„Wsiadłam do autobusu z kubkiem kawy. Zostałam zwyzywana i wyrzucona przez kierowcę”

„Wpuścił mnie do autobusu tylko po to, żeby wystawić na publiczne upokorzenie” - relacjonuje pasażerka.
„Wsiadłam do autobusu z kubkiem kawy. Zostałam zwyzywana i wyrzucona przez kierowcę”
Fot. Unsplash
31.05.2019

Często zdarza się, że pasażerowie komunikacji publicznej są skazani na łaskę i niełaskę kierowcy, motorniczego czy kierownika pociągu. Bywa, że biegniemy za autobusem, który właśnie ma ruszyć z przystanku, ale kierowca w ostatniej chwili otworzy nam drzwi. Zdarza się też, że bezceremonialnie zamknie je przed nosem i odjedzie. Czasami między pasażerami a osobami prowadzącymi pojazdy komunikacji miejskiej dochodzi do ostrej wymiany zdań. 

Zobacz również: „W autobusie nie chciałam ustąpić miejsca staruszce, bo jestem w 4. miesiącu ciąży. Zostałam zlinczowana!”

Ostatnio bardzo nieprzyjemną sytuację przeżyła jedna z warszawskich pasażerek transportu publicznego. Kobieta wsiadła do autobusu z zamkniętym kubkiem kawy na wynos. Kierowca zwyzywał ją, po czym wyrzucił z pojazdu. Pasażerka opisała całą sprawę w liście do portalu warszawa.wyborcza.pl. Pani Magdalena podbiegła na jeden ze stołecznych przystanków, chcąc złapać podjeżdżający do zatoczki autobusowej pojazd. “Biegnę od czoła, więc kierowca musi mnie widzieć” - wyjaśnia. Jednak gdy dobiegła do autobusu, kierowca zamknął przed nią drzwi. Kobieta nacisnęła guzik otwierający drzwi, ale bez skutku. Już miała zrezygnować, kiedy drzwi pojazdu nagle się otworzyły.  

Wchodzę, uśmiecham się do kierowcy w podziękowaniu. Na uszach mam słuchawki, a w ręku zamknięty kubek z kawą na wynos. Widzę, że kierowca coś do mnie macha, wkurzony, jakby zaraz miała mu lecieć piana z ust. Zdejmuję słuchawki i słyszę: “Otworzyłem ci te drzwi tylko po to, żeby ci przekazać, że natychmiast masz w***ć z tego autobusu. Specjalnie je wcześniej zamknąłem. Nie znasz regulaminu? Nie wiesz, że do pojazdu nie można wchodzić z jedzeniem i napojami?”. 

Fot. Unsplash

Panią Magdę zamurowało. Zaczęła tłumaczyć kierowcy, że kubek jest zamknięty i że nie będzie z niego pić, a ma do przejechania tylko odległość trzech przystanków, relacjonuje portal warszawa.wyborcza.pl. Ale kierujący pojazdem nie spuszczał z tonu. “Krzyczy na mnie, wymachuje rękami, mówi, że nie pojedzie dalej, póki nie wysiądę, że mam zobaczyć, jaki zakaz wisi na drzwiach” - opowiada pasażerka. W końcu wysiadła.  

Wpuścił mnie do autobusu tylko po to, żeby wystawić na publiczne upokorzenie. Żeby na oczach wszystkich pasażerów mnie z niego wyrzucić. Poczułam się potraktowana jak śmieć, jak małolata, na której można się wyżyć 

- mówi pani Magda. Po całym zdarzeniu zadzwoniła na infolinię Miejskich Zakładów Autobusowych i złożyła skargę na kierowcę. Udzielono jej informacji, dzięki którym można było zidentyfikować mężczyznę prowadzącego pojazd. Pasażerka wysłała oficjalną skargę na kierowcę autobusu prawie dwa tygodnie temu, ale do tej pory nie otrzymała żadnej odpowiedzi od zakładu MZA. 

Na łamach portalu warszawa.wyborcza.pl o sprawie wypowiedział się Tomasz Kunert, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. Jego zdaniem kierowca miał prawo wyprosić z autobusu pasażerkę, która wsiadła do pojazdu z napojem.  

Zgodnie z regulaminem, jeśli kierowca uzna, że taki kubek może wyrządzić szkodę innym pasażerom poprzez zanieczyszczenie lub uszkodzenie ciała lub mienia, zanieczyścić pojazd, może podjąć taką decyzję. Kierowca odpowiada za pasażerów w trakcie jazdy. Gdyby było ostre hamowanie, wydarzył się wypadek, taki napój może się wylać, a jeśli jest gorący, może zrobić komuś krzywdę. Natomiast kierowca nie ma prawa odnosić się do pasażerów w ten sposób. 

A wy jak oceniacie zachowanie kierowcy warszawskiego autobusu? Była uzasadniona czy przesadzona? 

Zobacz również: Matka z wózkiem i starszy pan-rowerzysta pokłócili się o miejsce w autobusie. Kto ma rację?

Jeszcze niedawno wyglądała tak. Dziś można ją pomylić z Chodakowską
Jeszcze niedawno wyglądała tak. Dziś można ją pomylić z Chodakowską - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (25)

Ocena: 4.36 / 5
gość (Ocena: 5) 02.06.2019 16:22
Kierowca okazał się zwykłym chamem i prostakiem. Po co otwierał jej te drzwi, skoro wiedział, że i tak nie pojedzie ? Żeby ją zgnoić na oczach innych ?! Szkoda że na mnie nie trafiło, bo prostak już by nie pracował w komunikacji miejskiej i ja bym tego dopilnowała. Owszem nie wchodzi się z jedzeniem czy piciem do autobusu, a kierowca jest od tego, żeby porządku pilnować, ale NIE MIAŁ PRAWA jej poniżać w ten sposób. Mógł po prostu odjechać nie zabierając dziewczyny i tyle. Tak to narobił sobie tylko problemów. Mam nadzieję, że go wyp*erdolą.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.06.2019 03:14
Tragedia. Panienka tylko gorącą kawusię chciała przewieźć autobusem na wycieczkę, a tu taki cham się trafił. Przecież gdyby doszło do awaryjnego hamowania, to ona by tę gorącą kawę szybko wystudziła żeby czasem kogoś nie poparzyć gorącym płynem. Nie daj boże jakiegoś dziecka. Co to za głupie regulaminy w dzisiejszych czasach mają w tych komunikacjach miejskich to się w głowie nie mieści. Powinna ta panienka zwołać brygadę sdii z panią szajbus wielgus i zrobić jakąś pikietę, protest. Akcję w której setka kobiet wsiada z gorącymi napojami do autobusów. I powinny trafić na sytuację awaryjnego hamowania wtedy. Ależ by to był piękny pokaz stada poparzonych skrajnych d...ek i ignorantek.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.06.2019 00:12
Niech sobie księżniczka wypije kawusię w domu albo w kawiarni. Pojazdy komunikacji miejskiej to nie jest bar Karaluch żeby tam żreć i żłopać kawę z plastiku. Jak taka światowa to niech sobie limuzynę z szoferem wynajmie. Trzeba wreszcie zacząć uczyć napływowych słojów kultury bo warszawski autobus to nie PKS w Obcęgowie. Co ona niby chciała pokazać? Że ją stać na jakąś lurę za 14 zeta w sieciówce? A jak inny słój w służbowej Corsie zajedzie drogę autobusowi i będzie ostre hamowanie w wyniku którego gorąca zawartość plastikowej wytłoczki znajdzie się na plecach współpasażera to wina będzie kierowcy autobusu bo wpuścił takiego żłoba z bufetem.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 31.05.2019 15:03
Chamstwo straszne! Nie miał prawa tak się zachować. Dresiarze z piwskiem krzyczący na cały autobus powinni być wypraszani a nie kobieta z kawą!
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 31.05.2019 13:24
Jakieś zazdro kierowcy Janusza o kawkę na wynos bo on musi targać sikacza w termosie? Masakryczne zachowanie. Facet do zwolnienia i to od zaraz.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie