LIST: „Byłam uzależniona finansowo od chłopaka. Po rozstaniu jem tylko bułki z kefirem”

Dzięki eks Ewelina miała wszystko. Teraz została z niczym.
LIST: „Byłam uzależniona finansowo od chłopaka. Po rozstaniu jem tylko bułki z kefirem”
Fot. Unsplash (Aaron Thomas)
16.12.2020

Największe pretensje mogę mieć oczywiście do siebie, ale tak się po prostu nie robi. Zaczynasz budować z kimś życie, aż tu nagle w jednej chwili zostawiasz go na lodzie. Właśnie tak zostałam potraktowana przez byłego chłopaka, który miał być tym jedynym. Gdyby to ode mnie zależało - nadal bylibyśmy razem.

Zobacz również: LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”

Trudno mi dokładnie powiedzieć, o co poszło. Niemożliwe, że tak nagle się odkochał. Na odchodne usłyszałam jakieś slogany o niedopasowaniu i podobne bzdury. Żeby dojść do takich wniosków po roku razem, to trzeba być niepoważnym człowiekiem.

Chciałabym powiedzieć, że mimo wszystko daję sobie radę, ale niestety nie mogę. To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba i mocno sponiewierało.

mieszkanie z chłopakiem

Sytuacja wyglądała w ten sposób, że po pół roku bycia razem on zaproponował, abym się do niego wprowadziła. Ma fajne mieszkanie w centrum miasta, które odziedziczył chyba po dziadku. Bardzo mi ulżyło. Z jednej strony poczułam, że traktuje mnie naprawdę poważnie, a z drugiej - finansowo mogłam sobie na to pozwolić.

Na wynajem raczej nie byłoby mnie stać. Tak samo jak na poziom życia, który on reprezentował. Przez kilka miesięcy pod jednym dachem nie musiałam martwić się o nic. Z nim mogłam sobie na to pozwolić. Doszło do tego, że zupełnie się na niego zdałam. Dokładałam się do różnych rzeczy, ale to on finansował większość.

Przez chwilę czułam się nieswojo, ale w sumie co mi szkodziło? Mógł, chciał i czułam, że robi to z miłości.

Zobacz również: LIST: „Mój chłopak dzieli wydatki dokładnie po połowie. Codziennie się ze mną rozlicza”

lunch

Naprawdę wiele mu zawdzięczałam i gdyby nie nagłe rozstanie, nadal byłabym bardzo wdzięczna. Doceniałam wszystko, co dla mnie robił. Pozostał ogromny niesmak, bo praktycznie z dnia na dzień kazał mi się wynosić. Co prawda ładniejszymi słowami, ale skutek był dokładnie taki sam. „Musisz sobie coś znaleźć” - stwierdził.

To dość trudne dla dziewczyny, która nagle ma zacząć utrzymywać się ze swojej skromnej pensji, żyjąc w mieście oddalonym kilkaset kilometrów od najbliższej rodziny. Miałam wybór: faktycznie czegoś poszukać albo wrócić do domu z podkulonym ogonem. Jestem dumna, więc wybrałam pierwszą opcję.

Ale dłużej już chyba nie dam rady. Spadłam z deszczu pod rynnę i czasami nawet nie mam co jeść.

bieda

Wydaję prawie całą wypłatę na wynajem kawalerki. Małej, w najgorszej dzielnicy, ale i tak przerasta mnie to finansowo. Z pełnej lodówki i chodzenia po restauracjach też nic nie zostało. Moja dieta składa się w dużej mierze z bułek i kefiru, bo to jest tanie i dobre. Musiałam nawet zakręcić kaloryfer na minimum, żeby rachunki mnie nie zjadły.

Oczywiście on miał prawo mnie zostawić i niczym się nie przejmować, ale przyzwoici ludzie tak nie robią. Nawet raz się nie odezwał, żeby sprawdzić, jak daję sobie radę. Dobrze wiedział, że wyrzucając z domu skazuje mnie na straszną biedę. I po co o tym piszę? Żeby ostrzec.

Tak się musi skończyć każdy związek, w którym jedna ze stron jest uzależniona finansowo od drugiej. Szkoda tylko, że wcześniej byłam taka zaślepiona i naiwna.

Ewelina

Zobacz również: LIST: „Chłopak nie chce mi powiedzieć, ile zarabia. Robi z tego straszną tajemnicę”

Polecane wideo

15-latka urodziła dziecko. Teraz ujawnia, jak potoczyło się jej życie
15-latka urodziła dziecko. Teraz ujawnia, jak potoczyło się jej życie - zdjęcie 1
Komentarze (116)
Ocena: 4.64 / 5
Anna (Ocena: 5) 20.12.2020 10:42
Autorko zrobiłaś podstawowy błąd! Jak już chcesz żyć wygodnie, na koszt partnera i o nic się nie przejmować to trzeba go było łapać na dziecko. Teraz już za późno, ale na przyszłość jak znowu trafi Ci się źródło finansów to nie daj mu wyschnąć! Naciskaj na częste zbliżenia, faceci to lubią, powiedz że bierzesz pigułki i tak do skutku aż zajdziesz w ciążę. Jestem przekonana, że jakbyś zaciazyla z chłopakiem to nie zostawił by się samej, bez pieniędzy. Dlatego kobietki bądźcie sprytne, ja mojego złapałam na dziecko i teraz żyję jak pączek w maśle.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 18.12.2020 12:42
Widocznie doszedł do wniosku że nie jesteście sobie pisani bo ty jesteś ciamajdą życiową, która musi być zależna od faceta całe życie, a on chciał mieć niezależną kobietę, która sobie ze wszystkim poradzi i cię zostawił. Znamy tylko twoją wersję wydarzeń, tak naprawdę nie wiemy co robiłaś mieszkając z nim. Może tylko go wykorzystywałaś, przestałaś chodzić do pracy bo on za wszystko płacił, korzystałaś ze wszystkiego nie dając nic w zamian, nie zajmowałaś się jego mieszkaniem np. sprzątaniem kiedy on był w pracy, byłaś syfiarą itp. Co do zdania ,,....Żeby dojść do takich wniosków po roku razem, to trzeba być niepoważnym człowiekiem....,, nie zgadzam się z tym. Właśnie mieszkając razem poznaje się tak naprawdę drugą osobę, jaka jest, jakie ma nawyki, przyzwyczajenia, poglądy, jaki ma stosunek do prowadzenia gospodarstwa domowego itp.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.12.2020 12:04
To co ten facet mial byc w nieszczesliwym, lub nieudanym zwiazku tylko dlatego zeby tobie dobrze sie zylo? Kazdy jest kowalem swojego losu, zmien prace lub miasto na tansze. Ja zyje w zwiakzu partnerskim, wiele rzeczy kupujemy wspolnie, ale raczej skaladamy sie w miare po rowno, kazde ma swoje pieniadze. MIeszkam w domu mojego partnera ale place mu cos jakby czynsz, gdyby nagle ze mna zerwal to nie bylby to dla mnie problem finansowo.
odpowiedz
wefwe (Ocena: 5) 17.12.2020 14:09
Przez rok facet jej wszystko fundował i nic nie odłożyła ? Poza tym jak żyła przed związkiem , z czego ? Wygląda na to że bardzo szybko przyzwyczaiła się do luksusu i nagle się zdziwiła. Co za niemota. Przecież jak mówił prezydent Komorowski mogła zmienić pracę i wziąć kredyt.
zobacz odpowiedzi (5)
Facet (Ocena: 1) 17.12.2020 11:53
Co to jest rok? Szczególnie, że razem mieszkaliście tylko 6 miesięcy. To jest na moje takie minimum, żeby się poznać na drugiej osobie. Facet może w końcu zobaczyć jak kobieta wygląda bez makijażu, jak o siebie i o dom dba, jakie ma podejście do życia i pieniędzy itp. Narzekanie, że Cię zostawił po roku razem jest śmieszne. Poza tym, nic nie napisałaś co ty robiłaś, jakie miałaś ambicje, jakie plany. Powiem Ci mega szczerze, sam zarabiam naprawdę bardzo dobrze i jak gadam ze znajomymi w podobnej sytuacji to opcje są tylko 2 - albo jesteś partnerką czyt. jesteś ambitną, zabawną, rezolutną osobą, która niekoniecznie zarabia kokosy, ale daje z siebie te 100%, albo masz być przynajmniej 9/10 i być tak de facto prywatną prostytutką, bez narzekania, bez gadania że w dupkę boli, że na twarz to nie itd. Nie po to harujemy całe życie wspinając się po drabinie edukacji i kariery, żebyś sobie teraz mogła wygodnie żyć nie dając nic od siebie. Co ty robiłaś z czasem, że nie mając dzieci musisz teraz żyć na bułkach z kefirem mieszkając na kawalerce? Jak ty użytkowałaś swój czas kiedy on piął się do góry? Strasznie dużo widzę takich roszczeniowych postaw ostatnio u młodych kobiet, którym niestety media wmówiły, że one same w sobie są już tak wspaniałe, że nic nie muszą, a facet i tak powinien być tylko wdzięczny całemu światu, że ona obdarzyła go swoją uwagą. Ty się ciesz, że przeżyłaś to teraz, a nie 5 -10 lat później, bo wtedy faktycznie mogłabyś skończyć na ulicy.
zobacz odpowiedzi (9)

Polecane dla Ciebie