LIST: „Zamieszkałam z chłopakiem, ale to nas przerosło. 6000 zł/mies. ledwo starcza”

Jak tak dalej pójdzie, Sylwia będzie musiała wrócić do rodziców.
LIST: „Zamieszkałam z chłopakiem, ale to nas przerosło. 6000 zł/mies. ledwo starcza”
Fot. iStock
01.11.2020

Często słyszę, że młodzi są strasznie niesamodzielni, boją się odpowiedzialności i tym podobne bzdury. Jakoś tego po sobie nie zauważyłam. Chcę wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie, ale w naszym kraju to po prostu bardzo trudne. Przekonałam się o tym boleśnie, kiedy postanowiliśmy z chłopakiem zamieszkać razem.

Zobacz również: LIST: „Chłopak nie chce mi powiedzieć, ile zarabia. Robi z tego straszną tajemnicę”

Byliśmy naprawdę dobrej myśli, bo nie zarabiamy jakoś bardzo źle. Ja około 2800 zł na rękę, a on dostaje mniej więcej 3200 zł. Razem to już jest konkretny budżet, który spokojnie powinien wystarczyć. Po dwóch miesiącach w wynajmowanym mieszkaniu muszę powiedzieć, że jesteśmy pod kreską.

Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie wrócić do rodziców.

para

Z tego co słyszałam, to większość Polaków - tym bardziej w naszym wieku - zarabia coś w okolicach 2000-2000 zł netto. Czyli statystyczna para dysponuje kwotą nieco ponad 4000 zł miesięcznie. Za to mają ogarnąć wszystko, co wydaje się nierealne. Zwłaszcza przy dzisiejszych cenach najmu, jedzenia, mediów itd.

Jeśli komuś to wystarcza, niech mi koniecznie powie, jak to robi. My mamy razem sporo więcej, a jakoś nie bardzo potrafimy się doliczyć. Ledwo pensja spłynie i od razu trzeba przelać 1600 zł właścicielom mieszkania. Do tego 350 zł czynszu. Jeszcze rachunek za prąd. Nie wspominając o tym, że każde z nas opłaca sobie dodatkowe ubezpieczenie.

W życiu tak skrupulatnie nie liczyłam każdego grosza.

Zobacz również: LIST: „Chłopak namawia mnie na wspólne mieszkanie. Dopiero się zaręczyliśmy”

rachunki

Do tego dochodzi paliwo, moja karta miejska, rachunki za telefony, internet. Przecież to żaden luksus, ale niezbędne rzeczy. A na zakupach dawno nie zapłaciliśmy mniej, niż 200 zł. I to są zapasy maksymalnie na kilka dni. Na przyjemności już brakuje totalnie, a szczerze mówiąc - nawet na jedzeniu trzeba czasami oszczędzać.

Co dalej? Jeśli wspólne życie ma być tak drogie i wycieńczające psychicznie, to nie wiem ile jeszcze wytrzymam. My nie oczekujemy fajerwerków, ale spokoju. Żeby mieć dach nad głową, co na siebie ubrać, włożyć do garnka.

Jak jeszcze raz usłyszę, że młodzi nie chcą się usamodzielniać, bo coś tam, to normalnie wyjdę z siebie. Tak nam starsi świat urządzili.

para na kanapie

Przed przeprowadzką wiele osób mi mówiło, że jesteśmy w luksusowej sytuacji. Oboje na etacie i przyzwoita pensja. Będzie nas stać na mieszkanie, wakacje, zmianę samochodu, później kredyt na własne lokum. Przepowiednia jakoś się nie spełniła. Żyjemy jak dziady bez większych perspektyw. To jest rzeczywistość 20-kilkulatków.

Wynajem z rachunkami to dziś w mieście przynajmniej 2000 zł. A przecież tyle podobno średnio zarabiamy. Gdzie inne zobowiązania? Ja na razie podwyżki nie wywalczę, chłopak ma się postarać, chociaż czarno to widzę w aktualnej sytuacji.

Zobaczyłam, jak to jest i złego słowa nie powiem o rówieśnikach, którzy mieszkają z rodzicami. To nie lenistwo, ale konieczność. Dziwię się wręcz, że komukolwiek udało się wyrwać z domu przy takich cenach i zarobkach. To nie jest państwo dla młodych ludzi.

Sylwia

Zobacz również: LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”

Polecane wideo

Nowe mieszkanie Olgi Kalickiej: przytulna aranżacja, nietypowe ściany, piękne meble
Nowe mieszkanie Olgi Kalickiej: przytulna aranżacja, nietypowe ściany, piękne meble - zdjęcie 1
Komentarze (78)
Ocena: 4.85 / 5
gość (Ocena: 5) 06.11.2020 08:51
Żart. A jak radzą sobie w takim razie rodzice których dorsle dzieci nie mają zamiaru wynieść się z domu rodzinnego? Pewnie mają podobna sytuację finansową. Przede wszystkim to trzeba umieć rządzić pieniędzmi i być gospodarnym. Jak autorka tekstu twierdzi mają 6 tys na miesiąc w tym około 2700 to rachunki, media, wynajem itd. Zostaje 3300. Zakładając że miesiąc ma 4 tygodnie to 3300 dzieląc na 4 = 825 zł na tydzień. I brakuje? Szok.
odpowiedz
Ala (Ocena: 5) 06.11.2020 08:38
O matko .... My mamy 5,5 tyś i dodatkowo dziecko na utrzymaniu i psa alergika z ktorym co chwila do weta , 2 tyś na opłaty i mieszkanie abonamenty z telewizorem i telefonem to 250zl mamy 2 samochody zawsze zalane , żyjemy przyzwoicie , jeszcze odkładamy po pare stów miesięcznie . Ciężko mi zrozumieć jak może wam brakować
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 03.11.2020 17:29
Najlepsze jest to że idioci to jeszcze komentują... Dramat do czego prowadzi lewacki styl życia. Za 6k to ja spłacam mieszkanie i jeszcze mi na normalne życie zostaje. Więc nie wiem jak pusto w głowie trzeba mieć żeby sobie nie poradzić.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 02.11.2020 18:11
Wg mnie 6000 to wystarczająco. Ale faktycznie możecie poszukać mniejszego mieszkania, ew. jakiejś kawalerki (chcociaż ja bym w kawalerce nie dała rady). Może znajdziecie mieszkanie dalej od centrum, ale blisko pracy jednego z was? Wtedy też oszczędzicie na dojazdach. Dużo kasy idzie na auto, dużo na wyjścia i jedzenie w restauracjach, Wg mnie warto jeść w domu, spotykać się ze znajomymi w mieście, a kasę oszczędzić np na wakacje. My mamy podobny budżet, tylko że mieszkanie własnościowe i dość dużo oszczędzamy.
zobacz odpowiedzi (1)
e (Ocena: 5) 02.11.2020 16:02
Ta kwota jest wystarczająca na utrzymanie dwóch osób, a jak nie wystarcza zawsze można wynająć mniejsze mieszkanie lub tylko pokój, my zanim poszliśmy na swoje wynajmowaliśmy pokój, a nie mieszkanie. Nasze stałe wydatki na miesiąc: 700 zł kredyt hipoteczny, 800 czynsz+media + rachunki za internet i 2 telefony, 2000 zł jedzenie+chemia, 500 zł paliwo. Da się? Da się. Pracujemy oboje, pozostałe pieniądze mamy na wakacje, ciuchy i buty jak trzeba, ubezpieczenie samochodów. Resztę kasy odkładamy na wkład własny, żeby kupić coś większego. Trzeba myśleć, a nie wszystko przeżerać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie