28-latka bez grosza przy duszy udawała miliarderkę. Przez lata wyłudziła setki tysięcy dolarów

Udało jej się oszukać najbardziej wpływową nowojorską elitę!
28-latka bez grosza przy duszy udawała miliarderkę. Przez lata wyłudziła setki tysięcy dolarów
Fot. Instagram.com (@pastpresentpod/@reimaginingpolitics)
29.04.2019

O tej niewiarygodnej i szokującej, ale prawdziwej historii rozpisują się dziś media na całym świecie. To sprawa Anny Sorokin, 28-letniej kobiety, która latami udawała bogatą dziedziczkę nieziemskiej fortuny. Dzięki temu Sorokin udało się wejść do kręgu najbardziej wpływowej i zamożnej nowojorskiej elity i nawiązać obiecujące znajomości. Jednak wszystko, co na swój temat mówiła 28-latka okazało się kłamstwem. 

Zobacz również: Oszukała setki internautów mówiąc, że ma raka. Wyłudziła 55 tys. dolarów!

Nowa, wspaniała tożsamość

Jak donoszą zagraniczne media, Anna Sorokin urodziła się w Rosji, a w wieku 16 lat wyjechała z rodzicami do Niemiec. W 2014 kobieta przybyła do Nowego Jorku, ale wtedy nie była już Anną Sorokin - przedstawiała się jako Anna Delvey i twierdziła, że jest zamożną dziedziczką niemieckiego bogacza z 60 milionami euro na funduszu powierniczym. Raz opowiadała, że jej ojciec zrobił fortunę w przemyśle naftowym, innym razem mówiła, że to wpływowy dyplomata. Jednak żadna z tych wersji nie była prawdziwa. Prawdą było jedynie to, że Sorokin przyjechała do Nowego Jorku w celu wyłudzenia pieniędzy od zamożnej elity. Dzięki jej członkom, którzy uwierzyli Annie Delvey, kobieta latami rezydowała w eleganckich hotelach na Manhattanie, jeździła na ekskluzywne wakacje i ubierała się w ciuchy od najsłynniejszych projektantów, a gdy wybierała się na lunche, zostawiała kelnerom napiwki o wartości nawet 100 euro. Sama nie zapłaciła za nic – wszystko fundowali jej nowi, bogaci przyjaciele, którzy byli przekonani, że zamożna spadkobierczyni w końcu odda im pożyczone pieniądze. 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey (@theannadelvey) on

To jednak nie mogło się stać, ponieważ okazało się, że w rzeczywistości Anna nie ma grosza przy duszy. Zagraniczne media donoszą, że jej ojciec nie jest ani potentatem naftowym, ani dyplomatą - to kierowca tira. W końcu kobieta wpadła. Teraz ciążą na niej zarzuty okradzenia banków, hoteli i bogatych przyjaciół na sumę 250 tys. euro. Media relacjonują, że prowadzący sprawę prokurator Cyrus Vance określił Sorokin mianem "złodziejki i "kłamczyni", która prowadziła "długą grę pozorów" 

Być jak Frank Sinatra 

Jednak prawnik 28-latki jest innego zdania. Obrońca Todd Spodek przekonywał, że przyjaciele Anny pożyczali jej pieniądze z własnej, nieprzymuszonej woli, a kobieta była pewna, że prędzej czy później będzie w stanie spłacić swoje długi. Reprezentant Sorokin dodał, że "Anna nie chciała być widzem, lecz graczem, i nie czekała na szansę, lecz sama ją sobie stworzyła. Wszyscy to znamy, bo w każdym z nas jest coś z Anny". Porównał wręcz swoją klientkę do... Franka Sinatry, a swoją przemowę do ławy przysięgłych zaczął od nawiązania do jego słynnego hitu “New York, New York”, którego refren głosi: “If I can make it thereI’ll make it anywhere”, czyli w wolnym tłumaczeniu: “Jeśli uda mi się odnieść sukces tutaj, to uda mi się wszędzie”. Dodał, że w pewnym sensie jego klientka i Frank Sinatra mają ze sobą wiele wspólnego: “Sinatra miał wspaniały, nowy początek w Nowym Jorku, podobnie jak pani Sorokin. Oboje stworzyli sobie złote okazje”.  

Przyjaźń zakończona traumą 

Podczas procesu Sorokin ława przysięgłych usłyszała zeznania m.in. byłych przyjaciół 28-latki, którzy padli jej ofiarą. O kulisach ekstrawaganckiego życia “Anny Delvey” opowiedziała Rachel Williams, która w przeszłości pracowała jako fotoedytorka ekskluzywnego magazynu “Vanity Fair”. Wspominała, jak wraz z byłą przyjaciółką spędzały razem dni na wystawnych kolacjach, wizytach w luksusowych saunach i sesjach treningowych z trenerami personalnymi. Kobiety udały się razem także na ekstrawaganckie wakacje w Marrakeszu, gdzie zatrzymały się w prywatnej willi. Mimo że Sorokin zapowiedziała, że pokryje wszelkie koszty wyjazdu, ostatecznie to Williams musiała wydać na luksusowe wakacje ponad 60 tys. dolarówSorokin zwróciła jej jedynie 5 tys. dolarów.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Anna Delvey (@theannadelvey) on

“To najbardziej traumatyczne przeżycie, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam. Żałuję, że w ogóle poznałam Annę. Gdybym mogła cofnąć się w czasie, zrobiłabym to. Nie życzyłabym czegoś takiego najgorszemu wrogowi” - takimi słowami swoją znajomość z “Anną Delvey” podsumowała Rachel Williams. 

Historia na miarę Netflixa 

Ława przysięgłych uznała Annę Sorokin za winną większości z zarzucanych jej czynów. Teraz kobieta może zostać skazana nawet na 15 lat więzienia. Wyrok ma usłyszeć 9 maja 2019 roku. Historia Anny Sorokin vel. Anny Delvey wzbudziła ogromne zainteresowanie nie tylko w światowych mediach. Producenci filmowi i telewizyjni uznali, że to świetny materiał na film. Mówi się, że Netflix już zakupił prawa to zekranizowania tej historii. Miałaby zostać wyprodukowana przez Shondę Rhimes, która ma na swoim koncie m.in. takie serialowe hity jak “Grey’s Anatomy” czy “Scandal”, a główną rolą jest podobno zainteresowana sama Jennifer Lawrence

Zobacz również: Kupił lajki, stworzył sztuczny fanclub... Ten muzyk oszukał wszystkich, że jest mega sławny!

Influencerki zdemaskowane. Ujawniono, jak źle wyglądają naprawdę
Influencerki zdemaskowane. Ujawniono, jak źle wyglądają naprawdę - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 29.04.2019 18:32
Ta amerykańska elYta musi być strasznie durna, skoro dała się tak zrobić w ch... zaniedbanej ruskiej wieśniarze. 😂😂😂
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 29.04.2019 14:51
Ale to już było....na papilocie....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.04.2019 14:50
typowa raszja
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.04.2019 13:31
ludzie to mają tupet
odpowiedz

Polecane dla Ciebie