LIST: „W czasie pandemii maluję się codziennie. Robię to dla siebie, a nie dla innych”

Kornelia nie wyobraża sobie życia bez pomadki, nawet pod maseczką.
LIST: „W czasie pandemii maluję się codziennie. Robię to dla siebie, a nie dla innych”
fot. iStock (LightFieldStudios)
24.01.2021

Makijaż od zawsze stanowi dla mnie poranny rytuał. Dzięki niemu natychmiast budzę się do życia i łatwiej jest mi spojrzeć w lustro. Co więcej, dodaje mi sporo pewności siebie i poczucia kobiecości. 

Codzienna wizyta w biurze była do tego doskonałą motywacją, ale w czasie pandemii nie zmieniłam swoich nawyków. Dlaczego? Robię to przede wszystkim dla siebie.

Zobacz również: Makijaż pod maseczką. Jak malować usta w dobie pandemii?

Nie jestem w stanie zrozumieć tego, jak moje koleżanki mogły się przez ten czas tak zaniedbać. Rozczochrane włosy, wyciągnięte dresy, odprysknięty lakier na paznokciach... koszmar!

I to tylko dlatego, że nagle pracują zdalnie, a nie w biurze wśród ludzi. To co, w takim razie ładnie ubieracie się tylko dla innych? Żenada.

Gdybym czasami nie założyła w domu koszuli to nie mogłabym się skoncentrować. Przecież to tak, jakbym pracowała w piżamie! Zupełny brak szacunku do siebie.

Zobacz również: 10 niepodważalnych dowodów na to, że masz szacunek do samej siebie

Jestem ciekawa, co takie osoby robią, kiedy muszą odbyć spotkanie online. Zakładają marynarkę tylko na górną część dresu, a na twarz nakładają sobie modny filtr?

Dziewczyny, lepiej zmotywujcie się trochę, bo lockdown minie, a wy zapomnicie, jak używało się tuszu do rzęs. Jest masa poradników, jak nakładać makijaż, a nawet szminkę pod maseczkę ochronną.

Zapewniam, że od razu poczujecie się lepiej. Tak, jak ja każdego dnia.

Kornelia

Polecane wideo

To chyba nazabawniejszy trend na Instagramie. Na czym polega #Tinyfacemakeupchallenge?
To chyba nazabawniejszy trend na Instagramie. Na czym polega #Tinyfacemakeupchallenge? - zdjęcie 1
Komentarze (18)
Ocena: 4.78 / 5
gość (Ocena: 5) 31.01.2021 10:31
Miłe Panie, Tu nie chodzi o makijaż. Młode kobiety są na ogół ładne i nie muszą się malować. Problemem są odrosty na ponad 3cm i odrapany lakier na paznokciach oraz okropne zaniedbane stopy. Jak Wasi mężowie to znoszą? Potem dziwicie się, że mężowie oglądają się za bardziej zadbanymi kobietami na ulicy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.01.2021 21:10
Ja też lubię się malować ale nie każdy ma czas na takie rzeczy na codzień, chciałabym mieć więcej czasu na takie przyjemności ale nie mam i to mój wybór
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.01.2021 16:15
Ja do pracy malowałam się, jak miałam chęci i ochotę, ale dość często, bo jednak 3-4 razy w tygodniu. Miałam taką pracę, że nie było to obowiązkowe, praca w biurze, dwie osoby mnie tylko widziały i szef jak przyjechał. Mogłam sobie na to pozwolić, bo była to praca bez kontaktu z klientem, gdzie jednak częściej się wymaga odpowiedniego stroju i makijażu, u nas mogliśmy chodzić jak chcemy ubrani tak naprawdę. Teraz już nie pracuje, maluje się tylko, gdy gdzieś wychodzę, więc makijaż mam raz na tydzień, a nawet raz na dwa tygodnie. W zależności od chęci i czasu, nie mam problemu wyjść bez makijażu, ale czasem lubię się wystroić, bo sprawia mi to przyjemność, że fajnie pomaluje oko, albo zakumufluje krostki.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.01.2021 01:33
Ależ Ty musisz mieć tragiczną skórę...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.01.2021 17:15
Pandemia sprawiła, ze bez makijażu dobrze się ze sobą czuję. Maluję się rzadko, może raz w miesiącu. Za to postawiłam na pielęgnację i widzę bardzo dużą różnicę, moja cera wygląda zdrowo, w zranień zawsze ziemista i przesuszona.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie