EXCLUSIVE: Przytyję 100 kg i zostanę blogerką plus size

Laura twierdzi, że za rok będzie najbardziej znaną Polką w rozmiarze XXXL.
EXCLUSIVE: Przytyję 100 kg i zostanę blogerką plus size
Fot. iStock
15.04.2017

Blogerki i modelki plus size zarzekają się, że ich celem nie jest wcale promowanie otyłości, ale samoakceptacji. Na własnym przykładzie chcą pokazać, że bez względu na wymiary możesz czuć się kobieco i seksownie. Nie mają jednak wpływu na to, jak zrozumieją to ich fanki. Laura wcale nie polubiła siebie. W pewnym momencie stwierdziła, że chce wyglądać jak jej puszyste idolki. Dlaczego? Jak twierdzi, by wreszcie poczuć się atrakcyjnie, a przy okazji zrobić wymarzoną karierę. Nasza bohaterka chce zostać polską Tess Holiday.

23-latka próbowała już swoich sił w blogosferze, ale bez większych efektów. Była jedną z wielu, a chce stać się jedyną w swoim rodzaju. Plan jest prosty, ale i bardzo ryzykowny: przytyć 100 kilogramów i zacząć wszystko od nowa. Tym razem jako autorytet w rozmiarze XXL. Na realizację celu dała sobie rok. Jeśli wszystko pójdzie po jej myśli - w 2018 roku stanie się kobietą-instytucją. Szafiarką, projektantką i mentorką. Tylko czy Polacy naprawdę są na to gotowi i potrzebują ambasadorki otyłości?

Ona nie ma wątpliwości, że jest skazana na sukces. Jak przekonuje, z każdym dodatkowym kilogramem czuje się coraz lepiej. A to dopiero początek…

Zobacz również: Ona robi wszystko, żeby PRZYTYĆ! (Jej marzeniem jest rozmiar XXXL)

 

blogerka plus size

fot. Thinkstock

Papilot.pl: Przesłanie blogerek plus size wydaje się proste: pokochaj siebie bez względu na rozmiar. Na pewno dobrze to zrozumiałaś?

Laura: Problem w tym, że ja zawsze czułam się dobrze we własnym ciele. Dopiero ostatnio to mi się zmieniło. Nie chcę mówić, że to wina mojej fascynacji dużymi kobietami. Ale to one skłoniły mnie do przemyśleń. Raczej nie w kwestii akceptacji siebie, ale czego ludzie teraz poszukują. A potrzebują prawdy. Szczupła dziewczyna wydaje się zawsze trochę fałszywa. Kochająca siebie grubaska to autentyk.

Dlatego postanowiłaś zostać jedną z nich?

Nie bez powodu jakiś czas temu założyłam bloga. Naprawdę lubię modę i wzbudzać zainteresowanie. Nie wszystko poszło po mojej myśli, więc czas wymyślić nową konwencję. Zastanawiałam się, czego brakuje na polskim rynku. Doszłam do wniosku, że barwnej blogerki o nieco większych kształtach. Nie mam na myśli takiej w rozmiarze 44, bo tych jest sporo. Chodzi mi o kogoś jeszcze lepiej zbudowanego. W USA są takie dziewczyny i mają miliony fanów.

Zdajesz sobie sprawę, jak to brzmi? Chcę przytyć, żeby zrobić karierę.

To nie do końca prawda. Rzeczywiście, zależy mi na rozpoznawalności, ale w jakimś celu. Nie tylko dla pieniędzy czy sławy. Chciałabym pokazać rodakom coś nowego, bo u nas to zjawisko praktycznie nie istnieje. Jak ktoś jest skrajnie otyły, to może tylko schować się w domu i nie wychodzić. Ja chcę być gwiazdą dużego kalibru. Dosłownie i w przenośni. Błyszczeć na salonach i nie przepraszać za to, że żyję.

Zobacz również: Chłopak od kilku lat ją TUCZY. Nie uwierzysz, jak bardzo ją spasł! (A to dopiero początek...)

blogerka plus size

fot. Thinkstock

Naprawdę uważasz, że przybranie na wadze to jedyny sposób?

Może nie jedyny, ale wydaje mi się, że skuteczny. Powtarzam, że nie chodzi mi o popularność dla samej popularności. Ja chcę w ten sposób coś przekazać. Szczupłej głoszącej hasła w stylu „pokochaj siebie”, „rozmiar nie ma znaczenia”, „duże też jest piękne” nikt nie uwierzy. Doszłam do wniosku, że w tym temacie jest jeszcze sporo do zrobienia. Zaryzykuję i wezmę to na siebie. Myślę, że kilka osób mi za to podziękuje. Na własnym przykładzie chcę pokazać, że metamorfoza nie zawsze musi polegać na odchudzaniu. Ja zrobię coś odwrotnego i stanę na szczycie.

Ile dokładnie chcesz przytyć?

Mój cel to ok. 100 kg w ciągu jednego roku. Zaczęłam miesiąc temu od 55 kilogramów i już jest +8 kg. Rozkręcam się dopiero, bo skurczony żołądek jeszcze musi się rozciągnąć. Metabolizm też nie zmienia się z dnia na dzień. Jem wszystko to, na co zawsze miałam ochotę, ale bałam się konsekwencji. Teraz wręcz muszę się zmuszać do kolejnego hamburgera w fast foodzie. Wierzę, że za rok będę ważyła ok. 150 kilogramów. A nawet jeśli będzie to 120, to i tak zrealizuję swój plan.

Jest 2018 rok, Laura waży 150 kilogramów i…?

Robi karierę jako największa blogerka plus size w Polsce. Ale nie tylko w naszym kraju, bo chcę dotrzeć także do internautów z zagranicy. Pokażę każdą swoją niedoskonałość i przekonam rodaczki, że wałeczki, rozstępy i cellulit są fajne. Nadwagi nie trzeba się wstydzić, jeśli jest ci z nią dobrze. A już moja w tym głowa, żeby moje fanki do takich właśnie wniosków doszły. Będę prezentowała swoje stylizacje, spróbuję coś zaprojektować we współpracy z jakąś marką odzieżową, wystąpię w telewizji i wszyscy będą o mnie mówili. To nie jest marzenie, ale realny cel.

Zobacz również: Nie możesz przytyć? Poznaj 4 niezawodne rady dla chudzielców!

blogerka plus size

fot. Thinkstock

A co, jeśli okaże się, że Polki wcale nie potrzebują 150-kilogramowej mentorki? Całe poświęcenie pójdzie na marne.

Nawet jeśli teraz tak im się wydaje, ja zmienię ich nastawienie. W naszym kraju są miliony kobiet z nadwagą, które czują się wykluczone. Ale z kim mają się utożsamiać? W mediach jest kilka puszystych osób, ale żadna z nich nie jest do końca autentyczna. Wyjątek to może Dorota Wellman, choć to trochę inna branża. Ja będę odważniejsza od niej, bo nie będę miała problemu z pokazaniem się w samej bieliźnie. Nie w celu prowokacji, ale przełamania tabu.

Każdy kilogram nadwagi zwiększa ryzyko wielu chorób. Nie boisz się tego?

Jutro mogę wyjść z domu i wpaść pod tramwaj. Ogólnie życie jest ryzykowne, więc nie mam na tym punkcie obsesji. Mogę się poświęcić, byle najpierw zdążyć zrobić swoje. To nie jest eksperyment typu: gwałtownie przytyję, a potem pokażę jak pozbyć się nadwagi. Chcę być taka już zawsze i figura stanie się moim znakiem rozpoznawczym. Nareszcie będę szczęśliwa i zadowolona z siebie.

Twoja historia może być dowodem na to, że blogerki plus size faktycznie promują otyłość. Gdyby nie one, pewnie nie wpadłabyś na ten pomysł.

Promować to można nowy płyn do naczyń albo ketchup. One pokazują jedynie, że piękna nie da się zamknąć w sztywnych ramach. Każdy może i powinien wyglądać trochę inaczej. To, że jesteś większa od koleżanek wcale nie oznacza, że nie możesz cieszyć się życiem. Chcę tego spróbować.

Komentarze (9)

Ocena: 4.11 / 5
Mańka (Ocena: 5) 17.04.2017 20:43
no bez przesady... przeciez tycie na sile jest mega nie zdrowe. moja kumpela tak sie zapuscila bo jej niby facet mowill ze woli jak kobieta ma wiecej ciałka az doszła biedna prawie do 100kilo... i ją zostawił. załamała się ale tylko na chwile i szybko wziela sie za siebie, polecilam jej IQGreen bo zalezalo jej na czasie i na tym zeby nie bylo efektu jojo. ja dzieki nim zrzucilam 12kilo w 2 miesiace wiec mam nadzieje ze mojej kumpeli tez sie uda i znajdzie prawdziwa milosc.
odpowiedz
bratek (Ocena: 5) 16.04.2017 14:15
nie mogę tego czytać. czy ta dziewczyna nie rozumie, że sława to nie wszystko. nie tylko rozwija swój apetyt i powieksza siebie samą ale takze zaprasza do swojego ciała mnostwo chorób - serce moze tego nie wytrzymac. niechaj sie szybko ogarnie poki jeszcze moze. a wszystkim dziewczynom, ktore przytyły, zeby stac sie popularniejsze (co to za moda?) to ja polecam IQacai i mnóstwo ruchu i zdrowej diety, wierzę w Was, i ze uda wam sie być zdrową, bo otyłość to też choroba!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.04.2017 17:53
A ja mam niedowagę, założę bloga 'pokochaj siebie' :D pewnie oskarżą mnie o promocję pro any i inne głupoty :D a zdrowe małolaty przestaną jeść :D te wszystkie blogi z takim hasłem mają raczej jeden cel 'pokochaj autorkę' bo niedokochali jej rodzice i teraz jest attention whore xd
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.04.2017 14:44
Jakie to przykre i głupie. Niech się przejada i pęknie jej żołądek - selekcja naturalna
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.04.2017 14:43
xD
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo