackowski miał wizję, jak będzie wyglądał świat po pandemii. „Najgorsze dopiero przed nami”

Dlaczego naukowcy nie chcą ich potwierdzić i milczą na temat ewentualnego zagrożenia? Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że to przemyślana strategia, aby uniknąć globalnej paniki. Nawet jeśli eksperci zdają sobie sprawę z ryzyka, to i tak nigdy głośno o tym nie powiedzą. Tym razem zrobili jednak wyjątek.

Nowa data końca świata

Chodzi o (99942) Apophis. Pod tą tajemniczą nazwą ukrywa się odkryta w 2004 roku planetoida i nawiązuje bezpośrednio do demona destrukcji i symbolu ciemności w mitologii egipskiej.

koniec świata

fot. Unsplash

Planetoida od lat wzbudza postrach. Trudno się temu dziwić, bo amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej regularnie ocenia ryzyko zderzenia jej z Ziemią. Z roku na rok jest coraz większe. Najpierw wartość ta wynosiła 1 do 233, a ostatnie obserwacje mówią już o 1 do 37. NASA na wszelki wypadek uspokaja i mówi o „bardzo małym prawdopodobieństwie”.

„Faktyczne efekty zderzenia zależałyby od budowy planetoidy, stopnia jej dezintegracji przez grawitację Ziemi i przelot przez atmosferę, miejsca zderzenia z powierzchnią Ziemi oraz kąta uderzenia. Skutki byłyby tragiczne na obszarze tysięcy kilometrów kwadratowych. Pomimo tego nie przewiduje się długotrwałych skutków w skali globalnej” - czytamy na Wikipedii.

Niektórzy twierdzą jednak, że to tylko zasłona dymna i koniec jest już naprawdę bliski. Może się to wydarzyć za nieco ponad dekadę, czyli za naszego życia.

Według informacji NASA planetoida (99942) Apophis najbliżej naszej planety znajdzie się dokładnie 13 kwietnia 2029 roku. Teoretycznie ma minąć Ziemię w odległości 38 tys. km, ale wciąż istnieje jednak ryzyko, że w nią uderzy. Z całą pewnością będzie widoczna na niebie gołym okiem. „Będzie to pierwszy tak duży obiekt w znanej historii, który minie Ziemię w tak małej odległości” - twierdzi Wikipedia.

Inne teorie mówią o tym, że w skutek zderzenia ze sztucznym satelitą, planetoida może zmienić swoje położenie o kilkaset kilometrów. To mogłoby odsunąć w czasie Argmegedon i w takiej sytuacji zderzenie miałoby nastąpić też 13 kwietnia, ale 2036 roku.

„Prawdopodobieństwo zderzenia z Ziemią jest oceniane na bliskie zeru (dokładniej: 0,0000043 w dniu 13 kwietnia 2036 r., całkowite w ciągu najbliższych 100 lat: 0,0000074” - twierdzą specjaliści. Ale czy można im wierzyć?

Ostatni koniec świata miał wydarzyć się 27 lipca 2018 roku, czyli w czasie całkowitego zaćmienia księżyca. Dowodem na to miały być cytaty z Biblii:

„Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew” (Księga Joela), „I sprawię dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały” (Dzieje Apostolskie) i „I ujrzałem: gdy otworzył pieczęć szóstą, stało się wielkie trzęsienie ziemi i słońce stało się czarne jak włosienny wór, a cały księżyc stał się jak krew” - Apokalipsa św. Jana.

Na nieco później, bo dopiero w 2135 roku, zapowiadany jest kolejny Armagedon. Powodem ma być zderzenie asteroidy Bennu z Ziemią. Ta okrąża naszą planetę raz na 436 dni, za każdym razem zbliżając się do nas o 300 tysięcy kilometrów. Zgodnie z wyliczeniami naukowców wtedy po prostu w nas uderzy.

Zagrożenie jest ogromne, bo Bennu to asteroida o średnicy 500 metrów, a na razie ludzkość nie zna sposobu, by się przed nią obronić. Na ten moment kataklizm jest już pewny. Chyba, że uda się znaleźć metodę na rozbicie gigantycznego głazu albo zmianę jego kierunku.

Zobacz również: Amerykański badacz złamał kod Biblii. „Koniec świata zaczął się w 2021 roku i potrwa 3 lata”

Polecane wideo

Z powodu nosa przezywają ją „Pinokio”. Mimo nieudanej operacji nie zamierza się dłużej ukrywać
Z powodu nosa przezywają ją „Pinokio”. Mimo nieudanej operacji nie zamierza się dłużej ukrywać - zdjęcie 1
Komentarze (2)
Ocena: 3 / 5
Milena (Ocena: 5) 26.05.2021 10:09
W sumie, to byłoby fajnie. Nie chcę mi się żyć od dawna, ale czekać jeszcze prawie dekadę. Eh
odpowiedz
.__. (Ocena: 1) 22.05.2021 11:29
dobre 😄 nie no szczam hehe
odpowiedz

Polecane dla Ciebie