LIST: „Jestem w ciąży. Dowiedziałam się, że moje dziecko ma zespół Downa”

„Dla mnie to koniec świata”.
LIST: „Jestem w ciąży. Dowiedziałam się, że moje dziecko ma zespół Downa”
Fot. Unsplash (Toa Heftiba)
09.01.2022

Dwa tygodnie temu padła konkretna diagnoza – syn urodzi się z zespołem Downa i wadą serca. Będzie wymagał ciężkiej operacji i to jak najszybciej. Jeśli przeżyje, to wiadomo, jak będzie wyglądało nasze życie. Ciągła walka i troska, które nigdy się nie skończą. On mentalnie i psychicznie nigdy nie dorośnie. Wiem, że rzadko mówi się o tym tak wprost, ale wydaje mi się, że to zbyt duży ciężar dla mnie.

Kobiety w podobnej sytuacji dzielą się na te, które siedzą cicho, zapisują się na aborcję i starają się zapomnieć o sprawie. Albo takie, które od razu się sprzeciwiają i robią z siebie bohaterki. W tym też jestem nieco inna. Chcę wykrzyczeć głośno, czego się boję.

A boję się cholernie, bo to jest wyrok nie tylko na dziecko, ale całą naszą rodzinę. Narodziny mają być początkiem, a ja nie widzę światełka w tunelu.

Zobacz także: LIST: „Jestem przed 30-tką i żyję na garnuszku u rodziców. Inaczej się nie da!”

Boję się tego, że nie podołam opiece nad nim i oszaleję z powodu frustracji.

Boję się, że po rezygnacji z pracy, co wydaje się konieczne, przestanę być podmiotem, a stanę się przedmiotem.

Boję się, że wielu ludzi się od nas odsunie.

Boję się, że to zniszczy moje uczucie do męża. Będziemy razem tylko dlatego, że tak wypada.

Boję się, że nie podołamy finansowo i przez całe życie trzeba będzie żebrać o zasiłki.

Boję się, że syn urodzi się z bardzo ciężką odmianą tej choroby i nie będzie z nim żadnego kontaktu.

Boję się, że ludzie przestaną widzieć we mnie człowieka, a wyłącznie cierpiącą matkę.

Boję się, co się z nim stanie, jeśli uda się wyleczyć serce i dożyje starości. Kto się nim zajmie?

Boję się, że nasze życie nie będzie wcale wypełnione radością, ale koszmarnym smutkiem, którego nigdy nie uda nam się pozbyć.

Boję się, że wcale nie jestem taką bohaterką i zwyczajnie mnie to przerośnie.

Mąż mówi, że to błogosławieństwo i najważniejszy test w naszym życiu. Powinniśmy go zaliczyć, zamiast się poddawać. Brzmi wspaniale, ale rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Ja widzę w tym koniec świata…

Anonim

Zobacz także: LIST: „Mam ochotę wyemigrować z tego chorego kraju”

Polecane wideo

Nie tylko znaki zodiaku. Co na 2022 rok zapowiada horoskop egipski?
Nie tylko znaki zodiaku. Co na 2022 rok zapowiada horoskop egipski? - zdjęcie 1
Komentarze (183)
Ocena: 4.89 / 5
Lulu (Ocena: 5) 17.05.2022 00:21
STRZEL SE W ŁEB GRZESZNICO MADKO BEKARTA SZATANA
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.04.2022 12:50
Kobieto nie sprowadzaj nowego nieszczęścia na świat , siebie i innych. Stary jak chce niech idzie na parę godz w tygodniu do ośrodka dla takich dzieci i pomoże , po tygodniu zmieni zdanie. Już dawno świat rozwinięty stwierdził że to jest absurdalne i takie ciąże się usuwa, nikogo nie stać na "hodowanie " nieszczęścia bo nie ma to żadnego sensu i do niczego nie prowadzi.
odpowiedz
Agnieszka (Ocena: 5) 26.03.2022 17:23
Współczuję i przytulam. Kaku Godek szczeźnij w piekle
odpowiedz
Magma65 (Ocena: 5) 30.01.2022 16:26
Jeśli jesteś przekonana, że nie podołasz, to wiedz, że większość Twoich obaw się spełni. Poza tym dlaczego masz urodzić dziecko skazane na ciężkie i pełne cierpienia życie. To okrutne i bez sensu. Mąż nie może Cię zmusić do urodzenia dziecka z ciężkimi wadami. Przede wszystkim dla dobra tego dziecka. Zakończ ciążę póki jeszcze możesz. Może doczekacie się później dziecka zdrowego. A jak mąż będzie nalegał, to powiedz, że nie masz chęci narażać dziecka i całego swojego życia na cierpienia, oraz na możliwą ruinę życia całej rodziny. Nie powinno się skazywać dziecka na ciężkie i pełne cierpienia życie !!!
zobacz odpowiedzi (1)
Pola (Ocena: 5) 16.01.2022 13:03
Miałam córkę z ZD, Żyła 35 lat. Został syn ,który jest młodszy o 5lat, Wyrósł na wspaniałego człowieka. Jestem pewna ,ze to dzięki swojej siostrze. Nie chce sie rozpisywaać o naszym zyciu. Było raz lepiej ,raz trudniej. Jak w zyciu, Kiedys usłyszałam od kobiety która tez ma dziecko z ZD, ze jest to podróz. Wybierasz się samolotem do Barcelony, ale samolot musi lądować w Paryzu,ze wzgledu na awarię, Zostajesz w Paryżu. Też jest pięknie ,ale inaczej. Tego się trzeba trzymać,
odpowiedz

Polecane dla Ciebie