LIST: „Sąsiedzi się skarżą, bo wystawiam worek z pieluchami na klatkę schodową. A ja nie mam innego wyjścia!”

Milena czuje się dyskryminowana jako matka.
LIST: „Sąsiedzi się skarżą, bo wystawiam worek z pieluchami na klatkę schodową. A ja nie mam innego wyjścia!”
Fot. Unsplash (Julien Pouplard)
16.05.2021

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że Polska to jeden z najlepszych krajów do wychowywania dzieci. Być może nie jesteśmy tak bogaci jak Zachód, ale państwo konkretnie wspiera rodziny, a matki są powszechnie szanowane. Przyznam szczerze, że też tak na to patrzyłam. Do momentu, kiedy sama urodziłam…

Zobacz również: Podoba mi się pewne imię. Nie wiem jednak, czy moja córka w przyszłości będzie zadowolona…

Z perspektywy niedługiego czasu (syn ma dopiero 3 miesiące) muszę stwierdzić, że różowo nie jest. Już pal licho kwestie prawne czy finansowe. Najgorsze jest nastawienie ludzi. Bezdzietnych, a także tych, którzy już swoje dzieciaki odchowali i zapomnieli jak to jest. Przykładów nie muszę daleko szukać.

Moi sąsiedzi chodzą naburmuszeni i mają wieczne pretensje od momentu, kiedy zostałam mamą. Wcześniej byli naprawdę przyjaźnie nastawieniem.

Dziecko czasem płacze i na to niestety nic nie poradzę. Może się zdarzyć, że jęknie za głośno budząc sąsiadów. Albo nie dając im zasnąć. O to na szczęście oficjalnych pretensji nie mają, bo nawet oni zdają sobie sprawę, że nad niemowlakiem nie da się do końca zapanować.

Łaskawie wybaczają mi nawet, kiedy od czasu do czasu zostawię wózek na korytarzu. Bywają momenty, że po prostu nie daję rady go przenieść do wózkowni, a jest zbyt brudny do domu. I ogólnie byłoby całkiem nieźle, gdyby nie bzdura, która urosła do rangi największego problemu.

Chodzi o wystawianie śmieci za drzwi, zanim ja albo mąż je wyniesiemy.

Zobacz również: Przegapiłam chyba moment na dziecko…

Każda mama niemowlaka na pewno zdaje sobie sprawę, że czasami nie da się nawet zejść do śmietnika. Choćby to trwało 5 sekund. Po prostu nie zostawisz dziecka samego, a boisz się, że jak je weźmiesz, to je zawieje. Przebieranie po prostu się nie kalkuluje. Bywają takie momenty, że nie ma jak.

I wtedy, przyznaję, zdarza mi się wystawić worek z brudnymi pieluchami. Dzieje się to tylko w momentach, kiedy kosz jest przepełniony. Wszystko jest naprawdę szczelnie zapakowane i nic nie czuć na klatce. Ale oni twierdzą co innego. Widzą pieluchy, więc podświadomie czują fetor.

Ostatnio zapukali, żeby oficjalnie zaprotestować przeciwko „zasmradzaniu” korytarza. Sąsiadom z drugiej strony to nie przeszkadza.

Uważam, że akurat w tej kwestii nie mają racji. To zwykła złośliwość i próba utrudnienia mi życia. Szczelnie zapakowany worek, który postoi przed drzwiami przez 2-3 godziny, to nie powinien być powód do wytaczania mi wojny. A tak się czuję. Jak partyzantka, która po cichu uchyla drzwi, żeby wystawić kolejny ładunek.

Chcą mieć nieprzyjemną atmosferę, to będą ją mieli. Ja z tego zwyczaju na razie nie zrezygnuję. Wystawiłabym na balkon, ale raz to zrobiłam i pies rozszarpał. Na korytarzu nikomu to nie powinno zawadzać. Mąż przyjdzie z pracy i wyniesie albo ja się zbiorę z małym na spacer.

Nawet jeśli coś tam delikatnie czuć, to powinni być dla mnie wyrozumiali. Moje dziecko będzie kiedyś pracowało na ich emerytury.

Milena

Polecane wideo

Jak wygląda dzisiaj córka Omeny Mensah? Vanessa skończyła 19 lat i bardzo się zmieniła
Jak wygląda dzisiaj córka Omeny Mensah? Vanessa skończyła 19 lat i bardzo się zmieniła - zdjęcie 1
Komentarze (100)
Ocena: 4.45 / 5
Fly Tuch (Ocena: 5) 06.06.2021 10:22
Taka to najpierw wymyje korytarz wodą z prania majtek, a potem wystawia świeci za drzwi. Porzygać się można!
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 21.05.2021 18:08
Kolejny taki "list". "Redakcja" potrzebuje guzikburzy chyba. Ale to prawda, jeśli worek jest szczelnie zapakowany, to niech stoi w domu. Problem tkwi w tym, że "autorka" jest flejtuchem, a nie w tym, że jest matką.
odpowiedz
Ruda (Ocena: 1) 21.05.2021 14:31
Korytarz to nie śmietnik, niestety rozumiem sąsiadów. Jak ja nie mam czasu wynieść śmieci to stoją u mnie w mieszkaniu w przedpokoju, są zawiązane, nie śmierdzą to mogą stać u mnie. Przeszkadzają tylko mnie. Czemu też tak nie możesz robić? Bo ci pies rozszarpie? A czyj to problem? Też mam zwierzaki, jak się dobiorą do worka to sprzątam i tyle. A jak ktoś do sąsiada przyjdzie z psem to będziesz sprzątała całą klatkę jak nie masz nawet 3 minut aby zejść do śmietnika?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2021 21:19
Jesteś zwykłą fleją, fujjj!! Mam nadzieję, że sąsiedzi to w końcu zgloszą i skończy się wystawianie śmieci na korytarz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2021 11:43
Swoje śmieci, trzyma się w swoim domu!! Fuj
odpowiedz

Polecane dla Ciebie