Koszmarne wyznanie Anny: „Gwałcił mnie i pytał, czy jest mi dobrze”

Pracownicy hotelu twierdzą, że sama szukała romansu...
Koszmarne wyznanie Anny: „Gwałcił mnie i pytał, czy jest mi dobrze”
Fot. iStock
26.03.2018

Coraz częściej słyszymy niepokojące doniesienia z zagranicy. Dotyczą one kobiet, które podczas wypoczynku spotkała tragedia. Dwie najgłośniejsze w ciągu ostatniego roku to sprawa Magdaleny Żuk oraz kobiety zgwałconej w Rimini we Włoszech.

Rosjanka Anna Karabasz to kolejna osoba, która przeżyła horror podczas wakacji. Kobieta jest dziennikarką i służbowo wyjechała na Seszele. Zatrzymała się w luksusowym hotelu. Podczas jednej nocy została kilkakrotnie zgwałcona przez pracownika placówki – sprzątacza. Chociaż to sprawa sprzed roku, dopiero teraz wyszła na jaw. Anna zdecydowała się opowiedzieć o tym głośno. Jej oprawca jeszcze nie został ukarany. Kobieta twierdzi, że nie zazna spokoju, dopóki nie dosięgnie go sprawiedliwość.

„Postanowiłam powiedzieć to głośno. Podczas służbowej podróży, 4 maja 2017 w nocy zostałam zgwałcona przez mężczyznę sprzątającego w hotelu Six Senses Zil Pasyon” – wyznaje Anna. „Otworzyłam oczy. Zobaczyłam nóż i twarz nieznanego mężczyzny. Wielokrotnie mnie zgwałcił i groził, że mnie zabije. Był o wiele silniejszy ode mnie, więc o ucieczce nie było mowy. Błagałam go, żeby tego nie robił i wrzeszczałam o pomoc. Kiedy udało mi się wyślizgnąć spod niego złapał mnie i brutalnie rzucił na łóżko. Próbowałam jakoś się bronić, a on mnie pytał, czy jest mi dobrze” – relacjonuje dalej kobieta. „Po dwóch godzinach próbowałam z nim rozmawiać. Udało mi się uciec dopiero, gdy podałam mu usypiającą tabletkę. Kolejną godzinę zajęło mi szukanie pomocy. Bałam się, że bydlak się obudzi i znów mnie znajdzie. Udało mi się w końcu znaleźć ochronę i kiedy na miejsce przybyła menadżerka hotelu - Lizzy Lee, stwierdziła, że nie wyglądam na ofiarę gwałtu” – kobieta wyznaje szokującą prawdę.

Koszmar Anny tak naprawdę jeszcze trwa. Pomijając to, że gwałciciel jeszcze nie został ukarany, kobieta nie otrzymała żadnych przeprosin od pracowników hotelu. Mało tego, stwierdzili oni, że sama szukała romansu.

Menadżerka hotelu uznała, że Anna nie wygląda na zgwałconą. Doszło też do szeregu zaniedbań podczas zbierania materiału dowodowego przez policjantów. Ofiara nie została zbadana przez lekarza. Nie zabezpieczono nagrań z monitoringu. Poza tym zanim policja przyjechała na miejsce zdarzenia, minęło aż siedem godzin od tragedii.

Anna jest zdeterminowana, aby walczyć o sprawiedliwość. „Neil Yacobs, właściciel sieci hoteli do której należał Zil Pasyon, odmówił rozmowy ze mną przed zapadnięciem sądowego wyroku. Nie chcę, aby inne kobiety doświadczyły czegoś takiego. Dziewczyny, jeśli będziecie zgwałcone, musicie iść do sądu. To żaden wstyd. To najgorsza zbrodnia, która może przydarzyć się kobiecie – Rosjanka kończy opowiadanie swojej historii.

O tym, czy sprawca zostanie ukarany, przekonamy się 21 maja.

Historia Anny przypomina trochę losy Magdaleny Żuk w Egipcie. Utarła się opinia, że Polka była chora psychicznie, ale śledztwo się przedłuża i nie wiadomo, co dokładnie się jej przydarzyło. Jedno wiemy na pewno: turystyka krajów, w których doszło do tragedii, mogłaby bardzo ucierpieć...

Zobacz także: Egipcjanie komentują na Facebooku śmierć Magdaleny Żuk: „Come to fuck!”

 

Hi, world ! I decided to be vocal about the story happened to me. I was on Seychelles as a part of press-trip in May 2017. At night of 4-th of May I was raped by a housekeeper of @sixsenseszilpasyon hotel. I was sleeping in my villa. I have never seen HIM before I opened my eyes and noticed a knife and unknown man’s face. He raped me numerous times. He also told me he would kill me. He was strong that is why I could not escape, millions of times I asked him to stop this. I was shouting for help. I was trying to run away several times, but he caught me and threw back to bed rudely. I was trying to fight back. After 2 hours I managed to start conversation with him. I succeed to escape by giving him strong sleeping pill. I was looking for help for almost an hour. I was scared he will be awaken and woufind me again. I was running fast to look for security guys. When I found them finally, they caught HIM, and hotel manager arrived shortly, Lizzy Lee. She told me I was not looked like I was raped (she knows better how it should look like, yeah). She and general manager Edouard Grosmangin next morning lied to me several times they had called a police. In fact they didn’t do that before next morning, only in 7 hours since I reported the crime to security guys. They didn’t call a doctor to examine me. Afterwards hotel authorities didn’t give to police CCTV recordings. If they did it will be obvious what really happened and there would be no room for any other suggestions by rapists’ defense party. This could cost me a life. I’m still on post-traumatic therapy. I want justice and apologies from the hotel where that nightmare was possible to happen due to full lack of security and no due diligence for staff workers. I did not get any apologies yet. On the contrary, hotel management insulted me with weird suggestions I was the one who wanted this “affair”. Neil Yacobs, CEO of the Six Senses group of companies, refused to talk to me before the court decision on the criminal case. In fact, that doesn’t work at all. Court hearings on the criminal case are overextended, this is part of a game not to apologize. Share @thedailybeast article by @danakennedylive

Post udostępniony przez Anna Karabash (@annakarabash)

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 27.03.2018 22:37
biedna
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.03.2018 09:40
1, no to hotel poległ. Opinie w google już ma powystawiane, szybko sie rozniosło. I dobrze, mają za swoje,
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.03.2018 04:05
ale czemu twierdzicie ,że ta Żuk została zgwałcona i zamordowana? Nie ma oficjalnego ustalenia i wiele jest niejasności ale z jej wcześniejszego zachowania i wypowiedzi rodziny można wywnioskować ,że była niestabilna emocjonalnie
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo