„Nie pozwól sobie na komfort myślenia, że atak na LGBT cię nie dotyczy…”

Dlaczego brak tolerancji i zgoda na prześladowanie osób o innej orientacji mogą być zgubne dla nas wszystkich?
„Nie pozwól sobie na komfort myślenia, że atak na LGBT cię nie dotyczy…”
Fot. Unsplash
10.08.2020

Aresztowanie aktywistki LGBT, Margot, odbiło się szerokim echem w mediach nie tylko polskich, ale także zagranicznych. Piątkowe wydarzenia, które miały miejsce w stolicy, potwierdzają niestety smutną prawdę o tym, że nasz kraj staje się coraz bardziej podzielony. Dlaczego brak tolerancji i zgoda na prześladowanie osób o innej orientacji mogą być zgubne dla nas wszystkich? Oto kilka ważnych słów od Agaty Hajduk na ten temat. Przeczytajcie, warto.

 

Jest piątek, 7 sierpnia 2020 r. Jest ciepło, świeci słońce, są wakacje – to będzie piękny dzień. Jesteś mieszkańcem miasta stołecznego, obywatelem demokratycznego państwa. Jesteś bezpieczny.

Wyobraź sobie, że dzień spędzasz przed komputerem, pracujesz. Uważasz się za osobę umiarkowanie zaangażowaną politycznie, jednak wraz z najbliższymi postanawiasz wieczorem wyrazić swoje niezadowolenie wobec nieproporcjonalnych środków zapobiegawczych zastosowanych przez policję wobec pewnej kobiety. Widziałaś informacje o nakazie aresztowania na Instagramie, trochę pisały o tym lokalne media – sądzisz, że należy się zaangażować.

Idziecie na protest przekonani o swojej racji, pełni nadziei na to, że wasza obecność coś zmieni. Pojawia się policja i Margot, osoba, której przyszedłeś bronić, próbuje dobrowolnie podejść do funkcjonariuszy. Zostanie aresztowana dopiero gdy przejdzie na Krakowskie Przedmieście i tam wsadzona do nieoznakowanego radiowozu. To dopiero początek. Twoi najbliżsi zostają zatrzymani wraz z gronem kilkudziesięciu osób. Policja używa siły: będzie to później określane jako środki przymusu bezpośredniego. W praktyce przymus bezpośredni okaże się biciem, przewracaniem na ziemię, popychaniem osób młodszych i lżejszych tak, by wpadały na policjantów, krwią, kajdankami. Słyszysz, jak ludzie trafiają do radiowozów, ale nie możesz nikogo dojrzeć. Słyszysz, jak ludzie krzyczą własne nazwiska, żeby przynajmniej było wiadomo, kim są.

Nie wiesz, gdzie jest twoje rodzeństwo, dokąd zabrano twoich przyjaciół. Nie dowiesz się tego przez całą noc. Nie będziesz mogła uzyskać informacji o tym, czy postawiono im zarzuty, nikt do ciebie nie zadzwoni. Twoja rodzina zobaczy w telewizji, jak jeden z policjantów staje komuś nogą na plecach, a ktoś inny wrzuci do sieci zdjęcie, na którym widać czyjąś głowę na ziemi między ciężkimi butami.

Mam 27 lat i jestem młodą, wykształconą kobietą z wielkiego ośrodka. Daje mi to wiele przywilejów, z których części na co dzień zapewne nawet nie zdaję sobie sprawy. Jednym z nich jest moja tożsamość płciowa, która zgadza się z moją płcią biologiczną. Kolejnym – fakt, że moje związki zawsze szły w zgodzie ze społecznymi wyobrażeniami na temat tradycyjnej (heteronormatywnej) polskiej rodziny. Miałam szczęśliwe dzieciństwo: moi rodzice są małżeństwem od ponad 30 lat i zawsze okazywaliśmy sobie nawzajem nie tylko miłość, ale nade wszystko szacunek.

Wychowałam się w mieście wojewódzkim na południu Polski. Miasto to nie jest szczególnie duże, ale i w nim było mi dane nawiązać głębokie przyjaźnie na całe życie. Moi przyjaciele reprezentują wszystkie kolory tęczy – i te kolory pragnę reprezentować i ja.

Nie chcę się wypowiadać w kwestiach, których nie doświadczyłam osobiście: mówić o braku szacunku wobec osób nieheteronormatywnych, którego doświadczają najbliższe mi osoby na każdym kroku, który stawiają w wielu polskich miastach. O tym, że niektórzy z nich być może nigdy nie będą mogli wejść w szczęśliwy związek z drugą osobą, ponieważ ograniczenia społeczne nie pozwalają im na życie w zgodzie z samym sobą nawet w przestrzeni własnego mieszkania. O tym, jak czują się ludzie co i rusz traktowani jak zaraza, wobec których łatwo padają najgorsze oskarżenia.

Mogę się wypowiadać w kwestiach, które dotyczą mnie osobiście. Mogę opowiedzieć o tym, jak to jest obudzić się w sobotę i zamiast nowych raportów zakażeń COVIDem i nieco irytujących zdjęć z wakacji zobaczyć przemoc, lęk i nienawiść wobec osób, z których każda mogła być moją przyjaciółką. Mogę opowiedzieć o narastającej niepewności i o tym, jak się poczułam, wsiadając do samochodu z kierowcą, który przez cały przejazd wyzywał mnie tylko dlatego, że na twarzy miałam tęczową maseczkę. Mogę opowiedzieć o uldze, którą poczułam, kiedy wysiadłam — i o tym, że moim przyjaciołom nie wystarczy schowanie maseczki do torby i udawanie, że nic się nie stało. Ich życie jest trochę trudniej schować do kieszeni. Mogę opowiedzieć o bólu, który sprawia mi patrzenie na furgonetki fundacji, które szerzą wśród mieszkańców Warszawy fałszywe słowa o tym, jak geje czy lesbijki uczą czterolatki masturbacji. Gdybym miała dzieci, powierzyłabym opiekę nad nimi każdemu z moich przyjaciół bez chwili wahania.

Niedawno mieliśmy w Polsce wybory, które nie przyczyniły się do zmiany prezydenta ani nie wpłynęły na zmianę partii rządzącej. Patrzę na działania władzy z rosnącym niepokojem, jak większość moich najbliższych. Nie dziwią mnie protesty przed siedzibą Kampanii Przeciwko Homofobii, nie dziwią mnie manifestacje na Nowym Świecie i na Krakowskim Przedmieściu.

Nie pozwól sobie na komfort myślenia, że to cię nie dotyczy. Że nie jesteś LGBT i na szczęście nie jest LGBT nikt z grona twoich najbliższych.

Na naszych najbliższych z wczoraj to się nie skończy.

Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem.
Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował.
Nikogo już nie było.

Martin Niemöller

Tekst: Agata Hajduk

Polecane wideo

Ma szansę zostać pierwszą damą RP. Co warto wiedzieć o Małgorzacie Trzaskowskiej?
Ma szansę zostać pierwszą damą RP. Co warto wiedzieć o Małgorzacie Trzaskowskiej? - zdjęcie 1
Komentarze (189)
Ocena: 4.22 / 5
Magda (Ocena: 5) 18.08.2020 13:43
Ile można o tym samym pieprzyć. Ten temat jest juz tak nudny ze to i tak nie ma sensu. Powinny byc te zwiazki na takiej samej zasadzie jak we Włoszech ze z wyłączeniem adopcji. Tylko u nas i tak by to nie przeszło bo ludzie są rozszczeniowi i w ich mniemaniu nie beda sie zadowalac ochłapami . Nasz kraj jest jedynym który nie potrafiłby zaakceptować tych zwiazkow tylko. Zaraz by sie zaczelo ze chca malzenstwa i adopcji to dlatego nasz rzad nie chce tego wprowadzic ale to nie jedyny powód. Pewnie kler nie chce tez bo ludzie by woleli te zwiazki zamiast slubu i by sie to im nie oplacalo . Jak nie wiadomo o co chodzi to prawie zawsze o kase. Jakos geje we Wloszech nie protestuja caly czas o to ze nie maja malzenstwa i adopcji u nas to by zaraz po zwiazkach byly protesty ze jak yo tak cgcemy malzenstw jak zs granica pewnie flatego nie chca ich wprowadzic bo boja sie ze im to nie wystarczy.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.08.2020 19:18
Ja jestem lesbijką ale nie utożsamiam się z nimi. Jestem jaka jestem, natura nie pozwala mi mieć dzieci, a nie posune sie do czynów takich jakie robia oni, kraj nie pozwala na ślub. Nie odnoszę się z uczuciami, bo mnie to razi u hetero kiedy widzę jak młodzi się obsciskują na ławkach i rozumiem że to może kogoś obrzydzac. Wiele razy mówię o pokorze. Tacy jesteśmy, z różnych względów. Trzeba się pogodzić z ograniczeniami. Uważam, że jeśli chcemy być brani na poważnie to też poważnie się zachowujmy. Teraz jest moda z obnoszeniem się że wszystkim i już rzygać mi się od tego chce. Jakby każdy pilnował swojego nosa to byłoby ok. A nie myślcie sobie że każdy z tych ludzi jest normalny. Są popaprancy, jak wszędzie, jak w każdym środowisku.
zobacz odpowiedzi (7)
gość (Ocena: 5) 13.08.2020 18:53
Z tego co wiem to ten pan czy pani pobil/pobiła kogoś z pro Life. Zdemolowali samochód. Robią z siebie straszne ofiary. Biedactwa. Chcą dzieci? Niech robią, jaki problem? Ojej, to wbrew naturze ? Chłopa z chlopem? Nie da się? Śluby? Od kościoła się nie doczekają bo w Piśmie Świętym jest jasno powiedziane co Bóg na ten temat myśli, więc mówienie że tacy zostali stworzeni to zwykle kłamstwo.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 1) 12.08.2020 14:50
Najgorsze, że w Polsce jest przyzwolenie polityków na nietolerancję i hejt. PIS buduje na tym swoją pozycję (oprócz rzucania ochłapów z 500+)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.08.2020 07:34
Mieszkam zagranicą i znajomi pytają z przerażeniem, co się dzieje w Polsce, dlaczego ludziom tak brakuje tolerancji, są agresywni? Zawsze bronię Polaków, bo sama pochodząc z dobrego domu miałam poszanowanie do drugiego człowieka i w moim otoczeniu wśród znajomych była pełna kultura. Tłumaczyłam, że to jednostki, ekstremiści itp. Ale teraz w komentarzach widzę wylewający się katolicki jad i chyba jednak media mają rację, Polacy są agresywnymi homofobami. Z przykrością się na to patrzy.
zobacz odpowiedzi (10)

Polecane dla Ciebie