LIST: „Przez męża muszę pójść do pracy. Już nie potrafi mnie utrzymać”

Przed ślubem obiecywał Anecie, że to nie będzie konieczne.
LIST: „Przez męża muszę pójść do pracy. Już nie potrafi mnie utrzymać”
Fot. iStock
02.09.2020

Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla niektórych mój problem może zabrzmieć bardzo abstrakcyjnie. Skoro jestem młoda, zdrowa i mam sprawny umysł, to jak każdy powinnam na siebie zarabiać. Kłopot polega na tym, że zupełnie nie na to umawiałam się z mężem. Miało być zupełnie inaczej.

Zobacz również: LIST: „Od pół roku siedzę na bezrobociu. Już nie chcę wracać do pracy”

I było przez kilka lat po ślubie, kiedy zostałam oficjalnie panią domu. Pobraliśmy się w 2015 roku. Miałam wtedy 25 lat i byłam świeżo po studiach. Mogłam zacząć robić karierę, ale on - jeszcze jako narzeczony - namawiał mnie, żebym poświęciła się rodzinie. Zgodziłam się z miłości.

Od tego czasu urodziłam dwójkę dzieci i czułam się naprawdę spełniona, więc dzisiejsze rozczarowanie nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.

panna młoda

Wewnętrznie pogodziłam się z tym, że moje życie będzie polegało na czymś innym, niż tylko zdobywanie kolejnych awansów i proszenie o podwyżkę. Tym bardziej, że mąż mógł sobie na to pozwolić. Już wtedy miał własny interes, który bardzo dobrze prosperował. I tak do końca ubiegłego roku.

Mniej więcej wtedy zauważyłam, że pracuje coraz więcej, ale nie idą za tym jakieś konkretne efekty. Coraz częściej narzekał na sytuację i już wtedy zaczął przebąkiwać, że może przydałaby się druga pensja w domu. Odbierałam to jako chwilowy kryzys i typowe użalanie się.

Czas pokazał, że jednak mówił bardzo serio.

Zobacz również: LIST: „Partner nie pomaga mi finansowo przy wychowaniu dziecka z poprzedniego związku”

rodzina

Tak naprawdę jego firma przynosi coraz mniejsze zyski i teraz trwa walka o przetrwanie. Nie tylko działalności, ale także całej naszej rodziny. Zaczęliśmy sobie coraz więcej odmawiać, co odbiło się również na poczuciu bezpieczeństwa naszych dzieci. Niedawno zapadła decyzja: koniec siedzenia w domu, bo musisz zarobić na dom.

Aktualnie jestem w trakcie poszukiwań i jak możecie sobie wyobrazić - w mojej sytuacji to nie jest proste. Dwoje wciąż małych dzieci, brak jakiegokolwiek doświadczenia i jednak spore potrzeby. Mąż przyzwyczaił mnie do pewnego standardu, ale nie zadbał o mój rozwój.

Zapewniał, że to nigdy się nie wydarzy. Mam być dobrą mamą i żoną, a on zajmie się całą resztą.

szukanie pracy

Jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że nagle mam to stracić. Pójdę do pracy, dzieci do przedszkola, mąż będzie ratował firmę, a ja zacznę wracać późno do domu. To nie tak miało być i dlatego sytuacja jest dla mnie dobijająca. Czasami sobie myślę, że on nie sprostał oczekiwaniom, a ja muszę cierpieć.

Mógł od razu powiedzieć, że oboje zarabiamy, a dom stworzymy jakoś przy okazji. Zamiast tego przez lata mydlił mi oczy. Oczywiście jestem wdzięczna za ten czas, kiedy mogłam się poświęcić rodzinie. Trudno jednak, żebym teraz nie miała żalu. Jednak muszę się prosić o pracę, a później się płaszczyć, aby ją utrzymać.

To jak złamanie przysięgi małżeńskiej. Miało być San Francisco, a zostało ściernisko.

Aneta

Zobacz również: LIST: „Mąż wysyła mnie do pracy. Nie rozumie, że córka ma dopiero 7 lat”

Polecane wideo

Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana
Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana - zdjęcie 1

Komentarze (110)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.09.2020 13:54
tak zdradził cię, teraz możesz poskakać na kutangach w ramach rewanżu :P
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.09.2020 07:12
Ha ha ha jak się kupczy genitaliami w celu poprawienia swojej sytuacji finansowej to tak bywa. Dno leniwa euro. Może byś pomogła mężowi uratować źródło twojego utrzymania. Przecież skończyłaś studia to aż taka tępa dzida nie jesteś.
odpowiedz
Paweł (Ocena: 5) 13.09.2020 07:07
Jestem w stanie uwierzyć że to prawda :P
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 12.09.2020 23:28
Jesteś żałosna.
odpowiedz
Jan (Ocena: 1) 12.09.2020 22:09
Trzeba iść do pracy a nie żyć jak pasożyt.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie