Czy mam usunąć tę ciążę?!

Nastoletnia Marta napisała do nas o swoim problemie. Przeczytajcie jej historię i pomóżcie podjąć właściwą decyzję.
Czy mam usunąć tę ciążę?!
22.07.2008

Otrzymaliśmy wczoraj na redakcyjną skrzynkę redakcja@papilot.pl list od 18-letniej Marty, która kilka dni temu dowiedziała się, że jest w ciąży. Przeczytajcie, co napisała i jakiego rodzaju pomoc chciałaby uzyskać:

Kilka dni temu zorientowałam się, ze na półce w łazience wciąż stoją tampony, te same od ponad miesiąca. Na początku nie myślałam poważnie, że to może być ciąża, bo zawsze nalegam, aby stosunki odbywały się z użyciem prezerwatywy. Zwierzyłam się przyjaciółce i ona od razu postanowiła, że zejdzie na dół (niedaleko jest apteka) po test ciążowy, żebyśmy mogły wykluczyć ten powód zaniku okresu. Niestety wynik był pozytywny. Oczywiście pomyślałam, że test był felerny i zrobiłam jeszcze jeden. Znowu to samo. Zdecydowałam się jeszcze nie mówić nic nikomu, tylko najpierw iść do lekarza. Ginekolog potwierdził moje najgorsze przypuszczenia. To było zaledwie kilka dni temu. Jestem w ciąży. Mam 18 lat, a ojca swojego dziecka nie znam zbyt dobrze. Bo jak poznać kogoś po kilku godzinach zabawy pod wpływem alkoholu? Taka właśnie jest historia naszej znajomości - to nie był bezpieczny seks. To był seks w samochodzie zaparkowanym pod knajpą, w której odbywała się osiemnastka naszego wspólnego kolegi. A teraz okazuje się, że noszę w sobie coś, co może nas połączyć na całe życie. A my nawet nie byliśmy zainteresowani skontaktowaniem się ze sobą po tamtej nocy.

Poważnie rozważam opcję usunięcia ciąży. Mam pieniądze odłożone ze swojej osiemnastki, które wystarczyłyby na zabieg. Wiem, do którego ginekologa mogłabym się udać - słynie w naszym małym miasteczku z tego rodzaju działalności. Wolałabym zrobić to szybko, nie mówiąc nic nikomu, nawet jemu - sprawcy całego zamieszania. Wymarzony laptop może zaczekać.

Chciałbym móc z kimś o tym porozmawiać, najlepiej z moją mamą. Ale wiem, jak ona zareaguje - wścieknie się i na pewno mi nie pomoże. Powiedziałaby „masz dziwko, na co zasłużyłaś, trzeba było się nie puszczać!” i by mnie chyba z domu wypędziła. Ona jest zdeklarowaną katoliczką i chętnie głosi kościelne poglądy, ale w praktyce jej nie wychodzi.

Boję się, że będę bardzo żałowała, jeśli usunę ciążę. Moja koleżanka (jest ode mnie starsza o 6 lat) kiedyś to zrobiła, dotknęła ją potem depresja i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Teraz wyszła za mąż i chciałaby mieć dziecko, ale ma problemy z zajściem w ciążę. Lekarze jej mówią, że to skutek aborcji. Nie chcę powtórzyć jej scenariusza, ale jednocześnie nie jestem gotowa na macierzyństwo. Nawet nie stać mnie na samodzielne utrzymanie się.

Kolejny problem to moje nietolerancyjne liceum. Musiałabym przenieść się do szkoły prywatnej (bardzo drogiej) albo do liceum dla dorosłych, albo w ogóle rzucić szkołę.

Totalnie nie wiem, co robić, jestem załamana. Nie chcę, żeby to dziecko we mnie rosło, bo nie chcę się z nim zżyć. Czy powinnam słuchać rozsądku, zacisnąć zęby i pozwolić lekarzowi zabić to życie, czy też postąpić tak, jak nakazuje etyka i uwikłać się w coś, co wiem, że mnie przerasta? Nie mam wiele czasu, więc proszę, pomóżcie mi jak najszybciej”.

Od Redakcji:

Marto, bardzo nas wstrząsnął Twój list. Cieszymy się, że dostrzegasz obie strony medalu. Masz już 18 lat, więc na Twój przypadek patrzymy inaczej niż na 13-latki, których organizm nawet nie jest na tyle rozwinięty, żeby znieść ciążę i poród. Ty jesteś już kobietą i wierzymy, że jesteś w stanie podołać wyzwaniu, jakim jest macierzyństwo. Napisałaś, że mieszkasz z mamą - spróbuj z nią porozmawiać. I tak będziesz musiała to kiedyś zrobić, jeśli zechcesz urodzić dziecko - do czego Cię serdecznie namawiamy. Poród też nie jest taki okropny, jak na pewno Ci się wydaje. Poza tym ojciec malucha może okazać się odpowiedzialnym facetem, który pomoże Ci znieść ten trudny okres. Musisz mu powiedzieć o tym, co się stało. Nie trzymaj wiedzy o ciąży tylko dla siebie. Zaakceptuj ten fakt i podziel się nim z otoczeniem. Teraz na pewno sądzisz, że to koszmar, ale jeśli pozwolisz temu dziecku się urodzić, na pewno zrozumiesz, że postąpiłaś słusznie. Niestety tego samego nie można powiedzieć o stanie kobiety po zabiegu. Wyrzuty sumienia nie muszą przyjść od razu. Czasami po latach kobiety zapadają na depresję, bo wyobrażają sobie, że teraz ich dziecko kończyłoby 2 latka albo szło do zerówki. To bardzo bolesne doświadczenia. Na pewno łatwiej się uporać z problemami wychowawczymi niż z natrętnymi myślami, co by było gdyby… Proponujemy rozmowę ze specjalistą. Psycholog oceni, czy gorsze psychicznie skutki przyniesie kontynuacja ciąży, czy też jej usunięcie.

A Wy Papilotki, jakie macie zdanie na ten temat? Podzielcie się z Martą swoimi opiniami i pomóżcie jej dokonać słusznego wyboru.

Polecane wideo

Komentarze (7790)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 27.11.2012 11:47
polecam film "wpadka" samo życie ludzie amerykański ale prawdziwy naprawde.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.07.2012 12:43
Moim zdaniem powinnaś urodzić, a jeżeli nie będziesz jeszcze gotowa aby to dziecko wychować oddaj do adopcji.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.07.2011 12:33
Urodzic,waszystko sie ulozy,szybciej czy pozniej.latwo niebdzie,ale ...bedzie i bedziesz miala kochanego robaczka,a tak wyrzuty do konca i zycia i prawdopodobnie problemy z zajsciem w ciaze,co powoduje tez potem klopoty w malzenstwie,chcesz tego????????pozdrawiam i 3mam kciuki
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.08.2010 20:10
wiesz Marto, ja sama nie wiem jakbym zrobiła w takiej sytuacji. Ale mam znajomą, która ma 16 lat i też miała takie problemy, usunąć czy nie! Alke postanowiła urodzić, ma ślicznego chłopczyka, strasznie go kocha.Mói, ze nigdy nie pojęła ważnijeszej deyczji w swoim życiu, ale tego nie załuję ;)) Trzymam za Ciebie kciuki, napewno podejmiesz słuszną decyzje.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.03.2010 14:48
„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie