LIST: „Jestem Aleksandra, a nie Ola. Dlaczego wszyscy zdrabniają moje imię?”

Dla niej to przykład protekcjonalnego traktowania.
LIST: „Jestem Aleksandra, a nie Ola. Dlaczego wszyscy zdrabniają moje imię?”
Fot. Unsplash (Oleg Ivanov)
30.12.2020

To trochę dziwny moment na rozpoczynanie kariery, ale tym bardziej się cieszę. Jakimś cudem w środku pandemii znalazłam fajne zajęcie i na dodatek od razu dostałam pełny etat. Magisterkę obroniłam we wrześniu, a wcześniej pracowałam raczej tymczasowo, żeby tylko jakoś sobie dorobić. Teraz jest oficjalnie i na poważnie.

Zobacz również: LIST: „Chcę, żeby syn miał na imię George, a nie Jurek. Urzędnicy mnożą problemy”

Byłoby jeszcze lepiej, gdybym była w ten sposób traktowana przez osoby z firmy. Tutaj pojawia się jednak problem, bo od początku zwracają się bardzo protekcjonalnie. I to pomimo moich próśb, żeby tak nie robili. Czy tak trudno zapamiętać, jak brzmi moje pełne imię i nie używać znienawidzonych przeze mnie zdrobnień?

Niektórych ewidentnie to przerasta, a mnie doprowadza do szału.

podpisanie umowy

Zawsze lubiłam swoje imię, bo brzmi elegancko, a przy okazji nie jest jakieś staroświeckie. Na dodatek fajnie zgrywa się z nazwiskiem. Fajnie być Aleksandrą, ale gorzej Olą, Oleńką czy inną Olką. W dzieciństwie nie mogłam oczywiście wybrzydzać i nawet akceptowałam takie przeróbki. Co innego jednak zwracać się w ten sposób do dziewczynki, a co innego do kobiety.

Tylko nieco ponad miesiąc dzieli mnie od 25. urodzin, więc najwyższy czas, żeby zaczęto traktować mnie poważnie. Od pierwszego dnia w firmie przedstawiam się bardzo wyraźnie i reaguję, gdy toś chce zmiękczać moje dane. Wszystko na nic.

Prym wiedzie szefowa, a w ślad za nią idą wszyscy po kolei.

Zobacz również: Popularne polskie imiona, które 100 lat temu uznawano za ośmieszające (Były zakazane!)

praca biurowa

Skoro ona nazywa mnie przy nich Olą, to nic dziwnego, że podchwycili. Próbuję poprawiać, ale z przyzwyczajeniami ciężko walczyć. Ludzie odruchowo wszystko zdrabniają. Jak jest Agnieszka, to każdy woli mówić do niej per Aga. Magdalena - Magda. Katarzyna - Kasia. A my możemy się poddać, albo ciągle zwracać uwagę.

Już mnie to męczy, a na dodatek psuje relacje z innymi. Niektórzy pewnie już przykleili mi łatkę zarozumiałej dziewuchy, która na każdym kroku chce podkreślać swój status. Nie jakaś tam zwykła Olka, ale wielka pani Aleksandra. Przecież nie o to chodzi.

Po prostu drażni mnie taka zmiękczona forma.

kobieta

Coraz częściej sobie myślę, że w wieku 25 lat jestem za stara, aby traktowano mnie jak małą dziewczynkę, ale zdecydowanie za młoda, żeby widziano we mnie dojrzałą kobietę. Dlatego tak to się miesza. Niby jestem po studiach i zajmuję się poważnymi sprawami, ale metryka i młodzieńczy wygląd trochę się z tym kłóci.

A ja oczekuję tylko jednego. Żeby ludzie zaczęli używać mojego pełnego imienia, zamiast wariacji na jego temat. Ja nie mówię do szefowej Pati, bo nie wypada, więc jest dla mnie Patrycją. Dlaczego w drugą stronę to nie działa?

Chyba sama wiem najlepiej, jak się nazywam. Każdy powinien się dostosować i przestać wymyślać te wszystkie Oleczki. Wtedy czuję, że jestem traktowana z góry.

Aleksandra

Zobacz również: Powstała lista „najbardziej szykownych imion”. One zawsze będą brzmiały dobrze

Polecane wideo

Bezrobotna z powodu wyglądu. Twierdzi, że urodą... odstrasza pracodawców
Bezrobotna z powodu wyglądu. Twierdzi, że urodą... odstrasza pracodawców - zdjęcie 1
Komentarze (76)
Ocena: 4.89 / 5
gość (Ocena: 5) 02.01.2021 23:27
To mow do szefowej Pati albo Patka. Moze zrozumie aluzje. Moj kolega Jakub nienawidzil jak ktos mowil do niego Kuba, bo kuba i kupa brzmia podobnie i go to denerwowalo. Jak ktos mi przedstawi Aleksandra i zaznaczy odrazu, ze nie lubi Ola to spoko, bede mowic Aleksandra.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2021 16:38
Ale macie problemy z tyłka wyjęte. Chciałabym tylko takie mieć..
odpowiedz
Gość (Ocena: 5) 02.01.2021 16:02
Rozumiem niezadowolenie autorki listu. Jestem Agnieszka, lubię swoje imię i nie znoszę Agi. Aga to zdrobnienie również od Agata i tam właśnie pasuje ze względu na trzy pierwsze litery, a Agnieszka to Jagna, Jagienka, Isia. Jakbym miała wybór to w papierach wolałbym mieć staropolskie Jagna, niestety Jagienka zostało uznane za zdrobnienie i urząd nie pozwala. Zawsze po przedstawieniu się nasłuchuje, jak dana osoba się do mnie zwróci. Agę tępię w zarodku i nie toleruję jakiegokolwiek sprzeciwu.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.01.2021 15:10
Mnie rodzice skrzywdzili imieniem Franek to imię zawsze się kojarzyło z alkoholizmem tak jak Józek albo głupi Jasiu masakra
zobacz odpowiedzi (1)
Mmm (Ocena: 5) 01.01.2021 21:59
Ja mam na imie Magdalena. Nie mam nic przeciwko Madzia, Magdalenka (babcia, rodzice) ale Magda podnosi mi cisnienie- nie znosze Magdy, Magdo, Magda. Przeprowadzilam sie za granice i wiekszosc nazywa mnie Magdalena, czesc Mag (sama to sugeruje jezeli maja klopot z wymowa etc) a tym, ktorzy sami skracaja do Magda zwracam uwage, ze Magdalena i Magda to 2 rozne imiona. W pl wiekszosc moich znajomych wie ze nie lubie Magda.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie