Nie czekam na litość, czyli... jak to jest spędzać święta samotnie?

Boże Narodzenie spędzane tylko we własnym towarzystwie wydaje się koszmarną perspektywą. A może jednak niekoniecznie?
Nie czekam na litość, czyli... jak to jest spędzać święta samotnie?
Fot. iStock
23.12.2016

Samotne święta czekają Danutę, której mąż pracuje w Holandii i niedawno dowiedział się od szefa, że w Boże Narodzenie musi pełnić dyżur. Dlatego małżonkowie spotkają się prawdopodobnie dopiero w styczniu. „Teoretycznie mogłabym do niego pojechać na ten okres, ale jestem w zaawansowanej ciąży i nie chcę narażać siebie i dziecka na trudy podróży” – tłumaczy.

Rodzice Danuty nie żyją, kobieta nie ma też rodzeństwa, z którym mogłaby spotkać się przy świątecznym stole. Nie zamierza też przyjąć zaproszenia od teściów. „Tam zawsze panuje strasznie nerwowa atmosfera, ciągle się kłócą i nawet w wigilię nie potrafią długo wytrzymać bez wzajemnych oskarżeń. Zawsze mój mąż rozładowywał trochę te negatywne emocje, a bez niego przeżyłabym pewnie koszmar i wolę tego uniknąć” – twierdzi.

„Ostatnio rozmawiałam z sąsiadką i powiedziałam, że będę na święta sama, a ona zaprosiła mnie do siebie. Tylko wcale mi się nie uśmiecha wizyta u starszej pani. To bardzo miłe z jej strony, ale nie lubię, gdy ktoś się nade mną lituje. Poza tym nigdy nie spędzałam Bożego Narodzenia samotnie. Może to wcale nie jest takie straszne doświadczenie?” – zastanawia się Danuta.

Zdaniem Agnieszki Orzechowskiej, modelki i celebrytki samotne święta to jednak nic przyjemnego. „Polska Angelina Jolie” skarżyła się bowiem na łamach „Super Expressu”, że uwielbia Boże Narodzenie, ale nie może go obchodzić tak jakby chciała. „Jestem z domu dziecka. Nie mam rodziny, nie mam chłopaka... na święta zostaje sama. To zawsze ciężki smutny dla mnie czas, szczególnie teraz, gdy po wypadku mam problem z chodzeniem” – wyznała w tabloidzie. „Zostaję sama z małpkami. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i założę swoją rodzinę, z którą będę świętować” – dodała Orzechowska.

Nie ulega wątpliwości, że Boże Narodzenie to najbardziej rodzinne ze świąt. Jak wynika z badań TNS OBOP, blisko 40 proc. Polaków lubi ten czas właśnie za możliwość spotkań w rodzinnym gronie. Jednocześnie jednak blisko połowa ankietowanych twierdzi, że zmorą okresu świątecznego są kłótnie i stres.

sama w święta

Fot. iStock

Czas świąteczny może być dla partnerów momentem spiętrzania się między nimi emocji z różnych powodów. Czasami są to sytuacje związane ze stresem, napięciem, denerwujemy się, czy wszystko się powiedzie, czy wszystko zostanie zrealizowane, bo przychodzą goście. I są takie osoby, które nie wytrzymują tego napięcia, mają problem z samokontrolą. Wszystkie te osoby będą miały problematyczne święta” – przyznaje dr Leszek Mellibruda, psycholog biznesu, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Tego wszystkiego unikniemy spędzając Boże Narodzenie samotnie. Podobnie kłótni o pieniądze, o które - według badania IPSOS dla Profi Credit - spiera się co trzecia polska para. Bo tych zawsze brakuje, szczególnie w okresie świątecznym. Z danych Biura Informacji Kredytowej niezbicie wynika, że liczba udzielanych pożyczek wzrasta przed Bożym Narodzeniem. W wielu polskich domach wciąż obowiązuje bowiem zasada: zastaw się, a postaw się. Na święta lodówka musi być pełna jedzenia, a pod choinką powinny leżeć drogie prezenty.

sama w święta

Fot. iStock

Największy stres pojawia się jednak po Nowym Roku, gdy zaczynamy podliczać wydatki. Jeśli samotnie spędzamy święta, nie narażamy się na takie problemy, oszczędzamy zarówno pieniądze, jak i nerwy, które często bywają także skutkiem poruszania niewłaściwych tematów w rodzinnym gronie, krytykowania innych i wspólnego omawianie problemów. A gdy na świątecznym stole pojawia się alkohol, o kłótnię nietrudno.

Mimo to wiele osób samotnie spędzających święta nie miałoby nawet nic przeciwko sprzeczce w rodzinnym gronie. Celebrowanie Bożego Narodzenia tylko we własnym towarzystwie potrafi bowiem stać się bardzo smutnym doświadczeniem, potęgującym nastroje depresyjne. Wtedy jednak warto zdać sobie sprawę z tego, że w podobnej sytuacji znajduje się wiele innych osób. Może poszukajmy ich w swoim otoczeniu? Wtedy okaże się, że sąsiadka albo koleżanka z pracy także potrzebują towarzystwa w święta. Wspólne spotkanie przy choince na pewno dobrze zrobi obu stronom.

sama w święta

Fot. iStock

Niezłym pomysłem dla samotnych osób jest wyjazd na okres świąteczny, na przykład w góry. W takich miejscach nabierzemy trochę dystansu do świata, a piękne okoliczności przyrody znacznie skuteczniej poprawią nastrój niż przesiadywanie przed telewizorem w pustym pokoju. Poza tym w ośrodkach turystycznych znacznie zwiększa się szansa na poznanie ciekawych ludzi i nawiązanie nowych kontaktów.

Jeśli jednak zostajemy w domu, warto spędzić Boże Narodzenie w maksymalnie przyjemny sposób. Mamy bowiem ten komfort, że nie musimy dopasowywać planów do innych osób. Dlatego róbmy to, co lubimy, a na co zazwyczaj nie mamy czasu. Przygotujmy sobie kąpiel z dużą ilością piany, napijmy się dobrego wina, poczytajmy książkę. Warto także pomyśleć o prezencie dla siebie. Może jest coś, co od dawna chcieliśmy mieć? Święta są doskonałą okazją na zrealizowanie naszych pragnień i planów.

sama w święta

Fot. iStock

Jeśli jesteśmy singielką i jednak zdecydujemy się przyjąć zaproszenie na świąteczne spotkanie w gronie rodziny, bliższej lub dalszej, musimy się psychicznie przygotować na złośliwe komentarze i wścibskie pytania, które zwykle padają pod adresem samotnych kobiet, np. „dlaczego nie masz chłopaka?”.

Najlepszym rozwiązaniem jest obrócenie tego w żart, a najlepiej docinki i próby swatania po prostu ignorować. Metodą skuteczną, choć niezbyt przyjemną, jest jasne przedstawienie sprawy. Jeśli przy świątecznym stole czujemy się przytłoczone możemy spytać: „Czy ja wtrącam się w twoje sprawy? Nie, i też sobie tego nie życzę”.

RAF

Polecane wideo

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie