EXCLUSIVE: Nienawidzę świąt!

Nie wszystkie z nas czekają na Wigilię. Dla niektórych to prawdziwa trauma.
EXCLUSIVE: Nienawidzę świąt!
13.12.2014

Grudzień to szczególny okres w roku. Dla wielu najbardziej wyjątkowy. Święta Bożego Narodzenia z założenia mają być momentem wytchnienia, refleksji i rodzinnej bliskości. To wszystko możliwe, ale zazwyczaj poprzedzone jest wielkim zamieszaniem. Media i handlowcy próbują wprowadzać nas w świąteczny klimat już od początku listopada. Dajemy sobie wmówić, że bez wielkiej uczty, drogich prezentów i kredytu, aby to wszystko sfinansować, ani rusz. Atmosfera, zamiast radosnej, robi się napięta. Wytchnienie możliwe jest dopiero w Wigilię, choć i to niekoniecznie.

Świąteczne szaleństwo ma coraz mniej wspólnego z radością, a coraz więcej z obłędem. Nie powinno zatem dziwić, że coraz więcej z nas wcale na to nie czeka. Z założenia urocze reklamy ze św. Mikołajem i nastrojowe piosenki w radiu, zamiast cieszyć, doprowadzają do szału. Sytuacji nie ratuje nawet wizja spotkania z rodziną. Sielanka przy stole często przemienia się w wielodniowe obżarstwo, a w skrajnych przypadkach w awanturę.

Nasze rozmówczynie różni wiek, sytuacja rodzinna i poglądy na wiele spraw, ale łączy jedno – wszystkie zgodnie przyznają, że nienawidzą świąt. Gdyby mogły, najchętniej wymazałyby ten okres z kalendarza. Ich zdaniem magia Bożego Narodzenia już dawno umarła. Skąd tak radykalne wnioski?

Georgia May Jagger

Agata ma 18 lat. Jest uczennicą liceum i mieszka z rodzicami. Jak sama przyznaje, w dzieciństwie uwielbiała okres świąteczny. Kojarzył jej się z prawdziwą rodzinną atmosferą, spotkaniami z bliskimi, zabawami na śniegu i prezentami. Dziecięca sielanka ustąpiła jednak miejsca zdrowemu rozsądkowi. Niemal dokładnie 2 lata temu stwierdziła, że dosyć tego udawania. To święto o charakterze religijnym, a z wiarą już nic jej nie łączy.

- Moja rodzina jest bardzo typowa. Jak to w Polsce, do kościoła nie chodzimy, w życiu nie modliłam się z rodzicami, nawet nie wiem gdzie mamy Pismo Święte, ale najróżniejsze okazje obchodziliśmy. Zawsze chodziło o tradycję, a nie religijne przeżycie. Skoro wszyscy w tym czasie imprezują przy karpiu i barszczu, to nie ma sensu z tego rezygnować. Na szczęście trochę zmądrzałam i dzisiaj nie uważam tego za słuszne. Dla mnie to zwykłe zakłamanie i trzeba się wreszcie zdecydować – robimy cyrk albo naprawdę wierzymy. Ja nie wierzę – przyznaje nastolatka.

Jej zdaniem obchodzenie świąt przez osoby niereligijne to nic dobrego. W ten sposób dajemy do zrozumienia, że Kościół obecny jest w życiu każdego Polaka i dlatego jego rola wciąż jest tak ogromna. Zdaniem 18-latki, czas przestać celebrować podobne okazje i pokazać, że można być normalnym człowiekiem bez tego wszystkiego.

Georgia May Jagger

Mimo wszystko, dziewczyna ma ograniczone pole manewru. Także w tym roku spędzi Wigilię z najbliższymi, ale stara się nie traktować jej jako świątecznej wieczerzy. Ma to być zwykłe spotkanie rodziny bez religijnych odniesień.

- Kiedyś śpiewałam kolędy razem z dziadkami, ale przestałam. Te bzdury nie przejdą mi już przez usta, bo przecież nie mają nic wspólnego z moimi poglądami. Jaki Jezus, jaka Maryja? Jak ktoś wierzy, to niech sobie śpiewa, ale ja się trzymam od tego z daleka. Czasami słyszę, że to ostentacyjny brak szacunku, ale nie mam zamiaru się do niczego zmuszać. Opłatkiem też się nie dzielę, bo to ewidentne nawiązanie do eucharystii. Składam życzenia, skoro inni to robią, ale bez niego. W ogóle nie używam nazwy Boże Narodzenie, bo też jest jednoznaczna. Trudno żeby ateistka cieszyła się z narodzin kogoś, kto jest dla niej postacią z bajki. Nie wiem, czy kiedy założę rodzinę, w ogóle będę organizowała Wigilię – zastanawia się nastolatka.

Agata przestała chodzić na religię, nie uczestniczy też w tradycyjnej „kolędzie”. Kiedy ksiądz odwiedza ich dom, zamyka się w swoim pokoju. Jak twierdzi, nie ma nic gorszego od zakłamania.

Georgia May Jagger

Beata ma 29 lat, w przyszłym roku wyjdzie za mąż. Już teraz wie, że raczej nie stanie się tradycyjną panią domu, która z okazji świąt lepi pierogi i smaży karpia. Jak mówi, współcześnie szkoda czasu i energii na podobne przedsięwzięcia. Nie po to cały rok ciężko pracuje, by koniec grudnia pracować jeszcze ciężej, ale tym razem w domu. Podobnie myśli już od dawna, ale przez lata mogła polegać na swoich rodzicach. Ona była wyłącznie gościem na organizowanej przez nich Wigilii. Sama wnosiła niewielki wkład.

- Wiadomo, że w dzieciństwie święta kojarzyły mi się pozytywnie. W końcu to moment, kiedy można zjeść dobre rzeczy, a dorośli zasypują cię prezentami. Byłabym nienormalna, gdybym widziała w tym coś złego. Ale trochę czasu minęło i zrozumiałam, że to zupełnie niepotrzebne zamieszanie. Od kilku lat zupełnie nie przejmuję się tym całym szaleństwem, bo wyjeżdżam jak najdalej stąd i wcale mi tego nie brakuje. Mama ma żal, ale musi to zaakceptować – twierdzi.

Nasza rozmówczyni, tak jak w kilku poprzednich latach, i tym razem przełom starego i nowego roku spędzi z dala od Polski. Dla niej to idealny moment na egzotyczne wakacje.

Georgia May Jagger

29-latka nie ulega świątecznej gorączce, bo już na kilka miesięcy wcześniej ma wszystko zaplanowane. W tym roku już w maju wiedziała, jak spędzi koniec grudnia. Wystarczyła jedna wizyta w biurze podróży, konsultacja z narzeczonym i sprawa załatwiona. Od razu poinformowała o tym swoich najbliższych, aby nie robili sobie nadziei, że spędzą ten czas razem. Beata wyjeżdża z Polski na kilka dni przed świętami i wraca już w nowym roku.

- Lecimy bardzo daleko. W zeszłym roku byliśmy w kraju, gdzie chrześcijaństwo trzyma się mocno, więc mimo to widywało się świąteczne dekoracje i trochę mnie to drażniło. Tym razem raczej tak nie będzie. Zupełnie oderwiemy się od tego klimatu. Kiedy ktoś pyta, jakie mam plany na Wigilię, pierwszy i drugi dzień świąt, to odpowiadam, że pewnie będę przewracała się z boku na bok. Na leżaku pod palmami. Niektórzy zazdroszczą, ale pojawiają się głosy, że to dziwne. Oni by tak nie chcieli, bo Boże Narodzenie to taki niesamowity czas. Dla mnie nie i tego się trzymajmy. Niektórzy odpoczywają przy stole, słuchając głupich opowieści i zagryzając je karpiem, a ja wolę plażę – szczerze wyznaje.

Nie jest w tym osamotniona. Branża turystyczna z roku na rok przeżywa coraz większe oblężenie. Wycieczki na przełomie grudnia i stycznia cieszą się dużą popularnością. Wielu Polaków ucieka przed świąteczną histerią.

Georgia May Jagger

Karina spędzi święta w Polsce. Nie jest ateistką, ani grudniową turystką. Dla niej to szczególny czas, który chciałaby poświęcić rodzinie. Nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia bez choinki, prezentów i tradycyjnej wieczerzy. Wigilię, jak od wielu lat, spędzi ze swoimi rodzicami. Nie będzie to jednak czas beztroski i radości. Jej życie bardzo się skomplikowało.

- Mam 35 lat i większość kobiet w moim wieku organizuje święta na własną rękę. Mają swoje rodziny, czują się potrzebne, gotują, kupują prezenty. Mało brakowało, a u mnie wyglądałoby to tak samo. Przez kilka lat byłam związana z, wydawało mi się, cudownym mężczyzną. Mieliśmy plany i wszystko szło ku dobremu. 3 lata temu zaszłam w ciążę. To były najcudowniejsze święta w moim życiu, bo właśnie w czasie Wigilii poinformowaliśmy o tym rodzinę. Miesiąc później byłam już w żałobie, bo straciłam dziecko. Już nic mnie nie cieszy – wyznaje.

To nie koniec trudnych przeżyć naszej rozmówczyni. Kolejne święta spędzała już samotnie, bo tak jak ona, także jej partner nie poradził sobie z tą traumą. Rozstali się. Od tego czasu jest sama i straciła już nadzieję, że kiedyś będzie inaczej.

Georgia May Jagger

Dla Kariny Boże Narodzenie to święto rodziny. Gdyby wszystko poszło dobrze, dzisiaj pewnie przygotowywałaby wieczerzę we własnym domu, u boku męża i w obecności ukochanego dziecka. Stało się jednak inaczej i spędzi ten czas wyłącznie ze swoimi rodzicami.

- Właśnie dlatego nie lubię tego okresu w roku. Przez wszystkie pozostałe miesiące staram się jakoś trzymać, ale przed świętami coś we mnie pęka. Wyobrażam sobie, jak mogło to wyglądać w moim przypadku. W sklepach widzę uśmiechnięte rodziny i zwyczajnie im zazdroszczę, że mają siebie. Rodzice są coraz starsi, kiedyś ich zabraknie i pewnie przyjdzie taki moment, kiedy 24 grudnia zasiądę przy stole sama. To dobijająca wizja, której nie mogę się pozbyć. Na razie nie daję tego po sobie poznać. Staram się nikogo nie dołować w czasie świąt, ale w głębi duszy cierpię – przyznaje 35-latka.

Te historie to najlepszy dowód na to, że świąteczna magia wcale nie dotyczy wszystkich. Także w naszym otoczeniu mogą być osoby, które najchętniej wymazałyby tych kilka grudniowych dni z kalendarza. Czy jesteś jedną z nich?

Komentarze (64)

Ocena: 4.83 / 5
Gabi;3 (Ocena: 2) 20.12.2014 11:36
Kocham atmosferę Świat Bożego Narodzenia. Spotykamy się najpierw u babci z cała rodziną, przyjeżdżają nawet ciocie z zza granicy, potem jedziemy do drugiej babci. Razem jest nas około 20 osób. Nie ma alkoholu(na szczę§cie:p) jest dużo jedzeni i atmofera jest cudowna^^ kocham Świeta!!!!!:D Wesołych Swiąt!:)
odpowiedz
kormoran (Ocena: 5) 16.12.2014 13:36
Ja mam w domu alkoholika i przed świętami stara się z całych sił, żeby doprowadzić całą rodzinę do szaleństwa. Tak więc święta kojarzą mi się raczej z traumatycznym przeżyciem niż z radością i to przez jednego złego człowieka. Przykro mi patrzeć na innych, bo też urabiam sobie ręce po łokcie, by jakoś to było. Suma sumarum zawsze kończy się porażką i tak rok w rok, a chwasta wyrwać się nie da tak łatwo.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 15.12.2014 18:34
Pa.pil.ot mam wrażenie, że nakłania do ateizmu. Ciągle jakieś artykuły wbrew religii
odpowiedz
ja (Ocena: 5) 15.12.2014 00:42
ja nie lubie świąt bo w ogóle nie są rodzinne... 4 osobu przy stole... i koniec, nikt nie przyjeżdzą, nikt nie odwiedza się na wzajem w kolejne dni, nie ma żadnej atmosfery... prze todopiero można nienawidzić świąt, nie rozumiem dlaczego przez to, że przyjedza 50 osób, zjeżdża się chętnie cała rodzina bez robienia jakichkolwiek problemów czy wymówek?
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 14.12.2014 17:22
dlaczego ktoś zgłosił ten komentarz, co w nim złego lub niewłaściwego?:D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo