LIST: „Podniosłam ceny, a klientki ode mnie odeszły. Fryzjer też musi z czegoś żyć”

Aneta ma żal, bo dziś jej salon świeci pustkami.
LIST: „Podniosłam ceny, a klientki ode mnie odeszły. Fryzjer też musi z czegoś żyć”
Fot. Unsplash
09.12.2020

Trudno wyobrazić sobie lepszą sytuację. Robisz to, co naprawdę kochasz i na dodatek możesz się z tego utrzymać. Fryzjerką jestem od 12 lat, a własny salon prowadzę od 5. To nigdy nie był bardzo dochodowy biznes, ale jakoś dawałam radę. Mogłam nawet zatrudnić dwie dziewczyny i wyszkoliłam kilka uczennic.

Zobacz również: LIST: „Poszłam do fryzjera po wprowadzeniu nowych zasad. Prędko tam nie wrócę”

A co najważniejsze - zdobyłam grono klientek, które najwyraźniej mi ufały. Wokół powstało kilka ekskluzywnych miejsc, a one wybierały jednak mój mały osiedlowy punkt. Myślę, że nie tylko ze względu na ceny. Z wieloma jestem po imieniu i doskonale się rozumiemy.

Nie przypuszczałam jednak, że to porozumienie jest tak kruche. Część odwróciła się ode mnie przy pierwszej lepszej okazji.

fryzjerka

Oczywiście nadal ktoś przychodzi, ale już nie trzeba się umawiać na tydzień albo dwa naprzód. Teraz przyjmuję prosto z ulicy, żeby chociaż na rachunki starczyło. Z tym jest niestety ciężko, bo ze względu na obostrzenia przez kilka miesięcy siedziałam w domu. A jak otworzyłam, to na zupełnie nowych zasadach.

Wykończyły mnie te wszystkie rękawiczki, przyłbice, płyny do dezynfekcji, odległości, limity osób. Mogę przyjmować pojedynczo, a jeszcze każdej klientce muszę sfinansować zestaw higieniczny. Zdajecie sobie sprawę, ile to kosztuje? Niemożliwe było utrzymanie dotychczasowego cennika, który i tak był bardzo konkurencyjny.

Musiałam coś doliczyć i wtedy zaczęły się kłopoty.

Zobacz również: 7 typów klientek, przez które fryzjerki myślą o zmianie zawodu

nożyczki fryzjerskie

Najpierw wiele dni czekania, aż po lockdownie ktokolwiek do mnie przyjdzie. Ludzie bardzo się bali. Wcale nie było tak, że ustawiały się kolejki. A kiedy już coś się ruszyło, trzeba było doliczyć 10-15 zł do rachunku, żeby pokryć spadek klientów i dodatkowe zabezpieczenia. Efekt? Dzisiaj w moim salonie dzieje się niewiele.

Wielu stałych klientek nie widziałam od wakacji, bo przestały przychodzić. Pewnie znalazły sobie coś tańszego, ale czy na pewno lepszego? Akurat w swoje umiejętności wierzę. Kiedyś wychwalały, a tak łatwo odeszły i zostawiły mnie na lodzie.

Czuję się w pewnym sensie zdradzona, porzucona, oszukana. Nie spodziewałam się takiej niewdzięczności.

salon fryzjerski

Jestem fryzjerką, z którą zawsze można się dogadać. Potrafiłam przyjmować po godzinach, kiedy komuś bardzo zależało. Dawałam upusty i naprawdę dbałam o te wszystkie dziewczyny. Gdzie one teraz są? Zostawiły mnie z powodu 10-15 zł, które nie są dla mnie. Tyle kosztuje spełnienie wymagań sanepidu. Jeszcze chwila i trzeba będzie zamknąć.

Pandemia wykończyła wiele biznesów, ale tego się nie spodziewałam. Przecież fryzjer zawsze będzie potrzebny. Najlepiej po kosztach, tylko że ja nie działam charytatywnie. Mam do opłacenia rachunki, pracowników i muszę utrzymać rodzinę. Nigdy nie zawyżałam cen. Teraz też tego nie robię.

Mam ogromny żal i powoli tracę nadzieję, że z tego wyjdę.

Aneta

Zobacz również: „Zapłaciłam za to 200 zł”. Klientka salonu pokazała, co zrobił jej fryzjer

Polecane wideo

Miały dosyć siwych odrostów. Dzięki fryzjerowi pozbyły się ich raz na zawsze
Miały dosyć siwych odrostów. Dzięki fryzjerowi pozbyły się ich raz na zawsze - zdjęcie 1
Komentarze (32)
Ocena: 4.78 / 5
gość (Ocena: 5) 16.04.2021 12:54
A co, one twoje przyjaciółki były, że mają ci za coś być wdzięczne? Pakt jakiś z tobą miały podpisany, że tylko do ciebie miały chodzić? Wyhaczyły, gdzie jest taniej, być może lepiej, i odeszły. Wolny rynek, kochana. Dziwne, że nie rozumiałaś takich podstawowych rzeczy, jak zakładałaś interes. Pokory trochę wykaż.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.12.2020 16:02
To wczesniej nie mialaś rękawiczek, lamp uv i płynów do dezynfekcji? FUJ.
odpowiedz
Naomi (Ocena: 5) 10.12.2020 09:38
Nie cierpię gdy przedsiębiorcy zrzucają koszty dodatkowe na klientów. To Twoje ryzyko i Twój problem! Kiedy nagle masz zwiększony obrót dzielisz się nadwyżka z Klientem? Nie bo cieszysz się z większej kasy to weź odpowiedzialność za swój biznes gdy jest na odwrót.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.12.2020 21:36
Głupota, w mieście każdy sam przychodzi we wiślanej maseczce, a fryzjerki mają te swoje śmieszne mini przyłbice, które przed niczym nie chronią. Płyn do tak do na tydzień w salonie starczy (u nas na recepcji w sekretariacie są). Skąd ta cena
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.12.2020 21:31
15 zł - to co Ty im zapewniasz? Fiżelinowa pelerynka i trochę płynu do dezynfekcji to koszt na osobę nie większy niż 5 zł.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie