Mąż odebrał poród w samochodzie

Choć jechał najszybciej jak się da, do szpitala zabrakło mu 200 metrów.
Mąż odebrał poród w samochodzie
15.03.2009

Porodu nigdy nie da się przewidzieć z wyprzedzeniem, co do dnia i godziny. Państwo Domaradzcy mają w sumie sześcioro dzieci, a teraz do gromadki pięciu sióstr i jednego braciszka dołączyła kolejna dziewczynka. Przyszła na świat nietypowo, bo w samochodzie.

W dniu terminu planowanego porodu pan Mariusz zapytał żonę, czy ją odwieźć do szpitala. Ta odmówiła i poszła spać. Obudziła jednak męża około pierwszej w nocy, mówiąc, że nasilają się bóle, ale na razie jeszcze nie chce jechać. Zdanie zmieniła po godzinie. Szybko wsiedli do samochodu i z Godowa ruszyli do szpitala, do Wodzisławia na Śląsku.

Mariusz Domaradzki zrelacjonował „Faktowi” swoją szaloną podróż:

„Po kwadransie jazdy żona stwierdziła, że rodzi. Dodałem gazu i jak szalony gnałem do Wodzisławia. Jechaliśmy do szpitala, ale... nie dojechaliśmy. Złamałem wszystkie przepisy, jechałem pod prąd, prędkość przekraczałem trzykrotnie, ale i tak nie zdążyłem...”.

Zaledwie dwieście metrów od szpitala musiał się zatrzymać. Widać już było główkę dziecka. Mimo że to była ich 7. pociecha, pan Mariusz ani razu nie uczestniczył w porodzie i teraz też nie miał zamiaru. Okoliczności zmusiły go jednak do zmiany postanowień, sam musiał przywitać na świecie swoją córeczkę. Jego żona, Iza, wspomina tę sytuację:

„Malutka nie płakała, bardzo się przestraszyłam. Ale mąż pogłaskał ją delikatnie po pleckach, owinął swoją bluzą i już po chwili krzyczała, ile miała sił!”

Zobacz także:

Dziewczyna po aborcji wyrzuciła płód do ścieków! http://www.papilot.pl/lifestyle/news/2009/03/3392-dziewczyna-po-aborcji-wyrzucila-plod-do-sciekow.html

Bezdzietne z wyboru

http://www.papilot.pl/lifestyle/news/2009/03/3342-bezdzietne-z-wyboru.html

Komentarze (123)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 30.11.2011 11:44
Zazdroszcze męża :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.08.2011 23:25
Hej , gówniary! Wy nie oceniajcie kogoś , że ma 7 dzieci , to jest każdego osobista sprawa , wy sie módlcie , żebyście miały chociarz jedno w życiu , bo jak macie takie podejscie do życia i do ludzi , to współczuję waszym mężom! To jest sprawa między rodziną ile ma dzieci , a nie wasza sprawa i tyle , do Szkoły , do książek , bo nie wiecie co to życie...gabik
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.08.2011 23:20
witam ! Ja tez urodziłąm córeczkę w samochodzie i też towarzyszył mi mąż , ważyła 3800 . Rozumiem jakie towarzyszą emocje takiemu wydarzeniu , my tez nie rdążyliśmy do szpitala , bo za póżno rozpoznałam pierwsze oznaki porodu , a potem akcja tak sie rozwinęła , że była walka z czasem , choć myslałam , że potrwa to dużej , ale jednak to juzż było to na koncu. Pozdrawiam dzidziusia, dzielnego tatę i przedewszystkim mamusię , bo jednak to ona cierpiała!, gabik
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2009 15:47
brawo dla tego Pana .! ; )
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2009 15:47
brawo dla tego Pana ! ; )
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo