Nie akceptuję mojej teściowej. Po prostu nie potrafię jej znieść. Wcześniej przez lata starałam się ignorować jej zachowanie, ale teraz coś we mnie pękło. Nie udaję już, że ją szanuję, a mąż oczywiście ma mi to za złe.
Zobacz także: Moja siostra nie poprosiła mnie o bycie jej świadkową
Wszyscy znają dowcipy o złośliwych teściowych. Kiedyś też się z nich śmiałam. Potem okazało się, że mam do czynienia z podobną osobą, apodyktyczną, wredną, pazerną, o złych manierach. Nie zliczę już, ile razy chciała skłócić mnie z mężem. Nie udało się jej, bo zawsze potrafiłam ją przejrzeć, wyczytać że ma złe zamiary. Ignorowałam ją dla świętego spokoju.
Im jestem starsza, tym mniej mam jednak tolerancji na takie rzeczy. Nie pozwolę, aby ktoś odnosił się do mnie bez szacunku i psuł moje małżeństwo. Niedawno zmieniłam strategię. W kulturalny sposób daję jej odczuć, co o niej myślę. Uważam na słowa, ale mówię wprost, co mi się nie podoba. Dochodzi przez to do awantur. Teściowa za każdym razem zrzuca na mnie winę i robi z siebie ofiarę.
Marcin ma do mnie pretensje, że jej nie odpuszczam. Nie rozumie, że jego matka to zły człowiek. Tłumaczy to wszystko matczyną miłością. Jest w nią zapatrzony, a ja szczerze mówiąc, mam dość teściowej, ale i męża, który zachowuje się jak maminsynek.
Aleksandra
Zobacz także: Moja siostra wykańcza mnie psychicznie