Ginekolog-oszust: Jako dyrektor kliniki in vitro, pan doktor spłodził… 600 dzieci!

Do zapładniania pacjentek mężczyzna używał własnej spermy. Prawda wyszła na jaw dopiero po latach.
Ginekolog-oszust: Jako dyrektor kliniki in vitro, pan doktor spłodził… 600 dzieci!
11.04.2012

To już pewne: doktor Bertold Wiesner przejdzie do historii jako najbardziej płodny człowiek świata. Szacuje się bowiem, że mężczyzna spłodził w sumie około… 600 dzieci! Jak to możliwe?

Otóż w latach 1940-1972 Austriak był dyrektorem londyńskiej Kliniki Barton, specjalizującej się w in vitro. Niestety, zamiast stosowania nasienia anonimowych dawców, zachłanny lekarz wykonywał pacjentkom inseminację przy pomocy własnej spermy. Prawda wyszła na jaw dopiero po latach, kiedy londyński adwokat, David Golancz, zauważył u siebie fizyczne podobieństwo do doktora Wiesnera. Badanie DNA potwierdziło jego przypuszczenia, a w wyniku prywatnego śledztwa prawnik wpadł na trop kolejnych biologicznych „braci i sióstr”.

Bertold Wiesner

- Szacuje się, że Wiesner mógł przyczyniać się do 20 urodzeń rocznie. Wynika z tego, że w ciągu ponad 30 lat prowadzenia kliniki, austriacki doktor został biologicznym ojcem około 600 razy – donosi serwis wiadomości24.pl.

Dokładne statystyki nie są jednak znane, ponieważ żona płodnego lekarza zniszczyła po jego śmierci całą dokumentację medyczną kliniki. Prawdopodobnie nigdy więc nie poznamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Wiesner używał do inseminacji własnego nasienia. Być może chciał uniknąć męczących formalności lub zapewnić sobie w ten pokrętny sposób… nieśmiertelność?

Maja Zielińska

Zobacz także:

Kiedyś była seksowną gwiazdą porno, teraz umiera na raka (Dramat pięknej Hollie)

Dziewczyna musiała poddać się mastektomii. Chemioterapia całkowicie wyniszczyła jej ponętne ciało.

Kolejna ŻYWA BARBIE! To już istna plaga kobiet-lalek... Poznajcie Laurę! (ŁADNA?)

Gdyby kultowa zabawka była prawdziwą kobietą, wyglądałaby właśnie tak.

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 11.04.2012 21:03
Nie reklamuj tego gówna.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.04.2012 19:47
ja zwykle austriacy debile i zboczeńcy
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.04.2012 15:34
ale ostro musiał sie natrzepać. pewnie zmarł na zapalenie nadgarstka
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 11.04.2012 13:11
po raz kolejny mamy do czynienia z laicyzmem i w związku z tym z nieścisłościami.Jeśli ktoś chce pisać artykuły dla sporego grona odbiorczyń to niech robi to rzetelnie i pisze informacje zgodne z prawdą.Otóż, inseminacja i zapłodnienie in vitro to zupełnie różne zabiegi. Inseminacja to sztuczne wprowadzenie pełnowartościowego nasienia do pochwy lub do macicy kobiety, za pomocą specjalnego sprzętu (kateteru lub specjalnej pipety), w warunkach szpitalnych co prowadzi do naturalnego zapłodnienia. Natomiast zapłodnienie in vitro to bardziej skomplikowany zabieg polegający na pobraniu od kobiety komórki jajowej oraz pobraniu nasienia od mężczyzny i wyizolowaniu plemnika, po czym IN VITRO tzn. z użyciem specjalnego sprzętu pod mikroskopem wprowadza się sztucznie plemnik do komórki jajowej czyli przeprowadza się zapłodnienie.Następnie wprowadza się zapłodnioną kom. jajową do macicy,gdzie następuje implantacja zygoty. Po samym opisie tych dwóch zabiegów widzimy,ze są to zupełnie różne zabiegi i tak jak napisał ktoś wcześniej in vitro zaczęto przeprowadzać dużo później. Drogie Panie, nie czytajcie wszystkiego co napisano w podobnych artykułach, z pełną wiarą,należy weryfikować takie informacje;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.04.2012 12:36
Moja nauczycielka muzyki z podstawówki bardzo przypominała S. Moniuszko. Myślicie, że on też płodził na potegę? :D Dodam, że w sali muzycznej nad jej biurkiem wisiał jego portret i nawet pani dyrektor zauważyła podobieństwo ;D
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo