REPORTAŻ: Mam kompleks niskiego wykształcenia

One nie zrobiły kariery naukowej. I dzisiaj bardzo się tego wstydzą!
REPORTAŻ: Mam kompleks niskiego wykształcenia
31.07.2015

Oficjalnie mówi się, że wykształcenie człowieka niewiele o nim mówi. Nie liczy się naukowy tytuł, ale jego osobowość. Niektórzy nie skończyli zbyt wielu szkół, a i tak uważani są za osoby życiowo mądre. To jednak nie przeszkadza innym, aby swoje edukacyjne zaległości traktowali jako największą porażkę i powód do wstydu. W kraju, gdzie coraz więcej młodych ludzi studiuje, niższe wykształcenie staje się powodem sporych kompleksów.

Agnieszka i Kamila nie znają się osobiście, ich życie potoczyło się na różne sposoby, ale zadziwiająco wiele je łączy. Obie nie mogły (nie chciały?) poświęcić się nauce i zdobyć upragnionego tytułu. Za każdym razem, kiedy ktoś pyta je o wykształcenie, spuszczają głowy z zażenowania. Równocześnie twierdzą, że na nadrobienie zaległości jest już za późno.

Jedna z nich zakończyła edukację na gimnazjum, druga podjęła naukę w technikum, ale nie zdała egzaminu zawodowego, ani matury. Czy są z tego powodu dyskryminowane?

brak wykształcenia

Agnieszka ma 26 lat. Jak twierdzi, nigdy nie była potulną dziewczynką, której zależało na takich szczegółach, jak nauka. Do szkoły chodziła z przymusu, a kiedy poczuła siłę – przestała. Najpierw, by zaimponować znajomym, później poświęciła się pracy. W efekcie nie ma nawet średniego wykształcenia.

- Byłam głupia i dobrze o tym wiem. Największą winę ponoszę ja sama, ale nie oszukujmy się, że rodzice nie mogli nic z tym zrobić. Mogli, ale nie zrobili. Wszystko zaczęło się od tego, że wpadłam w nieciekawe towarzystwo. Strasznie chciałam im czymś zaimponować, więc powoli się do nich upodobniałam. Zaczęło się od pierwszych w życiu wagarów, a potem poszło już z górki. W drugiej klasie gimnazjum nie byłam już klasyfikowana i to powtórzyło się też w kolejnym roku. Jakimś cudem skończyłam tę szkołę, bo mało brakowało, a mogłabym się pochwalić tylko wykształceniem podstawowym – wyznaje.

Jak twierdzi, do niedawna była z siebie dumna. Otrzeźwienie przyszło dopiero teraz, ale nasza rozmówczyni nie widzi żadnych szans na kontynuowanie nauki.

brak wykształcenia

- Na wszystko jest już za późno. Wiem, że jestem młoda i teoretycznie dałoby się coś nadrobić i chociaż liceum skończyć, ale mnie to przerasta. Po pierwsze – muszę pracować, bo nie przelewa mi się tak, jak innym. 2 lata temu urodziłam syna i ktoś musi go utrzymać. Rodzice niewiele mogą nam dać, a tatuś dziecka to człowiek niereformowalny. Cały czas walczę o to, żeby wziął odpowiedzialność. Po drugie – byłoby mi strasznie wstyd. Czy ktoś wyobraża sobie dziewczynę w moim wieku, która wraca do gimnazjum? To byłoby jeszcze większe upokorzenie, niż to, że nie skończyłam żadnej szkoły – twierdzi.

Agnieszka pracuje w hostelu jako pomoc kuchenna. Jej obowiązki ograniczają się do najprostszych zadań. O awansie nie może nawet myśleć, bo do tego potrzebowałaby skończenia szkoły gastronomicznej.

- Muszę się pogodzić z tym, że nigdy nie osiągnę sukcesu. Płacę teraz za swoje błędy sprzed lat – podsumowuje.

brak wykształcenia

Kamila jest nieco starsza od naszej pierwszej bohaterki. Niedawno skończyła 30 lat, co bardzo przeżyła. Nam wyznaje, że w tym momencie zupełnie się załamała. Zrozumiała, że w tym wieku powinna mieć na koncie przynajmniej kilka życiowych sukcesów, a ona nie potrafiła znaleźć nawet jednego. Jej znajomi mają dyplomy i wspaniale zapowiadające się kariery, a ona wciąż musi walczyć o przetrwanie. Obawia się, że tak będzie już zawsze.

- Nie uważam się za głupią, bo dostałam się do technikum i mało brakowała, a bym je skończyła. Wtedy naprawdę mi się wydawało, że jestem coś warta i zajdę trochę dalej od mojego rodzeństwa. W ostatniej klasie życie mi się trochę skomplikowało i już się z tego nie podniosłam. To była sytuacja losowa, a nie moje zaniedbanie. Przynajmniej nie na tym etapie. Poważnie zachorowałam, opuściłam mnóstwo lekcji, nie dane mi było podejść do matury, ani egzaminów zawodowych. Oczywiście, mogłam to zrobić potem, ale już zabrakło mi siły. Do dzisiaj tego żałuję – wyznaje.

Nasza bohaterka przez kilka miesięcy dochodziła do siebie. Niestety, nie wróciła już do szkoły, za co przyjdzie jej płacić do końca życia.

brak wykształcenia

- Nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć. Byłam już zdrowa, rodzice mnie wspierali, wystarczyło tam wrócić, przemęczyć się chwilę i pozaliczać wszystko. Oficjalnie spróbowałam, ale szybko przestałam tam chodzić. Wszystko mnie przytłaczało. Nie wiem, może to była depresja, ale nikt tego nie zdiagnozował. Wreszcie mnie wylali i musiałam zapomnieć o karierze. Zawsze chciałam być księgową, ale bez matury i zdanych egzaminów zawodowych nikt nie da mi nawet przekładać dokumentów, a co dopiero coś liczyć. Wstyd mi za samą siebie – twierdzi.

Kilka lat temu Kamila wyszła za mąż i planuje powiększenie rodziny. Do tej pory z tym zwlekała, bo obawia się, czy podoła nowej roli. Zwłaszcza pod względem finansowym. Aktualnie pracuje jako kasjerka w sieci drogerii na pół etatu. Razem z mężem nie zarabiają na tyle dużo, by czuć się bezpiecznie.

- Oczywiście, że to tylko i wyłącznie moja wina. Ale rodziców i lekarzy trochę też, bo nikt mi nie potrafił przemówić do rozsądku – mówi nam.

brak wykształcenia

Kiedy najbardziej wstydzą się tego, że nie mają średniego, nie mówiąc o wyższym wykształceniu?

- Nie mam wśród swoich znajomych zbyt wielu magistrów, więc to nie problem. Najbardziej boję się tego, co zrobię, kiedy syn mnie kiedyś o to zapyta. Przyjdzie mi wypełnić jakąś ankietę albo dokument i będę musiała napisać, że mam wykształcenie gimnazjalne. Jaki ja dam przykład własnemu dziecku? Mam nadzieję, że on nie popełni tego błędu i zrobi to, o czym ja zawsze marzyłam. Będzie kimś – wyznaje Agnieszka.

- Jestem przybita za każdym razem, kiedy ktoś obok mnie rozmawia na temat edukacji. Jeszcze gorzej jest wtedy, kiedy wysyłam gdzieś CV albo idę na rozmowę kwalifikacyjną. Widzę, jak inni patrzą na mnie z góry. Dla nich jestem nieudacznikiem, bo co to za filozofia zdać przynajmniej maturę? Niestety, to już jest nie do nadrobienia – twierdzi.

Czy naprawdę mają się czego wstydzić?

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 16.02.2018 00:02
A ja mam średnie bez matury i ukończony kurs zawodowy. To co mam to absolutne minimum. Żałuję, że nie zrobiłem matury i nie poszłem na studia no ale trudno. Tak wyszło.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.08.2015 16:31
Nie kazdy musi byc magistrem po studiach... Studiuje w innej miejscowosci niz pochodze bo tam jest kiepska uczelnia... I denerwuja mnie wszyscy znajomi ktorzy tu zostali i poszli na ta zacna uczelnie, bo poziom jest jaki jest idioci wychodza z 5 od gory do dolu, zadki kiedy ktis znajduje robote po tej szkole. Gdybym miala studiowac w swoim miescie to olalabym to bo co za roznica czy bede jakims robolem 5 lat wczesniej czy pozniej.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2015 20:11
ja też mam kompleks wyksztalcenia mimo ze obronilam magosterke tydzien temu. Skonczylam dziennikarstwo i nie jestem z tego dumna. Co prawda srednia 4.8 i 5 na dyplmowie to mily widok dla oczu jednak nic to nie znaczy dla pracodawcy. Czemu mam kompleks wyksztalcenia? Bo skonczylam kiepski kierunek mimo, ze moglam pojsc na lepszy. Dostalam sie na prawo ale tak mnie nudzilo, ze przerwalam nauke i poszlam na cos zgodnie ze swoimi zainteresowaniami ale bez perspektyw zyciowych. Wokol mnie sami prawnicy i lekarze a mi wstyd, ze tylko taki kierunek skonczylam. Zaluje, ze nie wybralam czegos innego, ale wylacznie ze wzgledu na mozliwosc zatrudnienia i zarobki bo studia byly dla mnie swietne. Teraz pewnie poszlabym na jakas psychologie, a tak juz na to za pozno. Planuje kursy i podyplomowki, opcjonalnie kolejne studia (psychologie wlasnie) ale czasu nie nadgonie. Zaluje bo teraz mi wstyd przed znajomimi, ze "tylko" to skonczylam i co? pracuje w sklepie a moje ambicje nie daja mi zasnac :/
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2015 16:44
Powiem szczerze, że widać ogromną różnicę między osobami z wyższym wykształceniem, a bez niego. Studia nie dają jedynie papierka czy możliwości zdobycia pracy (z tym bywa różnie), ale poszerzają horyzonty, rozwijają słownik, zmuszają do myślenia, sumienności. Dzięki studiom można przebywać wśród ludzi inteligentnych, nauczyć się czegoś od nich. Bardzo źle rozmawia mi się z osobami bez wykształcenia, nigdy też nie związałabym się z kimś takim. W Polsce jest to tak proste do osiągnięcia, że jedynym wytłumaczeniem jest czyste lenistwo. Nie wspomnę nawet o ludziach bez matury czy liceum, bo to moim zdaniem totalne minimum, które każdy człowiek powinien osiągnąć- nie tyle dla pracy, ale rozwoju umysłowego.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 31.07.2015 20:35
TO NA CO CZEKASZ DO SZKOLY ZAWSZE MOZNA ,NIE WAZNE ILE MASZ LAT
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo