Cześć, jestem Milena. Mam hirsutyzm

Prawdziwa lekcja samoakceptacji od kobiety, która może być inspiracją dla każdej z nas.
Cześć, jestem Milena. Mam hirsutyzm
Fot. Unsplash
18.08.2018

Ile razy patrzyłaś w lustro i myślałaś sobie: „Mogłabym być piękniejsza, chudsza, mieć mniejszy nos i pełniejsze usta”? Ile razy przeglądałaś kolorowe sesje w magazynach i z zazdrością spoglądałaś na idealne ciała modelek? Nam zdarza się to na okrągło. Bo jesteśmy kobietami i to właśnie nasza płeć jest na każdym kroku atakowana reklamami, które narzucają nam nieosiągalny dla nas ideał piękna.

Nie godzimy się na to, podobnie jak nasza dzisiejsza bohaterka. Milena jest kobietą absolutnie niezwykłą. Choruje na hirsutyzm, ale nadmierne owłosienie ciała nie odbiera jej pewności siebie. Przeciwnie – czuje się piękna i kocha siebie.

Oto prawdziwa lekcja samoakceptacji od kobiety, która może być inspiracją dla każdej z nas.

Instagram kojarzy się ze słodkimi zdjęciami i ludźmi, którzy pokazują swoje idealne ciała, wakacje, związki. Żyjemy na pokaz, gonimy za lajkami. Twój profil wyłamuje się z tego schematu. Spotkał Cię za to jakiś hejt?

Milena: Tak, dostałam kilka hejterskich wiadomości i komentarzy, ale nie było ich tak dużo, jak się spodziewałam. Wiem, że są ludzie, którym nie podoba się to, co robię. Nie przejmuję się tym.

Włosy na ciele kobiety nadal stanowią temat tabu. Był taki czas w twoim życiu, kiedy depilowałaś ciało? Dlaczego postanowiłaś przestać?

Milena: Goliłam ciało przez 15 lat. Mój mąż zapytał mnie pewnego dnia: „Po co się golisz? Jaki jest powód?”. Przemyślałam to i doszłam do wniosku, że depilowałam się ze względu na innych ludzi. Bałam się, że odkryją, jak wyglądam naprawdę. Bałam się być sobą. Dopiero kiedy urodziłam córkę, stwierdziłam, że nie chcę, by dorastała w takim samym poczuciu niepewności, jakie ja miałam. Ona zasługuje na więcej niż „obrazki” serwowane w reklamach przez branżę kosmetyczną, które niszczą poczucie własnej wartości u młodych kobiet tylko po to, by na nich zarobić. To ja jestem dla niej wzorem do naśladowania, najważniejszą osobą w jej życiu. I dlatego to ja ponoszę odpowiedzialność za każdy aspekt jej życia. Również za ten dotyczący jej spojrzenia na jej własne ciało.

Co czułaś, kiedy zamieściłaś na Instagramie pierwsze zdjęcie z nieogolonymi pachami?

Milena: Denerwowałam się. Nie byłam pewna, czy dobrze robię. Bałam się negatywnego odbioru; byłam pewna, że taki będzie. Tymczasem dostałam kilka lajków i mnóstwo bardzo miłych wiadomości, w których ludzie pisali, że jestem niesamowicie odważna.

Czy pokazanie owłosienia na innych partiach ciała kosztowało cię więcej wysiłku i odwagi?

Milena: Tak. Pokazanie owłosionych nóg, brzucha czy zarostu na brodzie było dla mnie trudniejsze niż wrzucenie zdjęcia zarośniętych pach. Mam hirsutyzm i dlatego moje ciało jest bardziej owłosione niż u innych kobiet.

Pokazujesz innym, że nie trzeba wyglądać jak „modelka z Instagrama” i nadal kochać siebie. Zawsze byłaś taka pewna siebie? Nigdy nie miałaś problemu z samoakceptacją?

Milena: Nie. Nie potrafiłam zaakceptować siebie w przeszłości. Nienawidziłam siebie, swojego ciała. Nie miałam żadnej pewności siebie. Kiedy jednak zachodzisz w ciążę, musisz pogodzić się ze swoim ciałem. Zmieniasz się i postrzegasz siebie jako zupełnie inną osobę. Uczysz się poznawać siebie na nowo i dostajesz szansę, by zbudować lepszą relację ze sobą i swoim ciałem. Twoje ciało przeobraża się z wroga w najlepszego przyjaciela, jeśli tylko tego chcesz. Najlepsze jest to, że postrzeganie siebie możesz zmienić w każdej chwili. Nie musisz czekać aż zajdziesz w ciążę :)

Czym jest dla ciebie feminizm?

Milena: Feminizm oznacza dla mnie równość płci. Obejmuje to takie tematy jak: seksizm, godność ludzka, role płciowe, struktury władzy itd. Każda osoba, która uważa, że wszyscy powinniśmy być traktowani jednakowo, jest feministką.

Jaki był najbardziej okrutny komentarz, który przeczytałaś pod swoim zdjęciem?

Milena: Było kilka osób, które nazwały mnie obrzydliwą. To mi nie przeszkadza. Jestem dumna z tego, kim jestem i jak wyglądam. Doświadczyłam tak wielu złych chwil w moim życiu, że teraz niewiele rzeczy może mnie obrazić czy zranić.

Co najmilszego przeczytałaś na swój temat?

Milena: Że jestem inspiracją dla innych, daję im odwagę i siłę do tego, by mogli być sobą.

Czy zdarza się, że inne kobiety piszą do ciebie prywatne wiadomości, w których dziękują za twoją szczerość i otwartość?

Milena: Tak, bardzo dużo! Czytam bardzo osobiste historie kobiet, które odczuwają ulgę, że mnie znalazły. Wiele osób goli się z powodu presji społecznej. Kobiety pytają mnie, jak rozmawiać o tym ze swoim partnerem albo jak odpowiadać na głupie komentarze. Piszą do mnie także mężczyźni, którzy bardzo chcą, aby ich dziewczyny przestały się golić.

Co sądzisz o współczesnym ideale piękna (gładkie ciało, smukła figura, sztuczny biust i wielkie usta)?

Milena: Jak dla mnie żaden ideał nie istnieje i uważam, że media nie powinny dyktować nam, jak powinien wyglądać „wzór piękna”. Na szczęście wszyscy jesteśmy różni i w moich oczach każdy jest piękny.
Nie ma żadnego powodu, by poddawać się presji społecznej. Sami decydujmy o sobie i swoich ciałach. Nikt nie ma prawa mówić nam, jak powinniśmy wyglądać.

Na swoim Instagramie masz mnóstwo motywacyjnych cytatów. Mój ulubiony to: „Dziewczyny same nie decydują o tym, żeby nienawidzić swoich ciał, to my ich tego uczymy”. A jak brzmi Twój ulubiony cytat?

Milena: Ten cytat nie jest niestety mojego autorstwa, ale uważam, że bardzo tu pasuje. Mój ulubiony cytat, który jakiś czas temu przeczytałam na Instagramie, brzmiał: „Liczby na skali to tylko liczby. One nie definiują twojej wartości”. Waga nie powinna decydować o naszym dobrym samopoczuciu. Sami powinniśmy decydować o tym, kiedy czujemy się komfortowo.

Co chciałabyś przekazać kobietom, które nienawidzą swoich ciał i mają kompleksy?

Milena: Po pierwsze, nie jesteście same! Co trzecia kobieta nie jest zadowolona z siebie. Media, magazyny, plakaty, reklamy chcą nam wmówić, co jest piękne, a co nie. Ludzie, którzy za tym stoją, testują naszą niepewność i strach tylko po to, by na nas zarobić. Nie daj sobie wmówić, że nie jesteś wystarczająco dobra. Wszystkie jesteście wspaniałe. Nie potrzebujecie kosmetyków, operacji plastycznych czy niezliczonych diet, bo one przyniosą wam jedynie frustrację. Żyjcie swoim życiem, akceptujcie siebie i nigdy nie zapominajcie, jak inteligentnymi, silnymi i pięknymi kobietami jesteście. Jesteście dokładnie takie, jakie powinnyście być!

****

Hi, I’m Milena. I have hirsutism

A true lesson of self-acceptance from a woman who can be an inspiration for each of us.

How many times have you looked in the mirror and thought to yourself: "I would like to be more beautiful, thinner, have smaller nose and fuller lips"? How many times have you watched the colorful photo sessions and jealousy looked at the perfect model`s body? It happens to us all the time. Because we are women and our gender is attacked by advertisements that impose us the ideal of beauty.
We do not accept it, like our present heroine. Milena is an absolutely amazing woman. She has hirsutism, but excessive body hair does not deprive her of self-confidence. On the contrary - she feels beautiful and loves herself.

This is a true lesson of self-acceptance from a woman who can be an inspiration for each of us.

 

Instagram is associated with sweet photos and people who show their perfect bodies, holidays, relationships. We live in a lie, we chase for likes. Your profile breaks out of this scheme. Has anyone hated you for that?

Milena: Yes! I got a few hate messages and comments but not as much, as I thought I will get. I know there are a lot of people out there who doesn`t like what I do. But that`s okay for me :)

The hair on the woman`s body is still a taboo subject. Was there a time in your life when you depilated your body? Why did you decide to stop?

Milena: I was shaving my body over 15 years. My husband was asking me one day: "Why do you shave? What is the reason?". I took my time to think about it and realized, I do it to comfort other people. I was afraid to show my true self and being myself. As I gave birth to my daughter I knew, I don`t want to raise her with the same self doubts, as I had. She deserves more than this picture from the beauty industry in commercials who destroy young women`s view of themselves, just for making money. I am a role model, the most important woman in her life. So, I have a lot of responsibility in every part of her life. Also of her view on her own body.

How did you feel when you uploaded the first photo with unshaven armpits on Instagram?

Milena: I was feeling very, very nervous. I was unsure, if I did the right thing. I was afraid of all these negativity I will surely get. I get a few likes and a bunch of very nice messages in which people told me, how courageous they find me.

Did it cost you more effort and courage to show hair on other parts of the body?

Milena: Yes. To show my hairy legs, my belly and my stubbles on my chin was harder for me, than showing my armpits. I have hirsutism and because of that, my body is more hairy than the bodies of other women.

You show others that it isn`t necessary to look like an "Instagram model" and still love yourself. Have you always been so confident? Have you ever had a problem with self-acceptance?

Milena: No. I couldn't accept myself in the past. I hated myself and, most of all, my body. I had almost no self-confidence. When you get pregnant, you have to deal with your own body. You change and you perceive yourself as a completely different woman. You learn to know yourself anew and get the chance to build a better relationship with yourself and your body. Your body transforms from the enemy to your best friend, if you want to. The best is, you can change that anytime! You don`t have to wait, until your pregnant :)

What is feminism for you?

Milena: For me, feminism means equality of every gender. This includes topics such as: sexism, human dignity, gender roles, power structures, etc. Every person who thinks that we should all be treated equally is a feminist.

What was the most cruel comment you read under your photos?

Milena: There were some people who called me disgusting. That doesn't really bother me. I'm proud of myself and my body. I've experienced so many very bad times in my life, so it takes a lot more to really offend or hurt me.

What was the nicest thing you read about yourself?

Milena: That I am an inspiration to so many other people, encourage others and give them the strength to be themselves.

Does it happen that other woman write to you private messages, in which they thank you for your honesty and openness?

Milena: Yes, even a lot! I can read very personal stories of women who are very relieved to have found me. Many people shave only because of the social pressure. Many women ask for advice on how to talk to their partners about it or whether I can give them my strategies for responding to stupid comments. Men also write me down and tell me how much they would want their girlfriends to stop shaving.

What do you think about the contemporary ideal of beauty (a smooth body, a slim figure, an artificial breast and a big mouth)?

Milena: For me, there is no ideal and I do not consider dictated beauty ideals by media. Luckily we are all different and every person is beautiful in my eyes!
There is no reason to submit to a social image. We decide ourselves about our bodies and no one has the right to tell us how we have to look.

 

You have a lot of motivational quotes on your Instagram. My favorite is: "Girls do not just decide to hate their bodies, we teach them to". What is your favorite quote and why?

Milena: The quote mentioned here is unfortunately not from me. But I find it very fitting! My favorite quote, which I had read on Instagram some time ago, was: "The number on the scale is just a number. It does not define your value". The weight is not decisive for our well-being. We should decide when we feel comfortable.

What would you like to tell women who hate their bodies and have complexes?

Milena: First of all, you're not alone! Every third woman is dissatisfied with herself. Media, glossy magazines, posters, advertising, want to tell us what is beautiful and what is not. The people behind all this, try with our insecurity and fear to make money. Don't let yourself be persuaded, you wouldn't be good enough! All of you out there are just right, as you are! You don't need cosmetic products, cosmetic surgery or countless diets that will bring you nothing but frustration. Live your life, accept yourselves and never forget what intelligent, strong and beautiful women you are! You are enough! You are exactly as you should be!

10 kobiet, które stały się naprawdę sexy, gdy... obcięły włosy. Koniecznie zerknij na ślicznotkę nr 6!
10 kobiet, które stały się naprawdę sexy, gdy... obcięły włosy. Koniecznie zerknij na ślicznotkę nr 6! - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 3.67 / 5
gość (Ocena: 1) 19.08.2018 21:46
autorem jest jakaś gimnazjalistka??
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.08.2018 22:07
W jednym z odcinków ''Życie bez wstydu'' była kobieta z hirsutyzmem i z tego co pamiętam miała zarost na twarzy i piersiach i musiała się prawie codziennie golić ale kilka zabiegów laserem załatwiło sprawę . Ta Milena powinna się ogarnąć bo jeśli będzie odbierać swoje dzieci ze szkoły z tymi pachami to one na pewno odczują tego skutki. Niestety ale dzieci potrafią być okrutne
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.08.2018 15:06
brak owlosienia na twarzy i klatce piersioej - ale pod pachami gaszcz - to nie jest hirsutism tylko zwykle lenistwo i brudas dorabia do tego sobie ideologie
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 18.08.2018 09:31
"Ile razy przeglądałaś kolorowe sesje w magazynach i z zazdrością spoglądałaś na idealne ciała modelek?" ani razu. Nigdy nie podobały mi się wysokie kobiety o męskich szczękach. "Nam zdarza się to na okrągło." to współczuję. "Bo jesteśmy kobietami i to właśnie nasza płeć jest na każdym kroku atakowana reklamami, które narzucają nam nieosiągalny dla nas ideał piękna." no chyba nie. Ktoś mi może powie, że nie ma na każdym kroku męskich modeli? Albo męskich celebrytów? Wysportowanych, szczupłych i bogatych w co drugiej reklamie? Takie gadanie to zaklinanie rzeczywistości i robienie z siebie tylko godnej pożałowania sieroty, której, ojojoj, jak to źle. Żałosne. Tak samo jak żałosne jest nie leczenie chorób i chwalenie się w sieci jak się zaniedbuje - otyłość i hisutryzm. Ohyda. Paskudna. U mnie w rodzinie choroba, która powoduje hisutryzm jest praktycznie w każdym pokoleniu. Po latach leczenia ja nie jestem bardziej owłosiona niż przeciętna kobieta, a nawet włosy na ciele odrastają mi wolniej, za to te na głowie szybciej i są gęste. Moja mama prawie nie musi się golić czy depilować, bo ręce i nogi ma gładkie. Bez laserów, drogich leków i zabiegów. Moje leczenie kosztuje mnie 10 zł miesięcznie. To nawet taniej niż porządna maszynka do golenia. Tytuł pewnien brzmieć "cześć, jestem milena i jestem leniwą świnką, która dorabia ideologię do swojego zaniedbania"
zobacz odpowiedzi (2)
Kasia (Ocena: 5) 18.08.2018 09:21
Prawda jest taka, że kosztowało ją to bardzo dużo odwagi, żeby takie zdjęcia pokazać. Ludzie wolą pokazywać innym, jacy są piękni i doskonali niż zdradzić jakieś swoje mankamenty. Podziwiam ją
odpowiedz

Polecane dla Ciebie