„Otyły pasażer w samolocie zajął połowę mojego miejsca. Zażądałem zwrotu pieniędzy”

Teraz mężczyzna zastanawia się, czy jego zachowanie było odpowiednie.
„Otyły pasażer w samolocie zajął połowę mojego miejsca. Zażądałem zwrotu pieniędzy”
Fot. iStock
04.03.2019

Podróżowanie samolotem to zdecydowanie najszybszy sposób, żeby dostać się z jednego miejsca na drugie. Zwłaszcza wtedy, gdy do pokonania mamy setki czy wręcz tysiące kilometrów. Mimo to nawet lot samolotem może być uciążliwy, szczególnie wtedy, gdy na pokładzie trzeba spędzić długie godziny bez możliwości swobodnego rozprostowania nóg. Także fotele samolotowe nie są zbyt duże, co bywa problemem zwłaszcza dla większych pasażerów.

Zobacz również: Musiała wyjść z samolotu, żeby zwolnić drugie siedzenie dla otyłej!

Coraz częściej słyszy się o przypadkach, gdy otyli pasażerowie są zmuszani do wykupienia dodatkowego miejsca w samolocie, aby nie zajmować części fotela współpasażera. Niektórzy są zdania, że takie sytuacje są niedopuszczalne i że dyskryminują osoby z nadwagą, podczas gdy inni uważają, że tak właśnie powinno być. Podobnie było w przypadku autora ostatniego wątku na forum Reddit. Mężczyzna został posadzony obok wyjątkowego otyłego pasażera, który częściowo zajmował jego siedzenie. Postanowił domagać się zwrotu pieniędzy, a całą historię opisał w Internecie:

“W tym miesiącu leciałem na drugi koniec kraju podczas 5-godzinnego lotu. Odpowiednio wcześniej zabookowałem i wybrałem swoje miejsce. Specjalnie wybrałem miejsce przy przejściu w rzędzie z tylko dwoma fotelami, bez środkowego siedzenia - było tylko miejsce przy oknie i przy przejściu. Zobaczyłem, że na pokład samolotu wchodzi bardzo otyły mężczyzna i od razu pomyślałem sobie, że trudno będzie mu się zmieścić na jakimkolwiek siedzeniu. Pomyślałem, że może wykupił dwa miejsca i dlatego w ogóle zdecydował się na lot. W duchu modliłem się o to, żeby nie siedział koło mnie, ale oczywiście okazało się, że jego miejsce było obok mnie, przy oknie, więc musiałem go przepuścić.

Fot. iStock

Wstałem i grzecznie go przepuściłem, bon chciałem przynajmniej dać mu szansę. Usiadł, ale okazało się, że zajął co najmniej 1/3 mojego fotela. Usiadłem na swoje miejsce, ale byłem wciśnięty i było mi bardzo niewygodnie. Po minucie postanowiłem postawić sprawę jasno i powiedziałem: “Przepraszam pana, ale ta sytuacja mi nie odpowiada. Zajmuje pan część mojego miejsca”. Jego reakcja nie była niegrzeczna, ale wzruszył ramionami jakby powiedział, że nic nie może na to poradzić, chociaż ścisnął bardziej ramiona, żeby postarać się zajmować mniej miejsca. Niestety to nic nie pomogło. Jego ciało wciąż zwisało przez podłokietnik i zajmowało jakąś 1/4 mojej przestrzeni. W końcu zatrzymałem stewardessę i spytałem, co można zrobić w tej sytuacji. Od razu powiedziała mężczyźnie, że najprawdopodobniej będzie musiał wykupić dodatkowe siedzenie. Następnie poszła na przód samolotu, po czym wróciła i powiedziała, że nie ma już żadnych wolnych miejsc, więc nie można poprzesadzać pasażerów, żebyśmy dostali dodatkowy fotel. Zapadła niezręczna cisza. Mężczyzna wyglądał na bardzo zawstydzonego, ale nie zamierzał się poddać. Zaczął tłumaczyć, że nie może czekać na późniejszy lot. Współczułem mu, ale myślałem też o moim własnym komforcie podczas długiego lotu - komforcie, za który zapłaciłem. Stewardessa poinformowała go, że o ile któryś z pasażerów nie zgodzi się podzielić z nim częścią swojego miejsca, będzie musiał zmienić lot. Słysząc to ultimatum mężczyzna bardzo się zmieszał. Postanowiłem przedstawić mu swoją ofertę. Powiedziałem mu: “Zgodzę się na tą sytuację, jeśli zapłaci mi pan 150 dolarów - to połowa kosztów tego lotu i będzie dla mnie rekompensatą za zaistniałe okoliczności”. Od razu się zgodził, wyjął pieniądze i mi zapłacił. Dodał nawet, że bardzo docenia mój gest. Ale pasażerowie siedzący za nami (a dodam, że jakoś nie proponowali mu, żeby przesiadł się obok nich) zaczęli komentować tę sytuację pod nosem i mówili, że jestem dupkiem. Zignorowałem ich i schowałem pieniądze do portfela.

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że dałem temu mężczyźnie możliwość pozostania w samolocie i dostałem rekompensatę za to, że miałem do dyspozycji co najwyżej 75 proc. mojego miejsca (że już nie wspomnę o byciu ściśniętym). Obaj wyszliśmy na tym bardzo korzystnie. On nie był na mnie zły, wydawało się wręcz, że odczuł ulgę, że udało nam się załatwić sprawę prywatnie. Ale po wylądowaniu para, która siedziała za mną zmierzyła mnie morderczym wzrokiem. Zignorowałem ich. Mimo wszystko teraz zastanawiam się, czy zachowałem się jak palant?” - spytał pozostałych internautów autor wątku.

Duża grupa komentujących stwierdziła, że całkowicie rozumieją jego zachowanie i że nie zachował się niewłaściwie.

Duże osoby potrzebują więcej miejsca. W związku z tym ludzie, którzy nie mieszczą się na jednym siedzeniu powinni wykupić dodatkowe miejsca.

Miałeś pełne prawo poprosić stewardessę, żeby znalazła rozwiązanie dla tej sytuacji, a ostatecznie sami doszliście do porozumienia. Wszyscy inni pasażerowie powinni się odczepić, bo to nie ich miejsce zostało zajęte.

Ten mężczyzna wiedział, że jest gruby, mógł wykupić dwa miejsca, ale tego nie zrobił. Autor wątku pozwolił mu zostać na pokładzie samolotu i ustąpił mu miejsca bez płacenia za dodatkowy fotel, oraz zaoszczędził mu upokorzenia związanego z opuszczeniem samolotu i czekaniem na kolejny lot.

Jednak nie wszyscy internauci byli tego samego zdania i uznali, że autor wątku zachował się bardzo niegrzecznie.

Jesteś palantem. Ten mężczyzna na pewno już i tak czuł się niezręcznie z powodu swojej wagi, znam osoby z nadwagą, które z powodu tuszy wstydzą się latać. Ty dodatkowo go zawstydziłeś i na pewno zraniłeś jego uczucia. 5-godzinny lot to tylko ułamek twojego życia, a nie coś, o co powinieneś robić awanturę. Fakt, że kazałeś mu zapłacić czyni z ciebie dupka.

Jesteś dupkiem. Nie załatwiłeś tej sprawy prywatnie - upokorzyłeś mężczyznę przed stewardessą i zażądałeś od niego pieniędzy. Rozumiem, że miałeś pecha w związku z usadzeniem w samolocie, a on teoretycznie łamał zasady, ale czy to naprawdę było warte tych 150 dolarów?

A wy po której ze stron stanęlibyście w tym sporze?

Zobacz również: Opowieść Emilii: „Przeżyłam koszmar w samolocie. Niemowlę wrzeszczało całą drogę”









Faceci nie znoszą, kiedy Twoje paznokcie tak wyglądają
Faceci nie znoszą, kiedy Twoje paznokcie tak wyglądają - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 4.67 / 5
gość (Ocena: 5) 06.03.2019 07:15
jak mozna byc takim choojem??????jak? przeszkadza mu gruby.przeszkadza mu male dziecko.przeszkadza mu pies sąsiada... tacy ludzie sa gorsi niż zlo. tragedia.gorzej niz chooj.
odpowiedz
gość (Ocena: 4) 05.03.2019 21:47
Jeżeli faktycznie było jak opisał to nie zachował się jak dupek
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.03.2019 19:23
ja też się zgadzam że otyli powinni mieć 2 fotele ale znowu fotele w samolotach są bardzo wąskie-noszę rozmiar 34 góra i 36 dół i jaledwo mieszczę się w jednym.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 05.03.2019 02:26
Wszyscy są mądrzy jak ich nie dotyczy. Ciekawe jak on by spał na nim. 5 h. To nie jest przejażdżka autobusem 20min. Dobrze zrobił, bo to ten facet powinien kupić dwa siedzenia, a mial to w dupie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.03.2019 18:36
Zgadzam się, że osoby z nadwagą powinny dokupowac bilet zamiast zajmować miejsce pasażerom obok, ale nie byłabym w stanie tak zrobić. Wiem, że doprowadzają się do tego sami, a może nawet szczere słowa dalyby im motywację do zmiany, ale w większości przypadków zwyczajnie poczują się upokorzeni. Dla kilku złotych nie upokorzylabym drugiego człowieka. To nie jest rozwiązanie! Rozwiązaniem powinna być deklaracja wagi przy zamówieniu biletów i specjalne siedzenia. Jeśli ktoś oszukałby podczas zakupu, powinien być wyproszony z pokładu, ale przynajmniej otyłe osoby miałyby szansę podróżować z godnością. Ich waga, ich sprawa, ale to działa w dwie strony. Inni nie powinni komentować, a oni nie powinni zajmować przestrzeni opłacone przez innych.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie