Powrót obostrzeń jest bardzo realny. „Polacy zapomnieli, że mamy epidemię”

Liczba nowych zakażeń w UE maleje, a w Polsce - wciąż rośnie.
Powrót obostrzeń jest bardzo realny. „Polacy zapomnieli, że mamy epidemię”
Fot. iStock
10.06.2020

Epidemia koronawirusa w Europie wydaje się powoli wyhamowywać. W wielu krajach spada liczba nowych przypadków zakażeń. Niestety nie w Polsce. Jesteśmy drugim (obok Szwecji) krajem Unii Europejskiej, w którym liczba nowych przypadków utrzymuje się na stałym poziomie, a nawet rośnie. 

Zobacz również: Nie zamierzam ściągać maseczki. Wszyscy powinni wziąć ze mnie przykład

Gdy już wydawało się, że szczyt zachorowań mamy za sobą, a polscy politycy głosili, że epidemia w naszym kraju została opanowana, zanotowaliśmy niechlubny rekord. 8 czerwca 2020 roku mieliśmy najwyższy dobowy wzrost zakażeń od początku pandemii, czyli aż 599 nowych przypadków. Parę dni wcześniej było ich niewiele mniej, bo 576. Ponad połowa zakażeń dotyczy śląskich kopalni, które do tej pory pracowały normalnie. Dopiero w poniedziałek poinformowano o zamknięciu na trzy tygodnie 12 z nich. 

Koronawirus: obostrzenia mogą wrócić

Sytuację epidemiologiczną w kraju komentował minister zdrowia Łukasz Szumowski w rozmowie z dziennikarzem radia RMF FM. Przyznał, że po ostatnim złagodzeniu obostrzeń "dystans społeczny stał się fikcją". 

I tutaj mój apel - nie tylko na wiecach, ale i demonstracjach, w autobusie... Maseczki jednak nosić i jak się da, to również starajmy się utrzymać dystans 

- mówił minister zdrowia. 

Jednocześnie Szumowski przyznał, że powrót do obostrzeń jest bardzo możliwy. 

Rozważamy powrót do obostrzeń. Polacy zapomnieli, że mamy epidemię. Do obostrzeń zawsze można wrócić, ale nie da się zrobić lockdownu ponownie. Nie da się, dlatego że wtedy poumierają ludzie na onkologii, na choroby sercowo-naczyniowe. Pamiętajmy, że kryzys, depresja ekonomiczna, również powoduje śmierć. Śmierć ludzi, śmierć z powodów innych chorób, śmierć z powodu depresji jako stanu i choroby, powoduje śmierć z powodu braku środków. To nie jest tak, że mamy drogę fantastyczną, drogę braku epidemii i zamknięcia kraju na wiele miesięcy. Nie da się tak zrobić. 

Nie pozostaje nam nic innego, jak przyłączyć się do apelu ministra zdrowia, który zaleca zachowanie dystansu społecznego i zdrowego rozsądku. Tylko stosując się do wytycznych będziemy mieć szansę na pokonanie epidemii. 

Zobacz również: Kiedy rząd zniesie wszystkie ograniczenia? Niepokojące słowa Jackowskiego

Polecane wideo

Od szarej myszki do influencerki. To nie jest dzieło chirurga, ale makijażysty
Od szarej myszki do influencerki. To nie jest dzieło chirurga, ale makijażysty - zdjęcie 1

Komentarze (16)

Ocena: 3.81 / 5
Kazik (Ocena: 5) 14.06.2020 10:42
Jestem z Polanicy Zdroj to co dzialo sie ostatnio na deptaku to szok narod oszalal.brak kontroli przydrozne bary pelne corono wirusow
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.06.2020 13:37
rośnie tylko w statystykach rządowych bo wybory idą, strach o reelekcję, próbują namieszać i sfałszować, a tak swoją drogą nie znam ani jednej osoby /a mieszkam w 350tyś + mieście/ która by miała styczność z chorym, czy zakażonym, nadali nową nazwę zmutowanej grypie i tyle , bo ludzie juz się do grypy przyzwyczaili, a tu nowość dzięki której każdy rząd moze coś ugrać dla siebie
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.06.2020 12:58
Pandemia to ściema,przestańcie kłamać i straszyc
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.06.2020 13:01
A ja już nie noszę maseczki. W upał nie jestem w stanie przez nią normalnie oddychać. Normalnie nie potrafię brać głębokiego oddechu, a co dopiero w niej. I nie trafia do mnie argument, że lekarze noszą ja godzinami - większość nosi je na bloku operacyjnym, tam nie ma upału, spalin itp. Zawsze dawniej trąbili żeby nie naciągać podczas zimy szalików, chustek na twarz, bo to nie zdrowo tak przez nie oddychać, a teraz nagle ok. Większość ludzi teraz i tak nosi je tylko naciągnięte na usta, a to to już kompletnie nie wiem jaki ma niby sens.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 10.06.2020 21:59
A ja się cały czas zastanawiam skąd oni biorą tych wszystkich chorych i jak wyglądają te całe objawy przy prawie 30stopniowym ciepełku na dworze? Czy ktoś widział ostatnio zasmarkane i zakaszlane osoby, które wyglądają jakby miały umrzeć na duszności? Ja nie widziałam i nikt z kim rozmawiam nie widział. Napewno znajdzie się ktoś kto powie: przecież to straszna choroba, ja widziałem, czy znam kogoś kto na to umarł (absolutnie nie neguję tego), ale jednocześnie przypomnę: szaleje straaaszny wirus, jest ogromna epidemia więc ludzie powinni padać na to na ulicy.... Wiem takie komentarze stają się już nudne, ale tak samo nudne jest gadanie o maseczkach w sklepach. Jak ktoś lubi to niech nosi, miłego wdychania drobnoustrojów.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie