LIST: „On mnie zdradził. Wybaczyłam, bo nadal bardzo go kocham”

Ewelina twierdzi, że nie żałuje tej decyzji.
LIST: „On mnie zdradził. Wybaczyłam, bo nadal bardzo go kocham”
Fot. pexels
14.11.2021

Zdrada nigdy nie zaprzątała mi specjalnie myśli. Mnie to nie dotyczy, więc nad czym się tu głowić... Podejrzewam, że większość z was ma podobny pogląd na tę sprawę. To się może zdarzyć, ale nie u nas. Jest też drugie podejście, które polega na tym, że zakładamy najgorszą możliwą reakcję. Często słyszy się wypowiedzi kobiet, które twierdzą, że gdyby przyłapały na zdradzie partnera, to z miejsca by z nim zerwały.

Na swoim przykładzie wiem, że to nie takie proste. Nawet największe świństwo nie zawsze przekreśla wszystko, co do tej pory przeżyliście. Ja postanowiłam wybaczyć i cieszę się z tego powodu.

Gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał, jaka byłaby moja pierwsza reakcja na zdradę partnera, to nie wiedziałabym, co odpowiedzieć. Wahałabym się między spoliczkowaniem go i pożegnaniem na zawsze. Kto mnie w ten sposób zrani, ten automatycznie przestaje dla mnie istnieć. Nie ma nic gorszego, bo tu nie chodzi o niewinny „skok w bok”, jak tłumaczą się faceci. To zaprzeczenie wszystkiego, co do tej pory nas łączyło i zwykłe upokorzenie.

Zobacz także: Mam 25 lat, a od 12 kocham tego samego faceta

Pamiętam, jak kilka lat temu ten temat pojawił się na spotkaniu z moimi koleżankami. Nagle zebrało nam się na szczerość i poruszałyśmy wiele ważnych kwestii, nie bardzo wiedząc, co mówimy. Wszystkie zgodnie stwierdziłyśmy, że facet nie może zarabiać mniej od kobiety, że nigdy nie zdecydowałybyśmy się na aborcję (choć żadna z nas nie jest religijna), a zdrada oznacza definitywny koniec.

Okazuje się, że w sytuacjach hipotetycznych jesteśmy mocne w gębie. Mamy gotowe rozwiązania na każdy temat. Zdradził – zapomnieć. Przyznam, że to brzmi całkiem rozsądnie, ale nie zawsze warto ulegać emocjom. Może powiem coś szokującego, ale skok w bok mojego chłopaka praktycznie uratował nasz związek.

Jesteśmy ze sobą od początku liceum, więc zdążyliśmy się dobrze poznać. Niedługo minie 9 lat znajomości. Różnie bywało, bo jak to nastolatkowie, czasami niepotrzebnie dramatyzowaliśmy. Rzuciłam go przynajmniej raz, on zrewanżował się tym samym. Zawsze do siebie wracaliśmy. Przetrwaliśmy wiele prób i nie tak łatwo to teraz zniszczyć. Nie wyobrażam sobie, że go nie ma obok mnie. Gdyby on mnie teraz rzucił i to tak definitywnie, to chyba bym się nie pozbierała. Przyzwyczaiłam się do tego, że jesteśmy razem i nie biorę pod uwagę żadnego innego scenariusza.

No właśnie, przyzwyczajenie to słowo klucz w tej historii. Cały rok poprzedzający jego zdradę to była jakaś masakra. Nie związek pełen emocji, ale trwanie. Łączyło nas coraz mniej poza przyzwyczajeniem do swojej obecności. Ja się nie starałam, on też i pewnie by się to wreszcie rozleciało.

Nagle szok. Jedna z koleżanek poprosiła mnie o „poważną rozmowę”, bo dowiedziała się czegoś, co na pewno mi się nie spodoba. Podobno mój chłopak ma coś na sumieniu i co najgorsze, znam dziewczynę, z którą mnie zdradził. Wiecie jak zareagowałam? Śmiechem. Już nie pamiętam, czy wydawało mi się to tak absurdalne, czy może w ten sposób broniłam się przed prawdą. Nie uwierzyłam w ani jedno słowo tej sensacji. Wreszcie nabrałam odwagi, żeby z nim o tym pogadać.

Zobacz także: LIST: Mam ochotę wyemigrować z tego chorego kraju

Byłam przekonana, że on zaprzeczy, a to głupie nieporozumienie tylko wzmocni nasz związek. Bardzo się przeliczyłam, bo on się przyznał. Powiedział, że nasz związek stał się tak przewidywalny, że zaczął szukać innych wrażeń. Wtedy zaczął strasznie płakać. Nie próbował mnie przepraszać, bo uznał, że to nie wystarczy. Powiedział tylko, że to był straszny błąd i żałował tego już wtedy. Zrozumiał, że miłość do mnie jest najważniejsza i nie wyobraża sobie beze mnie życia.

Nie wiem, co mnie wtedy bardziej zszokowało. Sama zdrada czy jego nagły przypływ szczerości.

Powiedziałam, żeby zniknął mi z oczu raz na zawsze. Kilka dni rozpaczałam, ale wreszcie zaczęłam inaczej myśleć. Czy warto przekreślać tyle wspólnych lat z powodu jednego błędu? Zwłaszcza, że trochę się do tego przyczyniłam. Olewałam go od wielu miesięcy. W tym związku już w ogóle nic nie iskrzyło.

Paradoksalnie, ten cios wcale nie wypalił resztek uczucia, ale sprawił, że zrozumiałam więcej. Doszłam do wniosku, że ja go naprawdę cholernie kocham i jeśli nie wybaczę, to będę tego żałowała do końca życia. Robiło mi się niedobrze, kiedy myślałam, o tym, co zrobił, ale z drugiej strony to się przecież zdarza i nie zawsze oznacza brak miłości. Jest mi strasznie przykro, że do tego doszło, czasu nie cofnę i teraz wypadałoby się zdecydować, co z tym zrobić. Gdybym posłuchała przyjaciółek, nie tylko bym go rzuciła, ale także skompromitowała. Ale ja nie miałam ochoty na zemstę...

Postanowiłam dać mu szansę i na pewno tego nie żałuję. Między nami jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. O zdradzie już prawie zapomnieliśmy. Ta rysa pozostanie na zawsze, ale nie sprawia już bólu. Temat definitywnie zamknięty. Miała zniszczyć nasz związek, a prawdopodobnie go uratowała. Nie tylko on zaczął się bardziej starać, ale ja też zrozumiałam, że czas się bardziej zaangażować. Nie odstępujemy się o krok i jesteśmy ze sobą szczerzy, jak nigdy wcześniej.

Ewelina

Polecane wideo

Te znaki zodiaku w 2022 roku staną na ślubnym kobiercu. Kto może już zacząć planować wesele?
Te znaki zodiaku w 2022 roku staną na ślubnym kobiercu. Kto może już zacząć planować wesele? - zdjęcie 1
Komentarze (15)
Ocena: 4.73 / 5
gość (Ocena: 1) 21.11.2021 16:06
Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono, ale ja chyba nie wybaczyłabym zdrady. I wolałabym, oczywiście, nie dowiadywać się empirycznie, co bym zrobiła naprawdę:)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2021 20:50
Do czasu, aż znowu nadarzy mu się okazja do puszczenia w bok. Kto raz zdradził, zdradzi kolejny raz i kolejny i kolejny. Ja do takich typów nie mam szacunku, bo jak mu było tak źle z tobą, tak czuł się zaniedbany w związku, to mógł usiąść przy tobie i na spokojnie porozmawiać a nie moczyć byle gdzie i w byle co. Tyle i tylko tyle.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2021 08:08
Też wybaczyłam mojej pierwszej miłości. Zdradził mnie na początku, on był ode mnie sporo starszy, ja miałam wtedy 17 lat i kochałam go do szaleństwa. Wybaczyłam, bo wiedziałam że może to nie do końca ja jestem w stanie sprostać jego oczekiwaniom - dlatego mnie zdradził. Parę razy złapałam go też na pisaniu i flirtowaniu przez telefon. Potem się ogarnął i był mi wierny przez następne 7 lat, ale ja już mi nigdy nie zaufałam, oboje się męczyliśmy moją podejrzliwością. Dziś bym już nie wybaczyła.
odpowiedz
pecia (Ocena: 5) 14.11.2021 21:05
kobieta idealna -nie jest prawdziwa Prawdziwe kobiety nie są idealne. On zrobi to znowu ciekawe czy też przebaczysz /
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.11.2021 15:31
Mnie moja kobieta zdradza non stop ale jestem z nią bo dobrze daje du.py
odpowiedz

Polecane dla Ciebie