W 9 miesiącu ciąży przebiegła maraton! Urodziła córkę prawie na mecie!

Kobieta pierwsze skurcze poczuła podczas biegu, ale zbytnio się nimi nie przejęła.
W 9 miesiącu ciąży przebiegła maraton! Urodziła córkę prawie na mecie!
Fot. Deser.pl
13.10.2011

W 39 tygodniu ciąży każda przyszła mama myśli zazwyczaj o kompletowaniu wyprawki dla swojego dziecka. Zupełnie inaczej było jednak w przypadku pochodzącej z Ameryki Amber Miller. 27-latka postanowiła bowiem, że kilka godzin przed porodem weźmie udział w… maratonie. – Mam obsesję na punkcie biegania – śmieje się kobieta. – Chicagowski maraton zaplanowałam już dawno, więc nie było mowy, żebym nie wzięła w nim udziału. Mój lekarz był przerażony, ale wyraził na to zgodę. Prosił mnie tylko, żebym część trasy pokonała spacerem.

Amber Miller

Fot. Deser.pl

Swój bieg Amber ukończyła po 6 godzinach i 25 minutach. - Gdy biegłam wiele osób, dopingowało mnie krzycząc: „dalej ciężarna kobieto, dalej” – opowiada Miller i dodaje: - To był najdłuższy dzień mojego życia.

Amber Miller

Fot. Deser.pl

Kobieta pierwsze skurcze poczuła podczas biegu, jednak zupełnie się nimi nie przejęła. W czasie ciąży wielokrotnie je odczuwała, więc nie było to dla niej nic niepokojącego. Poród rozpoczął się jednak chwilę po przekroczeniu mety. - Pomyślałam, że najpierw powinnam coś zjeść. Po zakończeniu biegu skurcze były już regularne, więc zatrzymaliśmy się jeszcze na kanapkę i pojechaliśmy do szpitala. Urodziłam tam zdrową córeczkę – opowiada ze stoickim spokojem. Przyznaje również: - Bieg był zdecydowanie łatwiejszy niż poród.

Amber Miller

Fot. Deser.pl

Co ciekawe, nie był to dla Amber pierwszy raz, kiedy w zaawansowanej ciąży brała udział w maratonie. Kilka tygodni przed urodzeniem pierwszego syna również zdecydowała się przebiec trasę długości 42,16 kilometrów. Mimo to, teraz 27-latka zamierza porzucić na jakiś czas swoją ukochaną pasję i skupić się wyłącznie na macierzyństwie.

Maja Zielińska

Zobacz także:

Facet, którego miała poślubić okazał się LESBIJKĄ!

Piersi owijała bandażem, a brak jąder tłumaczyła wycięciem po zdiagnozowaniu raka. Uchwyt na papier toaletowy udawał PENISA. ALE FARSA!

Gdyby nie sztuczny biust, już by nie żyła! (Silikony uratowały ją przed ciosem męża!)

Szokująca historia kobiety, której udało się uniknąć śmierci tylko dzięki sztucznym implantom.

 

Komentarze (17)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 27.09.2012 08:59
Super, podziwiam bardzo! Nie ma to jak zapał biegacza
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.10.2011 11:22
a mi sie wydaje ze zrobiła to dla rozgłosu, biedne malenstwo w tym brzuchu
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2011 22:59
Z jednej strony każą tym biednym ciężarnym chodzić do dnia porodu do pracy, nie przepuszczają w kolejkach, nie ustępują miejsc w komunikacji miejskiej, wręcz gnoją, plują i depczą, a z drugiej strony jak któraś ma się wyśmienicie i nie potrzebuje nic od nikogo, to od razu idiotka. Dziwny kraj i dziwne obyczaje.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2011 19:31
dobre ;DD
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2011 11:29
media z idiotów zawsze zrobia bohaterów
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo