Po raz pierwszy od 2 lat przytuliła swoje dziecko! Nawet dotknięcie sprawiało jej córeczce ból!

Dysplazja stawu biodrowego to choroba, na którą cierpi coraz więcej małych dzieci.
Po raz pierwszy od 2 lat przytuliła swoje dziecko! Nawet dotknięcie sprawiało jej córeczce ból!
24.06.2011

Córka pani Whitley urodziła się z wrodzoną wadą stawu biodrowego. Dziecku od niemowlęcych lat zakładano specjalny aparat ortopedyczny. Każdy najmniejszy uścisk czy mocniejsze dotknięcie sprawiały dziewczynce wielki ból. Olbrzymim problemem dla rodziców była również opieka nad maleństwem. Podstawowe zabiegi pielęgnacyjne bywały straszną torturą zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców.

Państwo Whitley mieli jednak nadzieje, że specjalne wkładki ortopedyczne przyniosą oczekiwane rezultaty. Okazało się jednak, że aby dziewczynka mogła w przyszłości normalnie chodzić, konieczna będzie specjalistyczna operacja.

Po zabiegu, maleńkiej Scarlett założono na wiele miesięcy gips. I dopiero teraz, gdy dziewczynka skończyła już dwa lata, wreszcie całkowicie wyswobodzono ją z wszelkich ograniczających ruchy usztywnień. Pani Rebecca po raz pierwszy od wielu miesięcy może normalnie przytulić swoją córkę. I chociaż dziewczynka nie jest jeszcze do końca zdrowa, to jednak lekarze są bardzo dobrej myśli. Być może już niedługo Scarlett będzie mogła swobodnie biegać i bawić się z innymi dziećmi!

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Dallas Wiens: Odzyskał swoją twarz i pierwszy raz pokazał się publicznie!FOTO przed i po!

Mężczyzna jest trzecią osobą na świecie i pierwszą w USA, której wykonano pełny przeszczep twarzy.

TYDZIEŃ MODY COLGATE MAX WHITE ONE

Pokaż nam swój zniewalający uśmiech, śnieżnobiałą stylizację i wygraj jeden z ośmiu ekskluzywnych dodatków od największych modowych marek!

Komentarze (15)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.12.2011 20:42
Moja córka też ma obustronna dysplazje.Od pierwszych dni życia jest leczona. Najpierw szerokie pieluszkowanie,potem rozwórka koszli następnie poduszka frejki a teraz od tygodnia szyna ortolaniego. Córcia ma już 10 miesięcy i rwie się do raczkowania i stawania na nóżki.Więc muszę ją nosic caly dzien na rękach bo nie akceptuje szyny. W nocy budzi się co godzine z płaczem ponieważ bolą ją plecyki bo spi na żelaznej szynie która jest na plecach i nóżkach.Jeżeli jej ta ostatnia szyna nie pomoże bedzie miec operacje a potem gips.Nie wiem jak długo potrwa leczenie córki ale mam nadzieje że ten koszmar niedługo się skonczy i moja Amelka będzie mogla sobie już raczkowac a potem chodzic.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.07.2011 21:50
rzygać mi sie chce jak czytam wasze komentarze.całe szczęśćie że ta śliczna dziewczynka juz wyzdrowiała
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.06.2011 18:16
Jaka śliczna dziewczynka... co za uśmiech! :) Dobrze, że wszystko już wróciło do normy.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.06.2011 11:51
Co to za bzdury ! Mojej siostrze niewykształcily sie w pełni stawy biodrowe i została zmuszona do noszenia najpierw gipsu a potem aparatu ortopedycznego który bardzo mocno rozchylał nogi , prawdą jest że dziecko praktycznie nie mogło sie normalnie poruszać ale przytulać tak owszem! Jeseli jakaś matka jest bez wyobraźni to bardzo mi przykro z tego powodu ale ja bym potrafiła wymyslic cos by przytulic moje maleństwo ;]
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2011 15:16
Powodzenia
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo