Wasze Listy: „Moja córka to pasożyt!”

Agata, mimo że jest dorosłą kobietą, nie ma stałej pracy i liczy wyłącznie na pomoc rodziców. Jej mama marzy o tym, aby córka w końcu wyprowadziła się z domu…
Wasze Listy: „Moja córka to pasożyt!”
17.08.2010

Witam, Piszę do Was z bezsilności, bo każdy kolejny dzień jest dla mnie jak utrapienie. Tym utrapieniem jest moja rodzona córka - Agata! Nie, nie jest narkomanką, alkoholiczką albo prostytutką. Ona jest po prostu leniem! Ma 27 lat, skończone technikum gastronomiczne i całe boże dnie nic nie robi! Jest na utrzymaniu moim i męża, a muszę zaznaczyć, że pensje to mamy raczej skromne. Ja pracuję jako pielęgniarka, ostatnio nawet zatrudniłam się jeszcze na pól etatu w prywatnej klinice, bo przecież każdy grosz się dzisiaj liczy! Mąż pracuje na karetce pogotowia, dorabia jako taksówkarz, ale ile my jeszcze tak pociągniemy na dwa etaty, żeby spełniać zachcianki córki?

Ona pewnie ma tyle lat co Wy, drogie Czytelniczki. I żadnych zainteresowań, pasji, zajęcia. Całe dnie leży na kanapie i żuje gumę, wieczorami przychodzi do niej chłopak, który pracuje. A ona nawet w domu nie sprzątnie! Na gotowe przychodzi, wyprana, odprasowana, najedzona. To przecież pasożyt, nie córka! My z mężem nawet mieszkanie na większe zamieszkaliśmy, żeby trochę swobody mieć i na kupie nie siedzieć, bo przecież to krępujące, jak ona z chłopakiem nago po pokoju chodzą i ledwo się zamkną. To teraz mamy 4 pokoje, kredyt hipoteczny i każde z nas na dwa etaty pracuje, a ona całe życie odpoczywa. Po skończeniu szkoły to niby najpierw pracy znaleźć nie mogła, później trochę popracowała jako kelnerka, myślała o studiach, ale na planowaniu i myśleniu się skończyło.

Teraz co dwa miesiące, jak ciuszka potrzebuje, pójdzie do pracy jako hostessa, a wszystko co zarobi to na swoje gadżety wyda. Nowy telefon, buty, ale do jedzenia się nie dołoży. A lodówka dla niej i chłopaka zawsze musi być pełna!

Ja to uważam, że w pewnym wieku dzieci już nie powinny mieszkać z rodzicami. My już starej daty jesteśmy, swoje przyzwyczajenia mamy, chcielibyśmy odpocząć po nocnych dyżurach, a nie słyszeć, jak córka za ścianą godzinne kąpiele sobie urządza. Poza tym trójkę dzieci wychowaliśmy, tyle już na nich wydaliśmy, młodsza córka i syn już się usamodzielnili, studiują, pracują, na swoim są. A Agata się od pępowiny oderwać nie może! Mi już jest ciężko, bo zarabiamy z mężem na tych dwóch etatach ciężko, ale przecież wszystko gdzieś znika na córkę i jej potrzeby zamiast odkładać się na koncie na stare lata.

Już tyle razy z Agatą rozmawialiśmy, prosiliśmy, tłumaczyliśmy, podsuwaliśmy nawet pracę. Ale jej się nie chce! Ile tak jeszcze pociągniemy? A co będzie za kilka lat? Na bruk ją wyrzucimy?

Justyna.

Uwaga! W związku z wieloma odpowiedziami na listy, które od Was otrzymujemy, postanowiliśmy rozpocząć ich publikowanie na łamach serwisu. Na porady naszych Czytelniczek dla Justyny czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl. Prosimy o wpisanie w tytuł maila „ODPOWIEDŹ NA LIST”. Najciekawsza porada zostanie opublikowana we czwartek.

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

WASZE LISTY: „Nie wiem, kto jest ojcem mojej córeczki!”

Kamila jest mamą półrocznej Milenki, ale nie wie który z byłych mężczyzn jest jej ojcem. Czy powinna przeprowadzić badania DNA, czy może podjąć się samotnego wychowania dziecka?

WASZE LISTY: Mąż wydziela mi po 10 złotych dziennie!

Agnieszka codziennie dostaje od męża „kieszonkowe” na zakupy. Mimo, że sama zarabia, może wydawać tylko 10 złotych dziennie. Czy to normalna sytuacja?

Polecane wideo

Komentarze (274)
Ocena: 4.97 / 5
Ja (Ocena: 5) 16.01.2022 12:01
Takie sytuacje sie zdażaja .Niestety jakieś 18 lat temu popełniliscie bład traktujac ja jak ksieżniczkę.Ona przyzwyczaiła sie do do tego ze nie pojdzie do pracy a jak pujdzie pujdzie to ja wyżuca 3 dnia bo jej jest dobrze tak jak jest. WG MNIE DOBRY PSYCHOLOG I SZOKUJACA TERAPIA POMORZE CHOC TROCHE
odpowiedz
asdfghj (Ocena: 1) 03.11.2021 12:31
Po prostu nie wierzę,że sytuacja jest prawdziwa.A jeśli jest to od A do Z to wina rodziców.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.04.2021 16:45
Ciezko w Polsce isc na swoje, place niskie, mieszkania drogie. Szkoda, ze panstwo nie pomysleli wczesniej o jakims finansowym starcie dla dziecka. Moze ma depresji i czarno widzi przyszlosc. Rzeczywiście wyjazd za granice chociaz na prace sezonowe lub bogaty maz to teraz najlepsze wyjście. Wyrzucona na ulice zacznie sie za grosze puszczac.
odpowiedz
Mama (Ocena: 5) 06.01.2020 22:17
Cały artykuł jak o mojej córce, tylko z tą różnicą że pracuje ....Ale co z tego na życie nie daje,nie pomaga w domu,wyzywa mnie i męża, robi o wszystko awantury A to nie ak ugotowane, posprzątane, ciągle jej wszystko przeszkadza.... Nawet to jak wrócę z pracy i się na chwilę położę Nie mogę się sama nadziwić, jak mogłam urodzić, tak wyrachowaną sukę,egoistkę Ma chłopaka, który pracuje, mogliby sobie coś poszukać wynająć wyprowadzić i pójść na swoje, nie to zaraz awantura że wyrzucam ją z domu !!!!! Ja mam już jej dość chwilami , wręcz jej nienawidzę, nie mogę znieść jej widoku , głosu ,doprowadza mnie do szału...Pomoc w czymkolwiek w domu to jest argument do awantury, jest takim śmierdzącym leniem pasożytem ze głowa boli.Myśli że wszystko się jej należy, Bawią sie z tym swojim chłopakiem w dom, nie chcą brać na siebie odpowiedzialności , to że oboje pracują to tylko jeden z nielicznych plusów NIE MOGĘ SIE DOCZEKAĆ KIEDY SIĘ WYPROWADZI TO JEST MOJE NAJWIĘKSZE MARZENIE
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.09.2019 12:51
Nie rozumiem. Najpierw rodzicie nieplanowane dzieci a potem się martwicie! Skoro chłopakowi nie przeszkadza niepracująca dziewczyna niech weźmie ją do siebie a potem stworzą rodzinę. Tym bardziej że on ma pracę.. Następnym krokiem będzie ich rozmowa. Może nauczy się coś gotować, zechce się posprzątać i tyle xd Co to koniec świata?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie