Afera o bieliznę suszącą się na balkonie. „To jest chrześcijański blok”

Sąsiedzi zarzucili „prowokatorce”, że taki widok „kusi” ich syna.
Afera o bieliznę suszącą się na balkonie. „To jest chrześcijański blok”
Fot. Pexels.com
27.04.2021

Decydując się na mieszkanie w bloku trzeba liczyć się z tym, że pewne zwyczaje sąsiadów mogą nie przypaść nam do gustu – i vice versa. Niektóre zachowania, które dla nas są zupełnie naturalne, dla innych są całkowicie niezrozumiałe, a nawet irytujące. A to najprostsza droga do sąsiedzkich animozji, a nawet konfliktów. 

Zobacz również: Będzie zakaz palenia na balkonach? Są wyniki ankiety. Jak głosowali mieszkańcy Warszawy?

Jedną z najbardziej drażliwych kwestii jeśli chodzi o mieszkanie w bloku jest balkon. Zdaniem jednych stanowi on część mieszkania, więc jego właściciel ma prawo robić na nim wszystko, na co tylko przyjdzie mu ochota. Inni uważają, że balkon wcale nie jest częścią prywatną, w związku z czym powinny obowiązywać na nim pewne konkretne zasady. 

Różne historie pokazują, że o awanturę na temat balkonu wcale nie trudno. Niektórzy sąsiedzi kłócą się o palenie papierosów, inni o głośne rozmowy w tym miejscu, a jeszcze inni – o suszące się pranie. Okazuje się, że niektórym to ostanie może przeszkadzać do tego stopnia, że są w stanie zostawić sąsiadom kuriozalne anonimy. 

Czy wolno wieszać bieliznę na balkonie?

Fot. Pexels.com

Czy wolno wieszać bieliznę na balkonie? 

Ostatnio afera o pranie suszące się na balkonie rozegrała się na warszawskim Wilanowie. Poszło nie o byle jakie ubrania, ale o damską bieliznę. Dla części mieszkańców ten widok okazał się być tak gorszący, że postanowili podrzucić “prowokatorce” anonim o bardzo wymownej treści. Zdaniem autorów notatki kobieca bielizna na balkonie nie przystoi do chrześcijańskiego bloku” oraz stanowi źródło pokus. 

Zdjęcie anonimu trafiło na grupę Obywatele Wilanowa na Facebooku. Czytamy w nim: 

Halo, sąsiadko, czy mogłabyś w przyszłości nie wieszać swojej bielizny na balkonie?! To jest chrześcijański blok, a nasz syn powinien dorastać bez takich pokus! 

Tymczasem, gdzieś w Warszawie...

Opublikowany przez Obywatele Wilanowa Niedziela, 25 kwietnia 2021

 

Zdjęcie szybko obiegło Internet i było szeroko komentowane. Część osób nie dowierzała, że widok bielizny suszącej się na balkonie może wzbudzać takie emocje. Inni stwierdzili, że taka sytuacja wcale nie jest odosobnionym przypadkiem. 

Też mnie kiedyś zwyzywali, że w niedzielę wieszam. Piękny kraj, piękni ludzie. 

A wy co sądzicie na temat tej afery? Czy rozwieszanie bielizny na balkonie rzeczywiście jest czymś nieprzyzwoitym? 

Zobacz również: Pod Warszawą powstaje osiedle tylko dla katolików. Osoby niewierzące nie znajdą tam dla siebie miejsca

Polecane wideo

Martyna Kondratowicz z „Hotelu Paradise” pokazała stare zdjęcia. „Inny człowiek”
Martyna Kondratowicz z „Hotelu Paradise” pokazała stare zdjęcia. „Inny człowiek” - zdjęcie 1
Komentarze (24)
Ocena: 4.88 / 5
gość (Ocena: 5) 28.04.2021 15:54
Osiedle to powinno nosić nazwę "Dolina Ciemnoty" 🤣
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.04.2021 14:38
Moja babci często powtarzała takie przysłowie: Modli się pod figurą a diabla ma za skorą". Pasuje tutaj.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.04.2021 10:54
Katotaliban! Papieża Franciszka oskarżają o obrazę uczuć religijnych. A damskie majtki suszące się na balkonie są źródłem zgorszenia... Dokąd ten kraj zmierza?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.04.2021 07:40
A ja sadze ze skoro kupujac mieszkanie w cenie byl i balkon za ktory rowniez zaplacilam to moge sobie na nim nawet nasrac jesli chce.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.04.2021 20:28
O rany, cieszę się, że mieszkam w domu, z dała od cywilizacji... majtki to pokusa? Potem tacy mężczyźni mają zaburzenia, uważają, że kobieca fizjologia, seks, miesiączka to tematy tabu, a nie natura. Kiedyś poznałam takiego chłopczyka. Miał 24 lata, a bał się użyć słowa „seks”. O to, czy jestem dziewicą zapytał mniej więcej tak: „czy zgadzasz się z tym, co kościół dopuszcza przed ślubem, a czego nie?”. Kiedy go zapytałam wprost, czy chodzi mu o seks i o to czy jestem dziewicą, zrobił się czerwony jak burak i powiedział, żebym nie używała przy nim takich określeń. Zapytany o to, jak mam w takim razie poruszać takie tematy, odpowiedział, ze najlepiej wcale, a jeśli już muszę, to żebym mówiła o tym tak, jak to robią na katechezie. Zerwał ze mną kontakt, gdy powiedziałam, że przepraszam, ale jestem dorosła i nie będę z nim rozmawiać jak z przedszkolakiem. Było mi go szkoda, bo to dobry chłopak, ale od dziecka wychowywany w przeświadczeniu, że wszystko jest gorszące i złe, że do momentu ślubu mamy tylko chodzić za rączkę i udawać, że to wystarczy, by stworzyć poważny związek. Żadnego nocowania u siebie, mieszkania ze sobą, seksu, ani lubieżnego całowania. Życzyłam mu, żeby znalazł odpowiednią partnerkę, chociaż wiem, że jej nie znalazł, mimo trzydziestki na karku. Współczuje z całego serca dzieciom, które są wychowywane w przeświadczeniu, że bielizna czy cielesność mają wywoływać zgorszenie. To nie wróży niczego dobrego.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie