LIST: „Cieszę się, że w tym roku normalnych świąt nie będzie. Niczego nie muszę udawać”

Eliza ma już dość tej całej szopki. Odnalazła szczęście w nieszczęściu.
LIST: „Cieszę się, że w tym roku normalnych świąt nie będzie. Niczego nie muszę udawać”
Fot. Unsplash
20.12.2020

Czasami święta spędzone w rodzinnym gronie potrafią rozczarować. Przekonałam się o tym wielokrotnie. Nie wiem dlaczego co roku musimy udawać, że mamy ochotę odwiedzić bliskich i znowu przeżywać ten stres...

Czemu nie mamy odwagi, aby powiedzieć, że wcale nas to nie cieszy? I żyć w zgodzie ze sobą?

Zobacz również: „Podjęłam decyzję o apostazji. Zamiast oceniać mnie, lepiej oceńcie sytuację w Polsce”

Aranżowanie tej całej świątecznej szopki przyprawia mnie o mdłości. Gorączka zakupów i stanie w kilometrowych kolejkach (co roku to samo, a obecnie doszły do tego liczne obostrzenia), gotowanie jedzenia, które i tak się zmarnuje, fałszywe uśmiechy i siedzenie przy stole, wysłuchując nieprzyjemnych komentarzy rodziny na temat życia osobistego. Kłótnia dosłownie wisi w powietrzu.

Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale tak szczerze, to cieszę się, że w tym roku nie będzie normalnych świąt. Przynajmniej będę miała wymówkę, aby Wigilię spędzić w wybranym przez siebie gronie, w którym czuję się bezpiecznie. A może nawet sama?

Zobacz również: Jak poradzić sobie z przedświątecznym stresem? Naucz się mówić „nie”

Dosyć tego biegania po sklepach i niepotrzebnych wydatków. Mam po dziurki w nosie tej całej presji związanej ze świętami i udawania, że jesteśmy szczęśliwą rodziną, choć tak naprawdę nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Pandemia wreszcie pozwoli mi odetchnąć w tym czasie.

Radzę wszystkim rozsądnie do tego podejść i zastanowić się, dla kogo to wszystko robimy. Może okazać się, że wirus dosłownie zweryfikował nasze relacje i nareszcie spędzimy Boże Narodzenie tak, jak tego chcemy. Koniec z udawaniem kogoś, kim nie jesteśmy. Pora zdjąć te idealne maski.

Z okazji nadchodzących świąt życzę wszystkim, aby znaleźli w sobie odwagę, by postawić tę granicę.

Eliza

Zobacz również: Pomysły na celebrowanie świąt w czasie pandemii. Będzie inaczej, ale nadal rodzinnie

Polecane wideo

Mięciutkie kapcie-chmurki. Absolutny hit wśród influencerek
Mięciutkie kapcie-chmurki. Absolutny hit wśród influencerek - zdjęcie 1
Komentarze (89)
Ocena: 4.96 / 5
gość (Ocena: 5) 28.12.2020 18:44
mam wszystko w dupie cały kościół rząd i żyje mi się zaje biscie mam wszystko co sobie zażyczę kosztem naiwnej głupoty która pokutuje ciągle za grzechy nie swoje ale kościoła
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 25.12.2020 06:06
Ja staram się spotykam z rodziną i znajomymi na co dzień świąt nie obchodzę w święta odpoczywam od nich wszystkich nie wieże w te bajeczki o życiu wiecznym to był dobry bajer w średniowieczu ale nie teraz zresztą papież i dziwisz pokazali jaki to raj będzie strach tam będzie dzieci same puścić i się schylić po cokolwiek
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.12.2020 00:04
Ja kocham święta ale mam super rodzinę zarówno najbliższą jak i dalsza. Fajnie tak razem się spotkać i nawet te cz asem uciążliwe przygotowania cieszą :-)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.12.2020 15:58
Rozumiem, bo w mojej rodzinie też jest nieciekawie. Mieszkam za granicą od 7 lat i od czasu wyjazdu ani razu nie byłam na święta w domu, wreszcie mogę odetchnąć. Ojciec alkoholik robiący afery zawsze wszystko psuł i dalej psuje, na szczęście już nie muszę na to patrzeć. Obecnie jestem w 9 mcu ciąży, także następne święta spędzę już z mężem i synkiem, tworzymy naszą mała rodzinę i to nam wystarczy. Mąż też ma ojca alkoholika i też się cieszy, że nie musi spędzać świat w Polsce.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.12.2020 17:26
Ja organizuję wigilie i pierwszy dzień świat i już nie mogę się doczekać :-) na szczęście mamy z mężem normalne rodziny
odpowiedz

Polecane dla Ciebie