LIST: „Jestem przed 30-tką i żyję na garnuszku u rodziców. Inaczej się nie da!”

Emilia nie rozumie krytyki pod adresem młodych.
LIST: „Jestem przed 30-tką i żyję na garnuszku u rodziców. Inaczej się nie da!”
Fot. pexels (Bia Sousa)
19.12.2021

Przeczytałam właśnie raport, że młodzi w Europie siedzą rodzicom na głowach. Ani się nie uczą, ani nie pracują, tylko żerują na biednych staruszkach.

Czy ktoś w ogóle się zastanawia, skąd to się bierze? Nie wydaje mi się, że spoczęliśmy na laurach i nic nam się nie chce. Jak patrzę po sobie i moich znajomych, to jest na odwrót. Wszyscy marzymy o tym, żeby coś osiągnąć, ale po prostu nie ma takiej możliwości. Jak słyszę, że w krajach skandynawskich młodzież się usamodzielnia zaraz po 18. urodzinach, to chyba coś jest dla mnie niezrozumiałe.

Przecież tam jest praca dla każdego, wszyscy świetnie sobie radzą finansowo i system nikomu nie da zginąć. W Polsce nawet po studiach czeka bezrobocie, a w najlepszym wypadku śmieciówka i najniższa krajowa. 

Tak samo było w moim przypadku. Plany miałam bardzo ambitne, bo poszłam na wymarzone studia, a po godzinach robiłam kursy. Tylko co mi z tego, skoro według pracodawców kwalifikacje to przede wszystkim doświadczenie, a nie wykształcenie? Możesz być po Harvardzie, ale jak CV puste, to nic z tego. Nikt nie pomyślał o stażach z prawdziwego zdarzenia.

Zobacz także: Mnie i męża łączy już tylko kredyt

Dają nam papier z wyższym wykształceniem i tyle. Więcej nie można oczekiwać. Żadnego wsparcia. Jeszcze potem są pretensje, że państwo tyle wydało na moją edukację, a ja nic nie osiągnęłam. Niby jak mam to zrobić? Z magistrem i po szkoleniach mogłam przebierać w ofertach… telemarketingu.

Wylądowałam wreszcie w małej firmie na najniższym stanowisku i za głodową pensję. Jak mam się usamodzielnić?

Według niektórych to takie proste. Jak pracujesz, to wystarczy wynająć mieszkanie. Ciekawa jestem za co… Zarabiam trochę ponad 2 tysiące złotych na rękę. Byłoby mnie stać na wynajem, ale na nic więcej! Ciekawe za co mam żyć, jeść, ubierać się, spełniać swoje podstawowe potrzeby.

Nawet gdybym miała chłopaka, który zarabiałby podobnie, to co można zrobić za 4 tysiące? Połowa na mieszkanie i utrzymaj za to 2 osoby. Nie wiem. Jakbym nie liczyła, to wychodzi na to, że musiałabym zarabiać o wiele więcej. To już nie są czasy, że ktoś komuś daje lokum. Moich rodziców nie stać na to, żeby mi potem pomagać.

Mieszkam z nimi, bo oszczędzam, a nie dlatego, że jestem leniwa. Chętnie bym dbała o własny kąt, ale w tym kraju to niemożliwe.

Emilia

Zobacz także: LIST: „Cieszę się, że jestem na utrzymaniu męża”

Polecane wideo

Trafna analiza osobowości. Co widzisz na obrazku?
Trafna analiza osobowości. Co widzisz na obrazku? - zdjęcie 1
Komentarze (117)
Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 09.01.2022 19:22
Też skończyłam studia i byłam załamana bo pomimo, że ambicje miałam duże to oferowane stanowiska były słabe i też zaczynałam na infolinii. Nie jest tak, że się nie da , im wcześniej się usamodzielnisz tym lepiej - nawet jeśli na początku będzie ciężko to jeśli masz łeb na karku jeszcze po tych studiach to dasz sobie świetnie rady :) ale przyznam szczerze że no niestety, w naszym kraju nikt nie nauczy cię jak zadbać o siebie, jak inwestować, jak płacić podatki - pod względem ogarniania życia musisz radzić sobie sam, za to wcisną Ci pałę, bo zapomniałeś daty bitwy pod Chocimiem...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.01.2022 15:08
Za 4 tysiące to można wynająć mieszkanie, przeżyć i troszeczkę nawet zaoszczędzić tylko bez rozrzutności.
odpowiedz
R0boot (Ocena: 5) 07.01.2022 16:03
Jedyna szansa, że Lewica dojdzie do władzy i postawią razem z samorządami na masową budowę mieszkań SIM. Z prawicą do usnej śmierci będziecie na garnuszku. Rozwarstwienia to coś na czym zależy Tuskowi.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 01.01.2022 21:13
Ale glupi pseudo list pod gównoburzę :D Akurat po Harwardzie często ma się dobrą pracę jeszcze jako student :D Dwa, jeśli ktoś studiuje i robi kursy to ja nie wiem co to za kursy - chyba z haftu albo inne bardzo potrzebne na rynku. Zdaję sobie sprawę, że inaczej wygląda życie w małym mieście a inaczej w dużym czy bardzo dużym; ale serio... nawet zatrudniając się na głupiej infolinii (nie mówię o telemarketingu, może być obsługa klienta przychodząca) po roku możesz się rozwijać w takiej firmie i już po dwóch latach mieć jakieś doświadczenie. Widziałam mnóstwo osób, które w ten sposób zaczynały. Trzy - mieszkanie z rodzicami to nie to samo co na garnuszku rodziców. Wiele osób, które nie założyły rodziny tak żyją. Jeśli zarabiasz, uczestniczysz w dbaniu o dom; zakupy, sprzątanie, gotowanie, rachunki - to w ogóle nikt nie ma prawa zarzucać ci niesamodzielności.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.01.2022 12:16
Ja mam 26. Wzięłam właśnie kredyt na mieszkanie 40m. Do oddania dopiero w 2023( I kwartał), ale oszczędzałam każdy grosz, buty, ubrania itd kupowałam jak zniszczyły się poprzednie ta że szły do śmietnika, nie kupowałam najnowszej elektroniki ani drogich kosmetyków, w międzyczasie chodziłam na psychterapię PTSD) no i dzięki mojemu pracoholizmowi ( tak myślę) i temu, że w pracy dawałam z siebie 120% ( jestem prefekcjonistką - pochodze z wymagajacego domu), dość szybko dostałam podwyżkę i to sporą, dlatego mogłam wziąć kredyt choć też nie tak łatwo. Daję korepetycje i z tego mam dodatkową 1/4 wypłaty. W sumie nie wiem po co to napisałam, chyba żeby pokazać że się da ale trzeba ciężko pracować. oczywiście zdarzają się takie sytuacje, że pracować nie można/strata pracy itd. Więc rozumiem jak kogoś spotkała tragedia i opóźniło mu się wszystko w czasie. Ale jeśli wszystko jest stabilnie, to naprawdę można. Mam koleżankę 4 lata starszą ode mnie, zarabiajaca wiecej ode mnie - pytała skąd miałam na wkład... ona ma 10 par dżinsów i 5 par szpilek po 500 zł, ja dwie pary dżinsów i jedne szpilki, ale i wkład własny udało się ogarnąć :) także dobry plan i uda się wam :) na rozrywkowe życie, płaszcze za 500 zł będzie czas :)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie