Prawdziwe historie: Dwie kultury, jedna miłość, mnóstwo przeciwności losu

Wzruszające opowieści wielokulturowych małżeństw.
Prawdziwe historie: Dwie kultury, jedna miłość, mnóstwo przeciwności losu
08.10.2011

Mary Jacobs – "Mój ojciec wyrzucił mnie z domu"

Mary (81 lat) i Jake (86 lat) są małżeństwem od ponad 63 lat. Państwo Jacobs nie mają dzieci. Kobieta przez wiele lat pracowała jako nauczycielka, jej mąż był urzędnikiem pocztowym. Małżeństwo to nie wyróżniałoby się niczym szczególnym na tle innych par, gdyby nie fakt, że jedno z nich jest czarne, a drugie białe. Sytuacja dość powszechna w dzisiejszych czasach, dawniej była nie do pomyślenia.

Kiedy powiedziałam ojcu, że chcę poślubić Jake'a ten stwierdził bez namysłu – Jeżeli to zrobisz, nigdy nie będziesz już mogła postawić nogi w moim domu – wspomina wzruszona Mary. Małżeństwa z czarnoskórym mężczyzną nie popierał nikt z jej otoczenia. Kobieta postanowiła jednak pójść za głosem serca i poślubić Jake'a. Pierwsze lata ich małżeństwa były swoistym piekłem. Z powodu ciemnego koloru skóry mężczyzny nikt nie chciał im wynająć mieszkania, mieli również trudności ze znalezieniem pracy. Teraz sytuacja ta może wydać się dziwna, ale trzeba pamiętać, że w latach 40. w Wielkiej Brytanii nie było czarnych ludzi. Mary poznała Jake'a zupełnie przypadkowo. Mężczyzna pochodził z Trynidadu, a do Anglii przyjechał jako żołnierz wspierający działania tego kraju podczas II wojny światowej.

Zakochani na jakiś czas stracili ze sobą kontakt. Jake ponownie odezwał się do Mary, gdy miała ona 19 lat. Szybko poprosił ją o rękę. Zakochana po uszy w przystojnym żołnierzu, podjęła decyzję o ślubie. Na początku nie było im łatwo. Wyrzucona z domu Mary została z jedną walizką. Mimo wielu przeciwności, z czasem iż życie powoli stawało się znośne.

Para jest już ze sobą ponad pół wieku. Mary i Jake nadal bardzo się kochają i nie mogą bez siebie żyć. Jak sami twierdzą, decyzja o ślubie była najlepszym krokiem jaki podjęli w swoim życiu.

Jan i Tony Lloyd

Jan Lloyd – "Dzieci prześladowały naszą córeczkę, tylko dlatego, że jej tatuś jest czarny"Mimo różnic w kolorze skóry, wielka miłość połączyła również Tony'ego (54 lata) i Jan (51 lat). Mężczyzna jest właścicielem klubu fitness. Małżeństwo wychowuje wspólnie dziesięcioletnią córkę.Tony'ego poznałam podczas zajęć fitness. To była połowa lat dziewięćdziesiątych, czasy wielkiej nietolerancji dla czarnoskórych osób, okres rasowych prześladowań – opowiada Jan.Mąż Jan wiele razy spotkał się z rasistowskimi uwagami. Raz został nawet niesłusznie aresztowany przez policję. Posądzono go o bójkę tylko dlatego, że miał czarny kolor skóry. Mimo przeciwności losu, małżeństwo pobrało się w 1996 roku.

Wspólnie stawiali czoła wszystkim rasowym uwagom. Najbardziej obawiali się o swoją córkę. Przeczuwali, że może ona spotkać się z nietolerancją ze strony swoich rówieśników. I rzeczywiście, dziewczynka wiele razy wracała zapłakana do domu. Dzieci śmiały się, że jej tatuś jest Murzynem. Raz nawet została pobita przez pewnych chłopców.

Z nietolerancją wiele razy spotkała się również Jan. Gdy wyjeżdżała z mężem na wakacje do jego rodzinnej Jamajki, nie mogła opędzić się od złowrogich spojrzeń czarnoskórych kobiet. Biała żona uchodziła tam za gorszy gatunek. Tony zawsze jednak dzielnie odpierał wszystkie te niesprawiedliwe ataki. Starał się chronić swoją żonę. Rodzinne szczęście było dla niego najważniejsze.

Primrose i Jaz

Primrose Kaur – "Moja rodzina nie chciała zgodzić się na to małżeństwo"

Primrose (32 lata) i jej mąż Jaz (27 lat) mieszkają od wielu lat w Windsor. Wychowywana w Zimbabwe kobieta właśnie spodziewa się pierwszego dziecka.

Kiedy miałam 12 lat rodzice wysłali mnie do Wielkiej Brytanii. Powiedziano mi, że zdobędę tutaj o wiele lepsze wykształcenie niż w rodzinnym kraju. Po ukończeniu studiów zaczęłam pracować dla linii lotniczych. To właśnie tutaj poznałam Jaza. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Niestety, nasza miłość spowodowała poważne problemy rodzinne. W mojej kulturze panuje zwyczaj mówiący o tym, że nie powinno się wchodzić w związek z osobą z innej kultury – opowiada Primrose.

Kiedy jednak rodzice Primrose zauważyli, że ich córka ma naprawdę poważne plany wobec Jaza postanowi wezwać go na kilka tygodni do siebie. Przez cały czas przedstawiali mu różne kobiety. Mężczyzna miał w ten sposób ocenić, czy naprawdę kocha Primrose, czy może wolałby zdecydować się na inną pannę.

Jaz był jednak po uszy zakochany w Primrose. Tylko ją pragnął poślubić. Para pobrała się w 2009 roku. Co ciekawe, odbyły się dwie ceremonie ślubne. Jedna europejska, w urzędzie stanu cywilnego, druga zupełnie odmienna, zgodna z kulturą, którą wyznaje rodzina Primrose.

Opracowała Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Zdradź mi, gdzie poznałaś swojego faceta, a powiem czy Wam się uda...

Miejsce, w którym spotkałaś swojego partnera, decyduje o sukcesie Waszego związku!

Trudy miłości bez wzajemności

Zakochanie jest cudownym uczuciem, pod warunkiem, że jest odwzajemnione.

 

Pamela i Shafigue Uddin

Pamela Uddin – "Ludzie na ulicy wytykali palcami mojego męża"

Pamela (63 lata) i Shafique (75 lat) mieszkają od wielu lat w Londynie. Spędzili ze sobą prawie 50 lat. Mają sześcioro dorosłych dzieci, trzech chłopców i trzy dziewczynki. Shafigue jest emerytowanym kierownikiem restauracji.

Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy nie mogłam wyjść z zachwytu. Miał lśniące czarne włosy, piękny kolor skóry. Byłam wtedy 14-letnią dziewczynką – wspomina Pamela.

Shafigue pochodzi z Bangladeszu. Tak jak wielu innych imigrantów z Azji poszukiwał w Londynie pracy. Kiedy Pamela zaczęła się z nim spotykać wielu jej znajomych nie miało nic przeciwko temu. Ich związek zaakceptowała nawet matka kobiety. Gorzej było z przekonaniem ojca. Kompletnie nie mógł on pogodzić się faktem, że jego ukochana córka chce wyjść za mąż za cudzoziemca. Ojciec dziewczyny nie chciał nawet przyjść na ich ślub. Dopiero gdy po kilku latach zauważył jak bardzo opiekuńczym człowiekiem jest Shafigue, zaczął zmieniać o nim zdanie.

Niestety, nie wszyscy potrafili zaakceptować to wielokulturowe małżeństwo. Pamela nie mogła swobodnie pójść ze swoim mężem na zakupy czy na spacer. Ludzie na ulicy wytykali go palcami. Niektórzy nie potrafili powstrzymać się nawet od wyzwisk i złośliwych uwag.

Komentarze (40)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 21.04.2015 18:49
U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.01.2015 14:32
wszystko do czasu pojawienia sie dzieci...potem sa roznice w wychowywaniu az ktores nie wytrzymuje i chce rozwodu i potem zdarzaja sie uprowadzenia dzieci itp... a te wyzej opisane to rodzynki.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.01.2015 14:28
nie znam ani jednego ciapatego (a znam dziesiatki) ktory by nie robil lewych interesow, bral lapowki, robil lewe papiery, podrabial, kradl, wyludzal czy szukal malzenstwa za papiery, albo wbrew przekonaniom religijnym pil, palil czy jadl mieso. Oni jak malpy w cyrku za kase zrobia bez wyjatku wszystko!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2011 11:39
o masz racje mieszkam w UK i ciapatych jest tyle jakbym w Azji byla... wszystko fajnie az do czasu... tez mam szefa ciapaka prowadza firme i zero szacunku do innych
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.10.2011 23:24
ciapato-polskie malzenstwa najlepsze. WSZYSTKO DO CZASU!!!! do urodzenia pierwszego dziecka. rzygam juz ciapatymi , wredni fałszywi ludzie. Pracuje z ciapakiem jest moim szefem, szef z niego dobry, ale podejscie do kobiet ma straszne!!! Oczywiscie ma kobiete. On ma ok 40 lat a jego laska 22. SUPER!! Zal mi wszystkich zaslepionych polek. ZAL. Bo predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo