Dlaczego dzieci zabijają rodziców

Zamorduję cię! – grożą niekiedy młodzi ludzie zdenerwowani na matkę lub ojca. Coraz częściej przechodzą jednak od słów do czynów…
Dlaczego dzieci zabijają rodziców
Fot. iStock
09.01.2017

Kilka dni przed Sylwesterem mieszkańcami niewielkiej podkarpackiej wsi Witryłów wstrząsnęła tragedia rodzinna, która rozegrała się w jednym z tamtejszych gospodarstw. Sąsiadów zaniepokoiły dobiegające stamtąd krzyki i hałasy. Wezwali policję, ale szybko okazało się, że nie jest to kolejna zwykła interwencja domowa.

Oczom przybyłych na miejsce funkcjonariuszy ukazał się przerażający widok. 22-letni mężczyzna najpierw zamordował siekierą ojca, a następnie w ten sam sposób ciężko zranił matkę, która w tym czasie trzymała na rękach 5-letnią wnuczkę, siostrzenicę napastnika. Kobieta zmarła w drodze do szpitala.

Zabójca zachowywał się bardzo agresywnie, także wobec policjantów. Próbował uciekać, ale został powalony na ziemię i obezwładniony. Dla mieszkańców Witryłowa ta tragedia była wielkim szokiem, ponieważ doszło do niej w rodzinie uchodzącej za przykładaną i spokojną. 22-latek nie nadużywał alkoholu, a w pracy cieszył się opinią bardzo spokojnego człowieka.

„Musiał być po dopalaczach, bo w telewizji słyszy się, że mogą wtedy wystąpić jakieś zwidy. Wyniki badań toksykologicznych wykażą prawdę. Każdy z nas chciałby wiedzieć, co się stało. Tylko Maciek zna odpowiedź na to pytanie, ale też nie wykluczam, że sam tego nie wie” – mówiła sąsiadka rodziny, w której doszło do tragedii.

Media często donoszą o mordowaniu rodziców przez dzieci, a – co najbardziej przerażające – zabójcy okazują się coraz młodsi. Pokazała to historia jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich lat, do której doszło w 2014 r. w Rakowiskach. 16-letni wówczas Kamil N. oraz jego o rok starsza dziewczyna, Zuzanna M. w niezwykle brutalny sposób zamordowali matkę i ojca chłopaka.

Umówili się, że gdy dorośli podejdą do łóżka, Kamil stanie nad ojcem, a Zuzanna nad matką. Odliczyli do trzech i uderzyli równocześnie. Ale zaatakowani obudzili się z krzykiem. Mężczyzna wytrącił Zuzannie nóż, kobieta uciekła zaś z sypialni. Kamil ogłuszył ojca i pobiegł za matką. Zadał jej ostatnie ciosy w plecy i szyję. Zuzanna, uderzeniami w kark, dobiła jego ojca. Wspólnie usiłowali obciąć mu rękę, aby zatrzeć ślady po jej ugryzieniach – lecz noże już się stępiły. Nastoletni mordercy zostali skazani na 25 lat więzienia.

dzieci mordują rodziców

Fot. iStock

Jak często dzieci zabijają rodziców? W Polsce nie prowadzi się takich statystyk, ale zdaniem specjalistów poziom jest podobny do tego, który notuje się w innych krajach rozwiniętych. W Anglii wśród wszystkich popełnianych morderstw te, w których ofiarami są rodzice, a sprawcami ich dzieci, stanowią od 1 do 2 proc., we Francji 3 proc., w Stanach Zjednoczonych – według badań FBI – 2,2 proc. Jednak większe wrażenie robią konkretne liczby, szacuje się bowiem, że w USA, w ciągu niespełna dziewięciu lat, aż 200 tys. rodziców zostało zabitych przez własne dzieci.

Tacy zabójcy od dawna są przedmiotem analiz naukowców. Prof. Maria Beisert, kierownik Pracowni Seksuologii Klinicznej i Społecznej Instytutu Psychologii poznańskiego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza przyjrzała się kilku młodym mordercom. Jeden z nich, 16-latek, zadał matce 28 ciosów nożem, ciało wyniósł na balkon i pojechał do dziewczyny. Inny jego rówieśnik zatłukł matkę kijem bejsbolowym, zwłoki ukrył, zorganizował w domu spotkanie towarzyskie, a potem zabrał pieniądze, samochód i wyruszył do dziewczyny.

Co się okazało? Sprawcy nie byli wcześniej karani, nie sprawiali kłopotów wychowawczych, mieli dobre warunki socjalne bez cech patologii społecznej i inteligencję przeciętną lub powyżej przeciętnej. Badania nie wykazały u żadnego z nich cech charakteropatii i uszkodzeń organicznych.

dzieci mordują rodziców

Fot. iStock

Przyczyny tkwiły prawdopodobnie gdzie indziej. „Małżeństwo rodziców chłopaka, który zabił matkę nożem, rozpadło się. Nikt mu nie tłumaczył, co się dzieje. Opowiadał, że matka często na niego krzyczała, wyrzucając mu „lepiej, bym cię nie urodziła”. Chłopak przebywał u dziadków. Dziadek stosował kary fizyczne, matka nie reagowała” – opisuje w „Dzienniku Bałtyckim” Marcin Szulc z Zakładu Psychologii Sądowej i Psychologii Osobowości Uniwersytetu Gdańskiego.

„Drugi szesnastolatek, ten od kija, miał pełną rodzinę. Ojciec rygorystyczny, często nieobecny, matka nadopiekuńcza. Matka często robiła mu wymówki, „czepiała się”, że za późno wrócił do domu, że podbierał pieniądze. Dotkliwie ją pobił, ale ona ukryła to przed otoczeniem. Wśród rówieśników szesnastolatek był postrzegany jako ten, który nie bierze udziału w bójkach. Spokojny, nosił okulary” – tłumaczy naukowiec.

dzieci mordują rodziców

Fot. iStock

Niewątpliwie wpływ na rozwój morderczych skłonności ma traktowanie dziecka przez rodziców. Z badań wynika, że ponad 46 proc. chłopców i 29 proc. dziewczyn doświadczających przemocy fizycznej w rodzinie, wchodzi później na ścieżkę przestępstwa. Łatwiej im także podnieść rękę na ojca czy matkę.

Najczęstsze są zabójstwa impulsywne. Któregoś dnia dochodzi w rodzinie do takiego spiętrzenia przemocy, gniewu, nienawiści, że sprawca łapie, co ma pod ręką. Do zabójstw dochodzi często w kuchni. Pod ręką leży zwykle nóż” – czytamy w „Polityce”.

Tak było z Sylwią, bohaterką reportażu w tym tygodniku. Od dzieciństwa ona i jej brat Jan panicznie bali się matki alkoholiczki. Kiedy kończyły się pieniądze z wypłaty ojca kierowcy, matka dawała dzieciom słoik i kazała przynieść w nim wódki, skąd chcą, ale bez niej mają nie wracać. Sylwia – już po rozstaniu z mężem, a potem z konkubentem, i po urodzeniu dziecka – też piła. Kiedyś matka wylała na nią wrzącą zupę, skoczyła z siekierą, ale Sylwia zawsze zdążyła uciec.

dzieci mordują rodziców

Fot. iStock

„Tym razem jednak zdarzyło się coś, czego Sylwia potem zupełnie nie pamiętała. Pociemniało jej w oczach. Uderzyła tylko raz bardzo łagodnie czymś, co leżało na stole. Nie miała pojęcia, że to nóż. Afektywne spiętrzenie emocji, tak to się fachowo nazywa – lęku, złości, poczucia krzywdy. Banalna sytuacja, zbrodnia, jakich wiele. Równie dobrze mogłaby ugodzić ojca, gdyby był obok, lub konkubenta, gdyby go wcześniej nie wypędziła. Niczego nie planowała” – pisze „Polityka”.

Niektórzy upatrują w agresywnych skłonnościach młodych ludzi konsekwencji nadmiernie partnerskich układów w rodzinie, gdy dorośli, wskutek zatarcia się granic, nie są w stanie spełniać swoich podstawowych zadań względem dzieci – takich jak ochrona przed zagrożeniami czy przekazywanie pozytywnych wzorców. U młodych ludzi może to skutkować zaburzeniem poczucia bezpieczeństwa oraz skłonnością do przejmowania agresywnych zachowań od otoczenia, rówieśników, filmów czy gier komputerowych.

RAF

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 09.01.2017 01:24
W większości przypadków dzieci zabijają nieudolnych wychowawczo, spaczonych rodziców. To straszne, że aby zostać kierowcą trzeba przejść szereg testów i badań, ale byle patologia lub chory psychicznie człowiek może mieć dziecko bez większego problemu. Ci rodzice zbierają to, co sami siali bardzo sumiennie przez wiele lat.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo