Randki z Tindera nie zawsze należą do udanych. W Internecie można znaleźć całe mnóstwo historii na temat rozczarowujących spotkań. Czasem okazuje się, że ideał a Tindera w rzeczywistości zupełnie nie wygląda tak, jak na zdjęciach. Bywa też, że między niedoszłymi partnerami po prostu nie zaiskrzyło i randka okazała się klapą.
Zobacz również: Twarz, która gwarantuje powodzenie u facetów. Zobacz najbardziej pożądane singielki z Tindera!
Zdarzają się też bardziej szokujące historie i bez wątpienia należy do niej ta, o której przeczytacie poniżej. 28-letnia Jade Savage spędziła 3,5 godziny w podróży, aby pójść na randkę z mężczyzną, którego poznała na Tinderze. Musiała dojechać na miejsce spotkania w Peterborough z miejscowości Syston i pokonać ponad 65 km. Dziewczyna wydała na transport w sumie 93 funty, czyli ponad 450 zł. Niestety na miejscu czekało ją niemałe rozczarowanie, bo mężczyzna zachował się wobec niej skandalicznie. Para umówiła się, że wspólnie wybierze się na parę drinków, ale randka niespodziewanie skończyła się już po 5 minutach. Wszystko dlatego, że niedoszły chłopak przywitał Jade na stacji kolejowej słowami: “Chyba przytyłaś, nieprawdaż?”.
Powiedziałam: “Nie możesz odzywać się do mnie w taki sposób”. Było jasne, że on chciał odwołać nasze spotkanie, ale ja wciąż miałam nadzieję, że możemy spędzić miło czas, więc poszliśmy do jego samochodu. Ale on powiedział: “Mogę tak mówić, to fakt. Przytyłaś, więc mogę z tego żartować”. Nazwałam go palantem, a on wściekł się i powiedział: “Myślisz, że jestem palantem?!”. Odwiózł mnie z powrotem na stację i powiedział, że zepsułam mu nastrój i że mam wracać do domu.
View this post on Instagram
Jade spędziła kolejną godzinę czekając na pociąg powrotny, a w międzyczasie obmyśliła plan. W ramach żartu postanowiła zorganizować zbiórkę na stronie GoFundMe, aby odzyskać pieniądze, które wydała na nieudaną randkę. Oto, jak ją opisała:
Chłopak, z którym umówiłam się na randkę powiedział, że jestem gruba i obraził się, gdy powiedziałam, że jest niegrzeczny i zachowuje się jak palant. Po 5 minutach odwiózł mnie na stację. Potem zaproponował, że odda mi 90 funtów, które wydałam na podróż, a gdy się zgodziłam, to mnie zablokował. Chcę odzyskać moje 90 funtów, żeby kupić sobie wino i trochę boczku.
Jade ustawiła wysokość zbiórki na 95 funtów (do 90 funtów za bilety dodała jeszcze 5 funtów, za które kupiła sobie kieliszek wina na dworcu kolejowym). Akcja jeszcze się nie zakończyła, a na konto dziewczyny trafiło już 800 funtów, czyli ponad 3,8 tys. zł! Z każdą godziną datków wciąż przybywa.
/img2.papilot.pl/a/19/09/screen-shot-2019-09-11-at-11-11-21-bb6f.png)
Fot. GoFundMe.com (https://www.gofundme.com/f/want-my-90-back-because-my-date-called-me-fat)
Wygląda na to, że Jade wyszła na nieudanej randce o wiele lepiej, niż jej nieuprzejmy, niedoszły chłopak. Gratulujemy!
Zobacz również: Ona dotarła na koniec Tindera. Nie rozumie, dlaczego od lat wciąż jest sama