LIST: „Byłam w szczęśliwym związku… z psychopatą”

Ania postanowiła podzielić się swoją historią.
LIST: „Byłam w szczęśliwym związku… z psychopatą”
Fot. Unsplash (Stephany Lorena & Serhiy Hipskyy)
03.10.2021

Moje doświadczenia z mężczyznami nigdy nie należały do udanych. Zawsze to ja byłam osobą, która kochała bardziej i cierpiała. Dwa lata temu zerwał ze mną facet, z którym byłam związana przez 7 lat. Odszedł z dnia na dzień, bo „coś w nim zgasło”. Ja go wtedy bardzo kochałam i chciałam z nim być. Rozstanie mocno odbiło się na moim stanie psychicznym. Przez rok dochodziłam do siebie. Nie chciałam z nikim się spotykać, miałam uraz do mężczyzn, wydawało mi się, że każdy z nich tylko czeka na to, żeby mnie skrzywdzić. W końcu dojrzałam jednak do tego, aby się przełamać i ponownie otworzyć na drugiego człowieka. Wtedy przez aplikację randkową poznałam K.

Początkowo chciałam po prostu spotykać się z różnymi facetami i sprawdzać, co mi się podoba, a co nie, ale już pierwsze spotkanie z K. wydało mi się wyjątkowe. Czułam się najpiękniejszą kobietą na świecie. Rozmowa szła tak naturalnie, jakbyśmy się znali od dawna. Było dużo śmiechu, flirtu, wzajemnej fascynacji. Pamiętam, że pomyślałam sobie wtedy, że cieszę się z poprzedniego zerwania, bo gdyby mój eks mnie nie zostawił, nigdy nie poznałabym kogoś tak wspaniałego, jak K.

Zobacz także: 6 sygnałów ostrzegawczych, że spotykasz się z psychopatą. Pod żadnym pozorem ich nie ignoruj

Sprawy między nami potoczyły się bardzo szybko. Po miesiącu już u mnie mieszkał, znał moich bliskich, ja znałam jego rodzinę i przyjaciół. Dla otoczenia byliśmy jak dwie połówki jabłka. Ja sama również tak czułam. Wszystko układało się świetnie. Zawsze wszystko robiliśmy razem i była to dla mnie miła odmiana po poprzednim związku, w którym mój były ciągle chciał mieć własną przestrzeń. K. za każdym razem myślał o mnie, robiąc plany. Wyjazd na weekend ze znajomymi, wyjście do pubu, obiad u moich rodziców, zakupy. Codziennie rano śniadanie do łóżka, troskliwe pytania, czułość na każdym kroku, snucie planów na przyszłość. Wszystkim wokół mówiłam, że jestem naprawdę szczęśliwa, bo byłam. Nagle, w ciągu jednego dnia, on postanowił jednak mnie zostawić.

Można się domyślić, że byłam w szoku i zastanawiałam się, o co chodzi. Skoro wszystko między nami układało się tak dobrze, dlaczego on zrywa? Winy oczywiście od razu zaczęłam szukać w sobie. Może go czymś uraziłam, nie byłam dla niego wystarczająco dobra, ładna, mądra. Milion myśli na sekundę. Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że był ze mną dla własnych korzyści.

Wyszło na jaw, że zamieszkał ze mną nie dlatego, że tak bardzo tego chciał. Palił mu się wtedy grunt pod nogami, bo stracił pracę i nie miał się gdzie podziać. Do wyboru miał albo powrót do rodziców do małej miejscowości, albo mieszkanie u mnie. Z oczywistych względów wybrał to drugie, choć mnie mówił, że wprowadza się, bo nasze uczucie jest wyjątkowe i nawet jeśli rozwija się szybko, to nawet lepiej.

W czasie naszego związku wpadał w tarapaty finansowe, z których ochoczo go ratowałam. Dziękował mi i mówił, że za chwilę to on się o nas zatroszczy. To oczywiście nigdy nie nastąpiło. Teraz wiele osób pomyśli sobie, że byłam kretynką, ale on naprawdę doskonale potrafił mną manipulować. Wiedział, co powiedzieć mi w danej chwili, jak mnie przekonać, jak mnie urobić. Doprowadził do tego, że uwierzyłam, że cały świat jest przeciwko niemu, a on biedny, zagubiony, potrzebuje mojej pomocy.

Tego dnia, kiedy nieoczekiwanie ze mną zrywał, powiedział mi prawdę, czyli że zamieszkał ze mną dla wygody. Podziękował, że przygarnęłam go pod swój dach, ale on teraz rusza dalej, szukać szczęścia gdzie indziej. Pytałam go, dlaczego robił ze mną plany na przyszłość, na co odpowiedział, że przecież różne rzeczy się mówi wieczorami przy kolacji. Dodał, że chce myśleć o sobie i swoim szczęściu, a nie o mnie. Ja płakałam, a on miał to gdzieś. Zero empatii.

Dopiero niedawno zrozumiałam, że on miał cechy typowego psychopaty. Egocentryzm, manipulowanie drugim człowiekiem dla osiągnięcia własnych korzyści, żerowanie na mnie, moich traumach i potrzebie miłości.

Przeżyłam z nim wiele cudownych chwil, które okazały się ułudą. Boleśnie się o tym pisze, ale tak właśnie było. Byłam w szczęśliwym związku z psychopatą.

Planuję teraz terapię, żeby zrozumieć, dlaczego wchodzę w związki z mężczyznami, którzy mnie krzywdzą. Wam radzę ostrożność. Pokochajcie najpierw siebie, żeby móc pokochać właściwego człowieka.

Ania

Zobacz także: LIST: „Nie współczujcie mi, że w wieku 33 lat nie mam męża ani dzieci”

Polecane wideo

Horoskop miłosny na jesień
Horoskop miłosny na jesień - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 12:58
No cóż, przynajmniej dasz zarobić psychologowi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 08:36
Kumpel co 2-3 miechy przyprowadzał nową >narzeczoną<. Serio, oświadczał się tanią podróbką, żeby pomoczyć. Wszyscy wiedzieli, nikt nie puszczał pary. Jeszcze był wielce obrażony, że nie rozważam jego kandydatury na mojego faceta. No, ciekawe czemu!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.10.2021 15:43
Co tu napisać.... Powodzenia w terapii.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.10.2021 11:10
Miałam to samo. Od cierpienia uwolniło mnie przyznanie przed samą sobą ze nigdy mnie nie kochał i tylko był ze mną dla wygody. Jakoś z czasem emocje co do niego opadły. Dziś czasem go wspominam, ale mam już nowe życie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.10.2021 11:03
Trochę się to wszystko nie klei - poznałaś jego rodziców oraz przyjaciół i nikt nie zauważył, że facet jest książkowym typem psychopaty? Gdyby tak było, to nie byłabyś pierwszą ani ostatnią ofiarą, więc o ile jego rodzina i przyjaciele to również nie byli psychopaci, to powinni z tobą porozmawiać i cię ostrzec co to za typ. No chyba że cała historia jest zmyślona przez stażystę, wtedy nie musi się to trzymać kupy ;)
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie