„Otrząśnij się, odwróciłaś się od własnego dziecka!”

Claire bardzo surowo ocenia matkę niepełnosprawnego dziecka, której list opublikowaliśmy we wtorek.
„Otrząśnij się, odwróciłaś się od własnego dziecka!”
25.11.2010

Odpowiedź na wtorkowy list od zdesperowanej K., która jest mamą niepełnosprawnego chłopca. Dzisiaj całe jej życie podporządkowane jest opiece nad chorym synem…

Droga K. Może pomyślisz sobie, że jestem głupia... Nie mam doświadczenia itd. ale uważam, że to co mówisz i myślisz jest krzywdzące zarówno dla Ciebie jak i dla Twojego dziecka... Nie mam jeszcze dzieci, ale nie oznacza to, że nie potrafię sobie niektórych sytuacji wyobrazić... Znam kilka osób niepełnosprawnych zarówno fizycznie, jak i umysłowo... I one nie są dla nikogo aż takim ciężarem jak Ty to opisujesz... Widać, że nie potrafisz sobie zorganizować dnia skoro oceniasz swoje dziecko jako ciężar... Pamiętaj że dzieci to nasz największy skarb i Dar od Boga...( może brzmi to dla Ciebie jakbym była jakąś nawiedzoną katoliczką, ale nią nie jestem).

Nikt nie ma prawa mówić, że jego dziecko jest dla niego ciężarem... Ciąża może wiązać się z komplikacjami i doskonale wiedziałaś na co się decydujesz chcąc zostać matką... Odnoszę wrażenie, że nie tylko Twój mąż oddala się od Ciebie i Twojego synka... Ale to głównie TY odwróciłaś się od własnego dziecka... Przykre jest to co mówisz... "myślałam, że czeka mnie wielka kariera", a czy kariera dla Ciebie jest największym priorytetem? A co by było gdybyś urodziła zdrowe dziecko? Rzuciłabyś się w wir pracy i Twój potomek mamy by na oczy nie widział? Tak mniej więcej by to wyglądało... Chciałaś robić wielką karierę - trzeba było się nie pakować w rodzinę dzieci i przede wszystkim zostać singielką... Wracać do domu po północy i udawać jaka jesteś wspaniała i cudowna...

Wracając do Twojego dziecka… W liście piszesz: "Zazdroszczę koleżankom, które opowiadają o kolejnych sukcesach swoich dzieci, wybierają najlepsze przedszkola i zastanawiają się, czy posłać córkę na balet, czy na skrzypce. Ja z mojego dziecka nigdy nie będę się cieszyć, nigdy nie będę dumna. Nasze codzienne, małe osiągnięcia nie potrafią mnie zadowolić, bo tylko mi uświadamiają, jak wiele pracy jeszcze przed nami i jak wielkie bariery choroba przed nami stawia."

mam chore dziecko

Jestem zdania, że jesteś tu w błędzie... Każdy dzień, każda minuta pracy z Twoim synem przynosi prawdopodobnie niesamowite rezultaty... (no chyba że z nim nie ćwiczysz... albo rehabilitant tego nie robi...). Jak już wcześniej pisałam znam kilka osób niepełnosprawnych, z których ich rodzice są naprawdę dumni... Cieszy ich każdy dzień spędzony z ich dziećmi... Ci chorzy ludzie są przesympatyczni, zawsze uśmiechnięci, bo wiedzą, że warto żyć, że warto ćwiczyć... Trenować w pocie czoła po to, aby wszystko stawało się łatwiejsze dla nich... Aby mogli się przystosować do życia w normalnych warunkach... Nic nie piszesz o tym, aby Twoje dziecko było nieświadome czy leżało cały czas na łóżku i wegetowało...

Co do Twojego pięcioletniego więzienia... Sama je sobie zgotowałaś... Prawda jest taka, że pewnie mama, a nawet mąż chętnie by Ci pomogli w opiece nad dzieckiem, ale odnoszę wrażenie, że doszłaś do przykrego wniosku iż musisz sama zająć się Waszym "problemem" - jak określasz swoje dziecko.... Kobieto porozmawiaj z mamą i mężem... Poproś ich o pomoc... Myślę, że Babcia chętnie zajmie się swoim wnukiem najlepiej jak tylko będzie umiała... Wybierz się gdzieś z mężem - niech to będzie nawet kawiarnia niedaleko domu... Zrób wszystko, aby się wyrwać z tego więzienia... Bo obawiam się, że długo tak nie pociągniesz... Odgrzejcie Wasze wspomnienia... Postarajcie się jakby poznać na nowo... bądźcie blisko siebie...

I pamiętaj!!! Twoje dziecko nie jest dla Ciebie ciężarem... jest jedną z najważniejszych istot w Twoim życiu... Mam nadzieję, że tylko się pogubiłaś i w końcu trafisz na odpowiednią ścieżkę życia

E.

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

REPORTAŻ: Pochodzę z ubogiej rodziny, zrobiłam karierę

WASZE LISTY: Straciłam przyjaciółkę, bo pomogłam jej usunąć dziecko!

Polecane wideo

Komentarze (126)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 13.07.2015 15:35
Sprzedam zestaw z Women On Web, zestaw sklada sie z 1 tab Mifepristonu + 8 tab Misoprostolu Zestaw sprzedam za 390zł, mozliwa jest wysylka kurierska lub poczta polska lub odbior osobisty! Moj numer to 697564trzy10.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.02.2011 19:32
nie dawno mialam operację kręgosłupa w której stracilam czucie w nogach i nie czuje już potrzeb fizjologicznych
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.02.2011 19:04
ja mam rozczep kręgosłupa moje schorzenie pozwala mi w miarę normalnie funkcjonować myślę że gdybym nawet była w gorszym stanie psychoruchowym to moi rodzice nie powiedzieliby nigdy że jestem dla nich ciężarem chociaż pewnie nieraz pomyśleli żeby może lepiej było gdybym w ogóle nie przyszła na świat bo poruszam się na wózku i nie mogę nawet ubierać się bez pomocy drugiej osoby
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.01.2011 22:25
Wybacz,ale myślę,że nie powinnaś oceniać K.myślisz,że możesz sobie wyobrazić jej sytuację,ale to nieprawda.Życzę żebyś nigdy tego nie musiała doświadczać.K.miała odwagę przyznać się do tego co pewnie ukrywa wiele kobiet.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.12.2010 11:05
Nie mam zamiaru oceniać autorki listu. Każdy z nas ma inne podejście do tego co nas nurtuje. Sama w rodzinie mam osoby niepełnosprawne np moja ciocia ma syna z zespołem Dawna i wiem jaką ona pracę wkłada w wychowanie syna. Rafał bo tak ma na imię ma już 18 i wiem,że cioci jest ciężko. Dużo poświęciła dla niego ale potrafiła jakoś pogodzić swoje życie z jego niepełnosprawnością. Gdy był malutki kończyła szkołę i pracowała. Pracy nie porzuciła, mówi,że jak człowiek kocha naprawdę swoje dziecko to potrafi przezwyciężyć wszelki trudności.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie