„Ciężarna partnerka zabrania mi wychodzić z domu...”

Zdaniem Przemka jego dziewczyna, która jest pierwszy raz w ciąży, mocno go ogranicza. Mężczyzna przesadza czy ma rację? Oceń.
„Ciężarna partnerka zabrania mi wychodzić z domu...”
Fot. iStock
06.06.2021

Ciąża wywraca życie kobiety do góry nogami. Rosnące pod sercem nowe życie sprawia, że przyszła mama jest skłonna do wielu wyrzeczeń. Z dnia na dzień rezygnuje z używek i rozrywkowego trybu życia. Rozsądniej podchodzi do diety, dbając w ten sposób nie tylko o siebie, ale przede wszystkim o dzidziusia. Przez 9 miesięcy ciąży oczekuje również od partnera ciągłego zainteresowania, troski i opiekuńczości. Czy coś w tym dziwnego? Przemek twierdzi, że nie, pod warunkiem, że... naleganie na atencję nie jest zbyt przesadne. Tymczasem jego partnerka, która spodziewa się właśnie pierwszego dziecka, podobno w ciąży zachowuje się nieznośnie.

Zobacz także: 5 zalotnych kobiecych zachowań, które tak naprawdę odstraszają facetów

Oceńcie, czy mężczyzna przesadza.

- Gdybym posłuchał tego, co radzą mi koledzy, to by się mogło źle skończyć... Sprawa wygląda tak, że moja dziewczyna jest w ciąży i oczekujemy przyjścia na świat naszego pierwszego dziecka. Ślub odłożyliśmy na bardziej dogodny moment, żeby zrobić to już na spokojnie. Na pewno potomek może liczyć na naszą miłość. Do niego i do siebie nawzajem.

Z tym, że już na wstępie popełniłem błąd. To nie dziewczyna jest w ciąży, ale my razem jesteśmy. Ona to ciągle powtarza, ale jeszcze się nie przestawiłem na takie myślenie. Uważam, że terminologia jest tu drugorzędna, bo ja naprawdę poczuwam się do odpowiedzialności. Ale czy to oznacza, że przez najbliższe miesiące sam mam się zachowywać jak ciężarna? Tego ode mnie oczekuje.

Partnerka niczego mi nie sugeruje. Mówi wprost, jak mam się zachowywać i dziwi mnie to trochę.

Zastanawiam się, ile w tym jest jej rzeczywistej potrzeby, a na ile chce mi zrobić na złość. W sensie, że skoro ona musi dużo spać, zdrowo jeść, żyć spokojnie, to ja też powinienem robić to samo. Żeby było sprawiedliwie. Według niej moje dotychczasowe życie już się skończyło i już teraz mam odgrywać rolę troskliwego ojca. Dziecka jeszcze nie ma, więc mam się opiekować chyba nią.

Nie jestem nieodpowiedzialnym człowiekiem i ja naprawdę znam swoje miejsce. Mógłbym dziewczynie nieba uchylić. Kocham ją i jestem dumny, że nosi nasze dziecko, ale chciałbym jeszcze trochę skorzystać z życia. Tymczasem ona sugeruje, prosi, błaga, nakazuje i robi mi wyrzuty sumienia, jak tylko mam inne plany, niż ona. Najgorzej jest wieczorami.

Robi z siebie chorą i mnie wciąga w to samo. Spodziewałem się po ciąży wszystkiego, ale nie takiego przewrażliwienia.

Wiadomość o tym, że będziemy mieli dziecko wywróciła w jej życiu wszystko. Z dnia na dzień przestała palić (nie robiła tego nałogowo, raczej popalała od czasu do czasu), zaczęła się zdrowo odżywiać, dużo spać, ograniczyła stresujące sytuacje. To jest naprawdę godne podziwu i wielki szacunek jej się za to należy. Ale. No właśnie.

Prawda jest taka, że od kiedy ona jest w ciąży, ja też zacząłem żyć jak ciężarna kobieta. Takie ustaliła zasady, a jak próbuję się przeciwstawić, to natychmiast jest atak histerii. Niby jej nie kocham, nie chcę dziecka, będę złym ojcem, jestem nieodpowiedzialny i cała litania innych zarzutów.

W czym problem? Chociażby wyjście do znajomych wieczorem. Od wielkiego święta. Jej to nie pasuje.

Naprawdę bardzo się zmieniłem i skaczę wokół niej, jak jakiś głupi. Ale czy to powód, żeby już w ogóle odciąć się od świata, przyjaciół, jakichkolwiek przyjemności? Dla niej wymarzony scenariusz to wieczór we dwoje. Ona sobie drzemie, ja jestem obok i na nią patrzę. Cokolwiek innego wydaje jej się nieodpowiedzialne, bo jakim prawem ja gdzieś wychodzę, jak ona musi leżeć. Problem w tym, że wcale nie musi. Tak sobie wymyśliła i teraz mnie terroryzuje.

Nie mówię, że chcę ostro imprezować, jak kiedyś, wracać nad ranem pijany i niepokoić ciężarną dziewczynę. Sam dobrze wiem, na co mogę sobie pozwolić. Po prostu chciałbym przynajmniej raz w tygodniu wyjść z domu, oderwać się od wszystkiego, także od niej. Posiedzieć z kumplami, wypić dosłownie jedno piwo, pogadać. Potrzebuję takiego kontaktu, a ona mi zabrania...

Zdarzyło mi się to bez jej zezwolenia i do dzisiaj żałuję. Potem przez kilka dni chodziła ze skwaszoną miną i prawie w ogóle się nie odzywała.

ciąża

Fot. Unsplash.com

Czy ja naprawdę jestem aż tak złym człowiekiem, bo idę do kolegi i zostawiam ją samą w domu? Na zdrowy rozum to jest zupełnie normalna sytuacja, ale ona oczywiście dramatyzuje. Tym bardziej, że mogłaby zrobić dokładnie to samo. Nie przesadzajmy, bo to nie jest jeszcze zaawansowana ciąża, wszystko z nią w porządku i sam słyszałem lekarza, który powiedział, żeby starała się żyć normalnie.

Jeśli już się z kimś widuje, to sytuacja wygląda tak, że ja mam być i tak obok. Przychodzi koleżanka jedna z drugą, ja wychodzę do drugiego pokoju, one sobie siedzą i gadają, potem ja przejmuję nad nią opiekę. Ciągle musi mieć kogoś przy sobie. A żeby sama gdzieś wyszła, to nie, bo przecież jest w ciąży. To jest wytłumaczenie na wszystko.

Dlaczego ona robi z siebie ciężko chorą kobietę? Nie mówię, że ma podnosić ciężary i skakać na bungee, ale jest w tym trochę przesady.

Kiedyś w naszym związku było trochę niezależności. Oczywiście bardzo się kochaliśmy, ale to nikomu nie przeszkadzało, żeby czasem się rozerwać osobno. Ona z koleżankami, ja z kolegami, potem często te „imprezy” się łączyły i było fajnie. Teraz dla niej istnieje tylko kanapa w naszym mieszkaniu. Mam siedzieć nad nią, patrzeć, wzruszać się rosnącym brzuchem i czekać na to, aż słodko zaśnie. Nie mówię, że mam coś przeciwko, ale dzień w dzień?!

Czuję, że ona niepotrzebnie ogranicza siebie i mnie przy okazji. Kompletnie nic jej się nie dzieje, ale wystarczyło powiedzieć, że jest w ciąży i nagle zupełnie inna osoba. Poszła na zwolenienie w pracy, nic w domu nie robi, ode mnie wymaga. To chyba nie jest normalne...

Tylko jak jej to powiedzieć, żeby się nie obraziła?

Przemek

Zobacz także: Dziwaczne, kontrowersyjne, ośmieszające. Imiona, którymi rodzice naprawdę chcieli nazwać swoje dzieci...

Polecane wideo

Horoskop miłosny na czerwiec ♥
Horoskop miłosny na czerwiec ♥ - zdjęcie 1
Komentarze (51)
Ocena: 4.47 / 5
gość (Ocena: 5) 11.06.2021 10:14
A późnej będzie jeszcze gorzej, bo już jest dziecko i trzeba się nim zajmować. Współczuje Ci :P
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.06.2021 07:09
Jak byłam w ciąży to nie ograniczałam raczej męża, mógł wychodzić z kumplami na piwo i tak dalej. Pomagał mi przede wszystkim z gotowaniem i odkurzaniem, chociaż od tego mamy też irobota. Jak się jest elastycznym i dba o siebie nawzajem, to nie ma miejsca na toksyczność w stylu „zabraniam i koniec”.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2021 20:14
Chciałeś bachora? To cierp.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2021 14:45
Ja będąc w ciąży prosiłam męża by iść razem na zakupy bo źle znosiłam ciążę. Było mi często słabo i niedobrze. Ale mimo to wychodziłam na spacer nie kazałam mu siedzieć w domu obok mnie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2021 07:18
Dobra ja stane troche w obronie tego faceta bo jednak przestrzen kazdy potrzebuje a ciaza to nie choroba. Z tego co napisal nie jest zagrozona wiec nie musi lezec. Krotka pilka mowisz wprost ze ma sie ogarnac albo zacznij jej sam tak histeryzowac to moze ogarnie. Przemasiaja przez nia chormony
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie