LIST: „Moja córka ma sponsora”

„Nie tak ją wychowałam”.
LIST: „Moja córka ma sponsora”
Fot. Unsplash.com (Joshua Rondeau)
25.12.2022

Kocham Zuzę bardzo, to moje jedyne dziecko. Wychowywałam ją sama, bo partner zostawił mnie tuż po tym, jak zaszłam w ciążę i wyjechał do Niemiec. Było nam ciężko. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc moich rodziców i siostry. Żyłyśmy bardzo skromnie. Bolało mnie, że nie mogę kupić córce wszystkiego, co by chciała. Czasem płakała w domu, że jej koleżanki ze szkoły mają nowe ubrania, buty, a ona ciągle chodzi w tym samym. Zwyczajnie nie było mnie jednak stać na niektóre rzeczy. Jeśli miałam do wyboru zapłacić rachunki i kupić nam coś do jedzenia czy kupić dla niej jakieś ładne ubrania, wiadomo że wybierałam to pierwsze.

Zuza ogólnie była bardzo dobrym dzieckiem, dobrze się uczyła. Cieszyłam się, że dostała się na studia. Zawsze jej powtarzałam, że musi być samodzielna, wykształcona, dojść do czegoś w życiu. Teraz nie poznaję jednak swojej córki.

Zobacz także: Poroniłam w 8. miesiącu ciąży

Kilka miesięcy temu poznała Romana. Mężczyzna jest starszy ode mnie, ma dorosłe dzieci, jest po rozwodzie. Jest biznesmenem. Ma dobry samochód, pieniądze. Córka, zamiast studiować, jeździ z nim ciągle na wakacje. On kupuje jej drogie ubrania, torebki, kosmetyki, biżuterię. Piszę to z bólem serca, ale to wygląda tak, jakby był jej sponsorem.

Mam z Zuzą bardzo dobry kontakt i nie chcę, żeby to się zmieniło. Przedstawiła mi tego Romana, byli u mnie dwa razy. Jak dla mnie on jest podstarzałym facetem, niby zadbanym, bo pieniądze to on ma, więc jest dobrze ubrany, ale na pewno nie jest w typie Zuzy. Ona zawsze spotykała się z chłopakami w swoim wieku, wysokimi, szczupłymi. Ten Roman nawet nie jest przystojny i ja to po prostu wiem, że między nimi jest układ. On ma karty kredytowe, ona jest młoda i ładna.

Nie chcę, żeby zmarnowała sobie życie. Powinna się uczyć, znaleźć dobrą pracę, sama na wszystko zarobić, a nie być czyjąś zabawką i utrzymanką. Widzę, jak ją cieszy, że teraz ma od niego wszystkie te materialne rzeczy, których ja jej nie mogłam dać, ale przecież nie tak ją wychowałam.

Boli mnie to bardzo i nie wiem, jak z nią o tym porozmawiać. Nie chcę jej stracić, nie chcę, żeby przestała mnie odwiedzać. Milczeć jednak też nie mogę i przyglądać się biernie, jak z pięknej, zdolnej kobiety przekształca się w zwykłą utrzymankę.

Alina

Polecane wideo

Z jakich grzechów Polacy spowiadają się najczęściej? Grzech numer jeden zaskakuje
Z jakich grzechów Polacy spowiadają się najczęściej? Grzech numer jeden zaskakuje - zdjęcie 1
Komentarze (88)
Ocena: 4.86 / 5
gość (Ocena: 1) 31.01.2023 11:41
Świnki i damy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.01.2023 14:00
Świat zmierza ku zagładzie. Znajomy mojego partnera zamówił sobie panienkę z roksy, była mężatką której mąż godził się na taką formę zarobkowania. Nic tylko zostać "dzi.wką" za mamonę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.01.2023 02:25
Wstyd mi za takie kobiety, a widzę że jest was tu mnóstwo! Też nie miałam pieniędzy, ale już w liceum pracowałam w weekendy i w wakacje, to samo na studiach i było mnie stać na torebkę czy jakieś skromne potrzeby, nie oczekiwałam że moja matka będzie mi kupować ubrania! Jak widać teraz młode kobiety wolą dawać d*** starym dziadom niż wziąć się do roboty i na siebie zarobić.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.01.2023 05:58
Oj widze po komentarzach,ze duzo z was przystaloby na niemoralna propozycje😆 malo ktora kobieta sie szanuje, a zgrywaja zawsze aniolki
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 30.12.2022 08:07
Pcha w młoda świnkę?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie