LIST: „Mam roczne dziecko i chcę wrócić do pracy. Teściowa twierdzi, że jestem wyrodną matką”

„Jej zdaniem powinnam zaczekać z powrotem do pracy kolejne dwa lub nawet trzy lata...”.
LIST: „Mam roczne dziecko i chcę wrócić do pracy. Teściowa twierdzi, że jestem wyrodną matką”
Fot. Unsplash (Jonathan Borba)
12.03.2023

Marzyłam, żeby zostać mamą przez wiele lat. Długo staraliśmy się z mężem o dziecko. W końcu w zeszłym roku się udało i na świat przyszła nasza ukochana Ania. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i świetnie czujemy się w roli rodziców. Poza życiem rodzinnym mam jednak też inne potrzeby. Wcześniej spełniałam się zawodowo. Uwielbiam swoją pracę. Daje mi mnóstwo satysfakcji, więc postanowiłam, że kiedy Ania będzie miała roczek, wrócę do niej. Gdy teściowa o tym usłyszała, wpadła w furię.  

Zobacz także: Związek z mężczyzną spod tego znaku zodiaku łączy się ze stresem. Jego partnerki muszą mieć nerwy ze stali

Moja teściowa ma bardzo silną osobowość, wszyscy czują do niej respekt. Nasze relacje od samego początku nie należały do łatwych. To apodyktyczna osoba, która lubi mówić innym, co mają robić. Nie akceptuję podobnych zachowań, uważam je za brak kultury. Swego czasu stałam się przez to najbardziej nielubianą synową, której ciągle robi się pod górkę, byle tylko dać jej kolejną nauczkę. Nasz kontakt poprawił się jednak, kiedy urodziła się Ania. Teściowa ją uwielbia. Moja decyzja o oddaniu jej do żłóbka strasznie ją rozwścieczyła.

Zostałam upokorzona podczas rodzinnego obiadu. Usłyszałam, że jestem beznadziejną wyrodną matką, która nie ma serca i że zależy mi tylko na sobie. Zdaniem teściowej powinnam zaczekać z powrotem do pracy kolejne dwa lub nawet trzy lata. Wiem, że mogłabym sobie na to pozwolić pod względem finansowym. Mąż prowadzi swoją firmę i nie narzekamy na brak gotówki. Będę jednak szczęśliwszą mamą, kiedy zacznę spełniać się zawodowo. 

Przez teściową zaczęłam kłócić się z mężem. Uważam, że powinna mnie przeprosić. Dopóki tego nie zrobi, nie zamierzam się z nią widywać. Mój mąż twierdzi, że jestem zbyt zacięta i za bardzo się przejmuję. Powtarza, że kierują nią wyłącznie troska o wnuczkę, co powinnam zrozumieć.  

Martyna 

Zobacz także: Czy ta miłość już wygasła? Trzy wyraźne sygnały, że najwyższy czas na rozstanie

Polecane wideo

Wieczorowe makijaże, dzięki którym będziesz wyglądała jak gwiazda z czerownego dywanu. Są eleganckie i tajemnicze
Wieczorowe makijaże, dzięki którym będziesz wyglądała jak gwiazda z czerownego dywanu. Są eleganckie i tajemnicze - zdjęcie 1
Komentarze (304)
Ocena: 4.95 / 5
gość (Ocena: 5) 16.04.2023 08:56
Bzdura. Twoja teściowa zachowuje się bardzo bezczelnie i arogancko. Przede wszystkim decyzja należy do Ciebie i męża. Jej nic do tego. Moja teściowa robiła podobnie. Na początku próbowałam ją zjednać... ale ona szła dalej w swoim narzucaniu zdania. Wreszcie się ocknęłam..... Ustawiłam jej granice. Dziś czuję się o wiele lepiej... Jednak nie rozmawiamy ze sobą. Trudno. Widzę jednak, że moje dzieci czują się znacznie lepiej.... niż z despotyczną babcią.
odpowiedz
Stary (Ocena: 5) 27.03.2023 15:29
Kurva! W końcu jakiś spam na czacie i nie o sexsie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.03.2023 21:32
Twoje dziecko Twój wybór. Teściowa nic do tego nie ma. Niech się zajmie sobą, a nie prowokuje konflikty. Mąż też słabo wypada. Ja siedziałam z dzieckiem po namowach, a potem miałam to wypominane i do tej pory temat powraca nieraz. Zrób jak uważasz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.03.2023 09:46
Troska o wnuczkę nie daje jej prawa Cię obrażać i poniżać. Sory, ale masz beznadziejnego męża
zobacz odpowiedzi (1)
Mama na benefitach (Ocena: 5) 16.03.2023 18:24
Popieram tesciowa! U nas jest wielki kult pracy, "ja pracuję - jestem kimś". A guzik, praca nie jest żadną wartością samą w sobie, robi się to tylko dla pieniędzy, bo kasa ma wynagrodzić nieprzyjemności związane z codziennym tyraniem, mało kto ma szansę żyć z tego, co lubi. Pracodawcy mają milion wymagań, wiecznie kontrolują, narzekają, a najchętniej nie płaciliby za to nic. Człowiek chodzi smutny, znerwicowany, nie ma czasu ani siły na nic. Ludzie łapią się czegokolwiek za grosze, na bezrobotnych patrzy się jak na nieudaczników. Jaki to nieudacznik, skoro nie musi tyrać?
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie