LIST: „Jestem zmuszona zabierać dzieci na zakupy. Jeszcze nikt nie przepuścił nas w kolejce”

W wózku nosidełko z kilkumiesięcznym synem, a obok nadpobudliwa 4-latka - żali się Beata.
LIST: „Jestem zmuszona zabierać dzieci na zakupy. Jeszcze nikt nie przepuścił nas w kolejce”
Fot. Unsplash (Marcin Jóźwiak)
23.12.2020

W ostatnich dniach nie miałam łatwo. Niby święta to czas relaksu, ale wcześniej trzeba się strasznie narobić. Musiałam zorganizować małą Wigilię dla najbliższych, ogarnąć prezenty, a przy okazji zajmować się moimi maluchami. Na pomoc męża nie mogłam liczyć, bo w tym okresie zawsze dużo pracuje.

Zobacz również: LIST: „Mój szef nie rozumie, że czasami muszę się zwolnić albo przyjść później. Jestem mamą”

To wszystko oczywiście da się zrobić samemu, jednak w nowych okolicznościach łatwo nie było. Największym problemem okazały się zakupy. Z jednej strony galerie handlowe pękały w szwach, a z drugiej - wprowadzono limity w sklepach, więc kilka razy musiałam bez sensu czekać. A jak udało się już znaleźć, wtedy zatrzymywała mnie ogromna kolejka do kasy.

Dzieci marudziły, ale wcale im się nie dziwię.

niemowlę

Przed wejściem do marketu biorę wózek na zakupy i instaluję w nim nosidełko z kilkumiesięcznym synem. Obok stoi 4-letna córka, którą roznosi energia. Muszę mieć oczy dookoła głowy, znosić ich humorki i jeszcze skoncentrować się na konkretnym zadaniu: zrobić zakupy spożywcze z długiej listy albo np. wymyślić prezent dla teściowej.

Trwało to za każdym razem strasznie długo, a zaczęłam wycieczki ponad tydzień przed Świętami. Z maluchami po prostu nie mam co zrobić, bo wszyscy bliscy pracują, a dalsi znajomi boją się epidemii. Chociaż obcy mogliby okazać gest i trochę ułatwić życie, jednak to płonne nadzieje.

Po kilku takich wyprawach stwierdzam, że znieczulica postępuje.

Zobacz również: LIST: „Sąsiadom przeszkadza wózek na korytarzu. Czuję się szykanowana”

wózek na zakupy

Czego oczekiwałam? Odrobiny wyrozumiałości i ludzkiego podejścia. Zwłaszcza w najbardziej krytycznym momencie, czyli kiedy stoimy w gigantycznej kolejce do kasy. Wtedy moje dzieciaki z nudów roznosi. Buszując między półkami przynajmniej mają na czym zawiesić oko. A tak? Syn płacze w wózku, a nadpobudliwa córka próbuje gdzieś uciec.

Może jestem dziwna, ale gdybym stała sama i zobaczyła za sobą taką sytuację - od razu chciałabym ulżyć tej nieszczęsnej mamie. Ale to chyba tylko ja. Jeszcze ani razu nikt mi tego nie zaproponował. Nawet świąteczna atmosfera nie zachęca ludzi do odrobiny dobroci.

Nie oczekuję, że tłum rozstąpi się na nasz widok, jednak każda minuta krócej byłaby zbawienna.

dzieci

Nic z tego. Każdego interesuje tylko czubek własnego nosa. Oczywiście rozumiem, że ludzie są znerwicowani, a przez aktualną sytuację patrzą na wszystko podejrzliwie. Tylko niektóre odruchy powinny być wręcz naturalne. Widzisz zdezorientowaną staruszkę na przejściu dla pieszych - oferujesz jej pomoc. Dziecko biega po ulicy bez opieki - próbujesz odnaleźć opiekunów. Ktoś potrącił psa i uciekł - zgłaszasz to.

Moim zdaniem sytuacja, gdy umęczona matka spędza kilka godzin z maleńkimi dziećmi w galerii handlowej jest taką oczywistością. Wypadałoby jej ulżyć np. przepuszczając w kolejce. Ale ja sobie mogę gadać. Obyczaje swoje, ludzie swoje.

I w sumie nie wiem, czy moje słowa do kogokolwiek trafią. Tak już chyba po prostu jest, że wielki szacunek dla matek to tylko na papierze.

Beata

Zobacz również: LIST: „Partner nie pomaga mi finansowo przy wychowaniu dziecka z poprzedniego związku”

Polecane wideo

15-latka urodziła dziecko. Teraz ujawnia, jak potoczyło się jej życie
15-latka urodziła dziecko. Teraz ujawnia, jak potoczyło się jej życie - zdjęcie 1
Komentarze (57)
Ocena: 4.58 / 5
gość (Ocena: 1) 17.05.2021 04:18
Było 4 latkę wychowywać, a nie tylko bezstresowo hodować.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2021 05:23
Bo ja mam czas żeby przepuszczać mamusie bombelka, która nie ogarnia własnego życia. Jak tak cię męczą zakupy stacjonarne to rób przez internet - kerf i kurierem wysyła.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.12.2020 11:19
bardzo proste rozwiązanie - na drugi raz rób zakupy wcześniej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.12.2020 15:16
A ojciec dzieci to 24h/7 w pracy siedzi?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 25.12.2020 12:19
Zdecydowałaś się na 2 dzieci z mężem, który nie ma czasu się nimi zajmować aha. Wynajmij nianie jak tak płaczesz, że własnymi dziećmi się musisz zajmować. Nie masz kasy na nią? Ponownie pytam po co sobie dwójkę montowałaś i płaczesz.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie