„Miałam 12 lat”. Kobiety po aborcji zdradzają, dlaczego musiały przerwać ciążę

Jedna na cztery kobiety ma to za sobą. Prawdopodobnie Ty też ją znasz.
„Miałam 12 lat”. Kobiety po aborcji zdradzają, dlaczego musiały przerwać ciążę
Fot. iStock
26.05.2019

Prawo do legalnej aborcji to kwestia, o którą wciąż toczą się polityczne i światopoglądowe spory. W Polsce na tę chwilę terminacja ciąży jest dozwolona tylko w trzech przypadkach: bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia kobiety, nieuleczalnych wad płodu, albo jeśli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu. Co jakiś czas część ugrupowań politycznych i społecznych próbuje jeszcze bardziej zaostrzyć prawo aborcyjne, jednak póki co te pomysły spotkały się ze stanowczym sprzeciwem Polek. 

Zobacz również: Wyznania kobiet PO ABORCJI

Ale Polska to nie jedyny kraj, w którym dyskusja na temat prawa do usunięcia ciąży powraca jak bumerang. Podobnie jest m.in. w Stanach Zjednoczonych. To państwo o ustroju federalnym, co oznacza, że każdy z 50 stanów posługuje się innym prawem. Niektóre obszary Stanów Zjednoczonych są bardziej liberalne, a inne – konserwatywne. Do tych ostatnich należą m.in. Georgia i Alabama, gdzie właśnie wprowadzono wyjątkowo restrykcyjne prawo antyaborcyjne. W stanie Georgia aborcja została zabroniona od momentu, w którym u płodu wykryje się bicie serca. Z kolei w Alabamie nowe prawo zakazuje przerywania ciąży niemal we wszystkich przypadkach, w tym gwałtu i kazirodztwa. 

Statystyki pokazują, że aborcji dokonuje 1 na 4 kobiety przed ukończeniem 45. roku życia. Aktorka i aktywistka społeczna Busy Philipps zwraca uwagę na to, że w związku z tym faktem prawdopodobnie większość ludzi zna kobietę, które dokonała aborcji, mimo że niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę. Wszystko dlatego, że aborcja to wciąż temat tabu, a kobiety, które przyznają się do usunięcia ciąży są stygmatyzowane. Dlatego Philipps rozpoczęła viralową akcję, która już została okrzyknięta inicjatywą na skalę #metoo. Na Twitterze Philipps stworzyła hashtag #YouKnowMe, za pomocą którego zachęca kobiety do tego, aby dzieliły się historiami swoich aborcji. Pod hashtagiem znalazły się już tysiące wpisów, a z każdą minutą przybywa ich jeszcze więcej. Oto niektóre z nich. 

"1 na 4 kobiet miała aborcję. Wiele osób myśli, że nie zna żadnej kobiety, która by ją przeszła, ale #TyZnaszMnie. Zróbmy tak: jeśli ty też jesteś jedną z tych czterech, podzielmy się tym i skończmy ze wstydem. Użyj hashtagu #TyZnaszMnie i podziel się swoją prawdą". 

Fot. iStock 

#1: 

“Miałam aborcję w drugim trymestrze ciąży. U naszego syna nie wykształciły się drogi oddechowe. Gdyby nawet przeżył poród, doszłoby u niego do śmierci mózgu. To nie było życie, jakie dla niego pragnęłam. To była pierwsza rodzicielska decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam. Nie jestem ani potworem, ani zbrodniarką.” 

#2:  

“Miałam 12 lat. Czy muszę coś jeszcze dodawać?” 

#3: 

“Miałam 16 lat. Zostałam zgwałcona przez jednego z wolontariuszy w szkole. Płód spowodował u mnie krwawienie wewnętrzne i byłam 15 minut od śmierci. Byłam w drugiej klasie szkoły średniej i umierałam, z powodu decyzji jednego mężczyzny. Albo to ja miałam być ratowana, albo płód, który i tak miał umrzeć.” 

#4: 

Mam 28 lat, jestem singielką, nie mam żadnego instynktu macierzyńskiego, zawiodły mnie tabletki antykoncepcyjne. Nie czuję wstydu. Lekarze powinni podwiązać mi jajowody, gdy prosiłam o to 10 lat temu. Odmówili, bo przecież ‘kobiety zmieniają zdanie’.” 

#5: 

“Miałam 16 lat, nie otrzymałam żadnego wsparcia ze strony mojej rodziny ani od partnera. Jestem córką młodej matki, która sama była córką młodej matki. Nie zamierzam powielać tego schematu.” 

#6: 

“Tylna uliczka. Cewnik i wieszak na ubrania. Miałam 19 lat, to był rok 1966. Nie umarłam, ale mogłam.” 

Fot. iStock

#7: 

“Cholernie trudno mi to pisać, ale partner zdjął prezerwatywę bez mojej zgody. Byłam pijana i spytałam go o to zdecydowanie zbyt późno. Pigułka “po” nie zadziałała.” 

#8: 

“Mam wrażenie, że powinnam przedstawić druzgocący powód, dla którego miałam dwie aborcje. Po prostu nie chciałam ponosić odpowiedzialności i kosztów wychowywania dziecka w pojedynkę.” 

#9: 

“Gdybym tego nie zrobiła, umarłabym. Mój mąż byłby wdowcem, a moje roczne dziecko dorastałoby bez matki.” 

#10: 

“Miałam aborcję, gdy miałam 30-parę lat. Żałuję tylko tego, że pozwoliłam innym szykanować mnie z tego powodu.” 

#11: 

“Byliśmy zakochanymi studentami, nie byliśmy gotowi na dziecko. Okazało się, że to ciąża pozamaciczna, więc zdecydowałam się na aborcję. Mój partner był bardzo kochający i wspierający, to doświadczenie zbliżyło nas do siebie. Dziś mamy dwójkę dzieci, jesteśmy razem od 20 lat.” 

#12: 

“Desperacko pragnęłam tego dziecka, ale płód miał uszkodzenia chromosomów i defekty fizyczne. To była najtrudniejsza decyzja w naszym życiu, ale była właściwa. Myślę o nim każdego dnia, zwłaszcza kiedy patrzę na moje dziecko.” 

#13: 

“Miałam 21 lat i byłam skrajnie przerażona. Po wszystkim czułam tylko ulgę. Brałam tabletki antykoncepcyjne. Nic nie zapewnia 100-procentowej pewności. Właśnie dlatego powinnyśmy mieć dostęp do bezpiecznej opieki.” 

Zobacz również: Usunęła ciążę i zdradza, co czuła przed i po aborcji. Żałuje?

Musiała usunąć dziecko w 16. tygodniu ciąży. Pokazała je na Instagramie
Musiała usunąć dziecko w 16. tygodniu ciąży. Pokazała je na Instagramie - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
normalnyjestem (Ocena: 5) 06.06.2019 19:11
Aborcja robi dziurę w psychice kobiety chyba że nie ma emocji, a z drugiej strony poród umierającego , silnie okaleczonego bez szans na zwykłe życie. To wielki dylemat. Ale jak jest możliwość urodzenia zdrowego dziecka dlaczego w imię miłośći nie oddać do adopcji ? U nas się zakazuje, straszy, każe zamiast pokazywać poczęcie , tłumaczyć czym jest początek życia i WSPIERAC po porodzie nie zwiększonym watem ubranek , kolejkami do lekarza, brakiem żłobków . Tyle się mówi o ochronie poczętego a nic o urodzonym .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.05.2019 18:49
Nie jestem zwolenniczką aborcji ale jestem za tym, aby każda kobieta zadecydować w tak istotnej dla niej kwestii. I bardzo mnie drażni kiedy na ten temat najwiecej mają do powiedzenia mężczyźni po sześćdziesiątce- księża i politycy. Chciałabym żyć w nowoczesnym kraju, w którym Kościół nie dyktuje nam jak mamy żyć, kiedy mamy robić zakupy i co powinnyśmy czuć. Widzę jednak że Polacy jak zawsze są daleko w tyle za innymi, bardziej rozwiniętymi krajami. Dobrym przykładem jest tabletka „dzień po”. Kiedy przez krótki czas była dostępna bez recepty to okazało się, że wbrew obawom księży i co poniektórych polityków wcale nie były masowo wykupywane przez nieupilnowane nastolatki. Niestety nawet w tym musiał umoczyć palce Kościół i to nam odebrano. Przy obecnych stosunkach władzy i księży to w tym kraju nigdy nie będzie lepiej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.05.2019 23:11
O zgrozo, kiedyś cywilizacja szła do przodu. A teraz wszystko pozamieniało się miejscami, walczy się o prawa zwierząt i o ich "humanitarne" traktowanie, organizuje się protesty przeciwko męczeniu karpi. Ludzie płaczą kiedy widzą jak zabija się ciężarną klacz itp ale aborcja to nic nadzwyczajnego... Taki tam sobie zlepek komórek, pasożyt czy co tam jeszcze "nowoczesne kobiety" nie wymyślą, można usuwać bo przecież to żadne morderstwo... Dramat.. I jeszcze tekst że mamy 21 wiek :D
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 26.05.2019 12:28
Ich cialo i ich sprawa. Nie widze zeby aborcja byla jakas zbrodnia, taki zalążek w ciele kobiety nawet nie wie ze istnieje wiec nie wiem czemu ludzie tak pietnuja kobiety po aborcji
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.05.2019 11:10
Kurcze, wczoraj u znajomych poznałam ciężarną dziewczynę, w ostatnim miesiącu przed porodem. Znajomi opowiedzieli mi, żeby jej nie zamęczać pytaniami, bo swoje pierwsze dziecko oddała do adopcji, ale ona sama zaczęła o tym opowiadać. Że była bardzo młoda, że nie znała tego chłopaka, że była ciekawa o co z tym seksem chodzi a w domu niestety nie mogła się tego dowiedzieć. Miała 15 lat gdy urodziła dziecko, już podczas ciąży ktoś pomógł znaleźć jej parę, która od razu po porodzie zabrała dziecko, tzw adopcja ze wskazaniem. Była bardzo smutna gdy o tym mówiła, ale na zakończenie powiedziała, że to było najlepsze co mogła zrobić dla siebie i tego dziecka. Każdy powinien móc zrobić to na co pozwala mu sumienie, ale uważam, że więcej kobiet decyduje się na aborcję zamiast adopcji właśnie przez reakcję otoczenia. Lepiej jest zabić płód tak, żeby nikt się nie dowiedział i cierpieć w samotności, niż oddać dziecko do adopcji i zostać "wyrodną matką" bez sumienia
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie