Ona twierdzi, że wygląda jak... ludzkie Oreo! Zobacz ją z bliska, a zrozumiesz dlaczego...

Dystans do siebie pozwolił jej zaakceptować nietypową urodę.
Ona twierdzi, że wygląda jak... ludzkie Oreo! Zobacz ją z bliska, a zrozumiesz dlaczego...
źródło: Instagram (instagram.com/rekiawinston), Unsplash
24.11.2017

Na niektóre kwestie nie mamy wpływu, chociaż bardzo byśmy się starały. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzić się z rzeczywistością albo… stracić radość życia i pogrążyć się w rozpaczy. Ona nie mogła sobie na to pozwolić, bo jest mamą 4 dzieci. Poza tym, pogodne usposobienie pozwoliło jej nabrać do siebie sporego dystansu i dziś już nie pyta „dlaczego ja?”.

Sharekia Winston pierwsze niepokojące objawy zauważyła ponad 10 lat temu, kiedy urodziła swoją pierwszą córkę. Jasne plamki na skórze potraktowała jednak jako niegroźną wysypkę i zignorowała temat. Z czasem te zaczęły jednak rosnąć i zajmować kolejne części ciała.

Wystarczyła jedna wizyta u dermatologa, by ten postawił diagnozę. U kobiety stwierdzono bielactwo nabyte.

Zobacz również: 18-latka żali się, że chłopak nazwał ją OBRZYDLIWĄ i NIEATRAKCYJNĄ. Miał powód?

bielactwo nabyte

źródło: Instagram (instagram.com/rekiawinston)

Zawodowa pielęgniarka wtedy jeszcze nie wiedziała, co to tak naprawdę znaczy. Otrzymała od lekarza maści i wierzyła, że wszystko wróci do normy. Specyfiki jednak na niewiele się zdały i jasne plamy na skórze stawały się coraz większe. W poradzeniu sobie z sytuacją nie pomagały komentarze postronnych ludzi. Ci wciąż dopytywali, czy jej choroba na pewno nie jest zaraźliwa.

Zaczęłam się bardzo wstydzić tego, jak wyglądam. Nakładałam mocny makijaż na twarz, żeby ukryć przebarwienia. Z takim make-up`em wyglądałam tak, jakbym szła na imprezę, a nie do pracy w szpitalu. W sklepach dzieci niedyskretnie pytały swoich rodziców, co jest ze mną nie tak - wspomina.

Kolejne porody sprawiły, że przypadłość stała się jeszcze bardziej widoczna. Wtedy zrozumiała, że albo się z tym pogodzi, albo oszaleje.

Zobacz również: Ta dziewczyna ma twarz, której się nie zapomina. Aby tak wyglądać, przeszła kilkadziesiąt operacji!

 

bielactwo nabyte

źródło: Instagram (instagram.com/rekiawinston)

Kobieta znalazła oryginalny sposób na zaakceptowanie siebie. Tajemnicą sukcesu okazało się poczucie humoru i dystans do siebie. Sharekia zaczęła być aktywna w mediach społecznościowych, gdzie do dziś publikuje swoje zdjęcia opatrzone bardzo nietypowymi hashtagami w stylu #oreo, #krowa, #muuu.

Zaczęłam żartować sama z siebie. Teraz jestem zdania, że jeśli nie podoba ci się moje bielactwo, to po prostu na mnie nie patrz. Zdaję sobie sprawę, że wyglądam jak ciasteczko Oreo albo łaciata krowa - dodaje z przekąsem.

Dziś jest przekonana o tym, że wcale nie jest brzydka, ale po prostu wyjątkowa.

Zobacz również: 10 najbardziej nietypowych modelek i modeli świata. Cz.1

bielactwo nabyte

źródło: Instagram (instagram.com/rekiawinston)

Sharekia pogodziła się ze swoją chorobą

Komentarze (2)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 25.11.2017 01:28
przynajmniej ma twarz w jednym kolorze. lepiej tak niż takimi plamami na twarzy jak winnie harlow
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.11.2017 01:18
Nie jest na tyle atrakcyjna, żeby załapać się na intratne kontrakty reklamowe, jak ta znana "łaciata" (pardon za określenie, ale pasuje, jak ulał), więc może jedynie iść w dystans ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo