„Zmarnowałam u boku faceta 6 lat…”

Justyna od kilku dni jest singielką. Nie kryje rozgoryczenia po bolesnym rozstaniu.
„Zmarnowałam u boku faceta 6 lat…”
Fot. Unsplash (Erik Mclean)
13.06.2021

Mam 35 lat i czuję, że przegrałam swoje życie. Koleżanki mają już swoje rodziny, dzieci, domy, a ja jestem sama. Jeszcze kilka dni temu byłam w związku z Krystianem, ale zerwaliśmy. Zmarnowałam u jego boku 6 lat życia.

Wpędził mnie w lata i zostałam z niczym. Bez męża, bez dzieci, bez własnej rodziny. Nie wiem, czy uda mi się jeszcze kogokolwiek poznać. Najmłodsza nie jestem, mam coraz mniej czasu na to, by zajść w ciążę i ją donosić. Wiadomo, że z każdym rokiem spada płodność i wzrasta ryzyko poronienia lub wad płodu. Poza tym bycie starą matką jest strasznie smutne.

Byłam z Krystianem przez 6 lat. Naprawdę wierzyłam, że to będzie facet na całe życie. Może nie byliśmy jakąś idealną parą, ale takie przecież nie istnieją. Mieszkaliśmy w mojej kawalerce, kłóciliśmy się rzadko, dogadywaliśmy dobrze. Niestety Krystian przez 6 lat nie zdobył się na to, by się ze mną ożenić i założyć rodzinę. Czekałam cierpliwie na oświadczyny. W każde walentynki i w Boże Narodzenie z nadzieją łudziłam się, że to właśnie TEN MOMENT; że Krystian wreszcie poprosi mnie o rękę. Nie prosił. Nie reagował też na moje sugestie, że to najwyższa pora na kolejny krok. Twierdził, że jest mu dobrze tak, jak jest. Mówił też, że na dzieci zawsze jest czas i że można jeszcze z tym poczekać. Lepiej nacieszyć się sobą, ciszą i spokojem…

Zobacz również: Monogamia? Nie, dziękuję. Te znaki zodiaku stawiają na wolność i eksperymentowanie

Po kolejnej rozmowie na ten temat zrozumiałam, że on nie poprosi mnie o rękę i za kolejne 6 lat. Nie chciałam obudzić się jako 40-letnia kobieta, która mieszka z konkubentem na kocią łapę. Bez ślubu, bez dzieci, bez perspektyw na własną rodzinę. Poprosiłam więc Krystiana, żeby się wyprowadził. Tak właściwie to dałam mu ultimatum: albo bierzemy ślub, albo to koniec. Sądziłam, że on jakoś o mnie zawalczy, przemyśli sprawę, ale on po prostu się spakował i zniknął. To koniec.

Nie mam nawet siły płakać, choć chce mi się wyć z bezsilności. Wpędził mnie w lata, zmarnował mi życie i zniknął. Nie rozumiem, czemu twierdził, że mnie kocha, skoro nie był w stanie spełnić moich marzeń o rodzinie. Zresztą jak się kogoś kocha, to chce się z nim wziąć ślub i mieć dzieci. Dla mnie to oczywiste, dla niego najwyraźniej nie.

Czuję się koszmarnie. Nie wiem, czy jeszcze uda mi się spotkać kogoś wartościowego. Czas leci szybko. Żałuję, że nie przejrzałam Krystiana wcześniej i nie odeszłam od niego kilka lat temu. Może teraz byłabym już z kimś innym. Może miałabym własną rodzinę.

Justyna

Zobacz również: Znaki zodiaku, które zdecydowanie nie powinny mieszkać pod jednym dachem

Polecane wideo

Gdzie oświadczyć się kobiecie w zależności od jej znaku zodiaku? Wtedy na pewno powie TAK!
Gdzie oświadczyć się kobiecie w zależności od jej znaku zodiaku? Wtedy na pewno powie TAK! - zdjęcie 1
Komentarze (67)
Ocena: 4.64 / 5
Aithne (Ocena: 5) 14.07.2021 21:25
Dobrze, że autorka listu nie ma dzieci. Jeszcze jest dla niej szansa poukładania sobie życia. Samotna matka w tym wieku, po trzydziestce, to dopiero ma przechlapane. W dzisiejszych czasach nie ma szans na sensownego faceta, bo przecież żaden nie będzie bankomatem dla niej i jej goowniaka. Taka nowoczesna mentalność. Justyna przynajmniej nie ma takiego bagażu, więc jeszcze może wszystko się dla niej odmieni.
odpowiedz
Monika54 (Ocena: 5) 19.06.2021 19:15
...Cześć panowie, mam na imie Monika. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu. Numer telefonu i więcej fotek wrzuciłam na swój profil tutaj: http://panieonline.pl/monika26
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.06.2021 12:41
Ginekologiczna szparko dajka to osoba rozkładająca nogi przed lekarzem płci przeciwnej
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.06.2021 09:35
Szczerze to pokazuje jak ludzie w związku mało ze sobą rozmawiają. Przecież takie rzeczy omawia się wcześniej a to że większość ludzi uznaje niektóre tematy za tematy tabu bądź "poczekam bo na pewno to zrobi za x czasu" życie to nie bajka. Trzeba ze sobą rozmawiać. Nie było by tyłu rozwodów i rozstań gdyby partnerzy ze sobą rozmawiali. My z mężem na początku też nie rozmawialiśmy. Nie układało nam się. Ostatecznie wprowadziliśmy do naszego domu co tygodniowe spotkanie na "kanapie" rozmawiamy o wszelkich problemach czy sytuacjach. Zaczęliśmy częściej rozmawiać spędzac czas. Da się wszystko.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.06.2021 16:19
Zmarnowała mu 6 lat. Głupia ci....pa.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie