„Moje dziecko choruje, ale boję się stracić pracę. W przedszkolu słyszę, że jestem skrajnie nieodpowiedzialna”

Koronawirus szaleje, ale Ewelina nie ma z kim zostawić córki.
„Moje dziecko choruje, ale boję się stracić pracę. W przedszkolu słyszę, że jestem skrajnie nieodpowiedzialna”
fot. Unsplash (Stephen Andrews)
19.03.2021

Jestem matką, która samotnie wychowuje córkę. Przyznaję, że nigdy nie było mi łatwo, ale to, co wyprawia się w czasie pandemii koronawirusa, dosłownie przechodzi ludzkie pojęcie. 

Zobacz również: LIST: „Nie zgadzam się na obniżenie 500+ bezrobotnym rodzicom. Skandaliczny pomysł”

To, że dziecko ma kaszel czy katar, nie oznacza od razu, że roznosi koronawirusa. Uważam, że wszyscy popadliśmy już w niezłą paranoję. Grypa i sezonowe przeziębienia już zupełnie zniknęły? Inne choroby nie istnieją?

Akurat moja córka bardzo często choruje, zdarza się, że nawet sześć razy w ciągu roku. Niektóre dzieciaki przychodziły z katarem już na rozpoczęcie, i co z tego? Kiedyś to się zdarzało, a teraz każdy odsuwa się od siebie na bezpieczną odległość i oskarża o potencjalne zarażenie.

Jakby kiedyś pracodawca tak chętnie odsyłał mnie do domu, gdy łapało mnie przeziębienie... Przed okresem pandemii przychodzenie w takim stanie było wręcz gloryfikowane, był to dowód na to, że się staram. 

Po prostu nie życzę sobie ciągłych telefonów z przedszkola i wysyłania dziecka do domu, tylko dlatego, że ma katar, jest blade, albo nie ma ochoty na obiad, mimo, że podwyższonej temperatury brak. 

Przykro mi, ale nie mam z kim zostawić swojego dziecka kolejny tydzień. Nie są to objawy, które uniemożliwiają mu funkcjonowanie. Nie chcę być kolejną matką trzymającą swojego malucha pod kloszem, bo dorastając już wcale nie nabierze koniecznej odporności.

Nie mogę znieść komentarzy innych mam. Jak tylko pojawi się jakiś "przypadek" w grupie, na pewno będzie na mnie. 

Zobacz również: „Czy obca osoba ma prawo zwrócić uwagę mojemu dziecku?”

Wszystkim wydaje się, że chce się pozbyć córki na home office, ale tak się składa, że nie jestem wyrodnym rodzicem, ale ciężko pracuję na nasze utrzymanie, a w czasie pandemii kolejne osoby z mojego otoczenia tracą pracę, a ja nie mogę sobie na to pozwolić. 

Czy ktokolwiek podziela moje zdanie, czy już kompletnie zwariowałam?

Ewelina

Polecane wideo

44-latek ma już 78 dzieci, niedługo zostanie ojcem kolejnych 13. Pomaga kobietom spełnić marzenie o macierzyństwie
44-latek ma już 78 dzieci, niedługo zostanie ojcem kolejnych 13. Pomaga kobietom spełnić marzenie o macierzyństwie - zdjęcie 1
Komentarze (2)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 08.04.2021 13:01
Rozumiem że gdyby autorka miała 38 bądź 40 stopni gorączki to też by chodziła do pracy ? Dziecko które jest chore jest osłabione. To właśnie rodzice robią błąd że zaprowadzają chore dzieci do przedszkola i te roznosza zarazki. Jeżeli córka choruje często to radzę wziąć skierowanie do immunologa. Jeżeli ma problemy z odpornością dostanie odpowiednie leczenie. Mój syn chorował co miesiąc i miał katar okazało się że ma astmę infekcyjna. Wkurza mnie kiedy rodzic przyprowadza dziecko które ma gorączkę bądź zielone gluty z nosa. A potem połowa grupy choruje. Właśnie przez nieodpowiedzialnych rodziców tak się dzieje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2021 09:45
Ty tak na serio? Dziecko jest chore, a ty wysyłasz je do przedszkola?! Porażka...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie