LIST: „Na wesele zaproszę gości bez osób towarzyszących. To zbędny wydatek”

Agata nie chce płacić za ludzi, których nie zna.
LIST: „Na wesele zaproszę gości bez osób towarzyszących. To zbędny wydatek”
Fot. pexels
26.08.2020

Czasami odnoszę wrażenie, że gdyby niektórzy tylko mieli taką możliwość, wtedy zapraszaliby na swoje wesele tysiące ludzie. Osobiście znam takich, dla których to punkt honoru - mieć ich jak najwięcej i przebić wynik znajomych. 100? Bieda. 200? Jeszcze skromnie. Prawdziwa zabawa zaczyna się chyba od 300.

Zobacz również: LIST: „Mam wziąć ślub z pustymi rękami. Rodzice nic nie mówią o posagu”

Ja na szczęście nie zwariowałam i potrafię zachować zdrowy rozsądek. Stwierdziłam, że lepiej zorganizować coś skromnego i nie musieć tego później przez długie lata spłacać. Robię wręcz wszystko, żeby zaprosić jak najmniej osób. Nawet jeśli komuś miałoby się to nie spodobać. To mój dzień i mój budżet.

Każdy dodatkowy gość to moim zdaniem zbędny wydatek.

panna młoda

Chodzi mi przede wszystkim o ludzi z którymi niewiele mnie łączy, a niektórych w życiu nie widziałam na oczy. Czyli tzw. osoby towarzyszące. Zapraszasz 30 panien lub kawalerów, a przychodzi 60, bo każdy musi z kimś przyjść. Nawet jak nie bardzo ma z kim lub nie chce - byle tylko inni nie gadali.

Postanowiliśmy z narzeczonym, żeby oszczędzić im cierpień i zaproszenia wypisywane są pojedynczo. Znajomi, kuzyni i współpracownicy bez pary dostają kartkę tylko ze swoim nazwiskiem. Chyba, że ktoś już jest po ślubie, wtedy wypada ugościć małżeństwo. Dzięki temu trikowi będziemy mieli przy sobie więcej osób, na których naprawdę nam zależy.

Nikt nie powinien mieć z tego powodu pretensji.

Zobacz również: LIST: „Nie wezmę ślubu, dopóki mój brat i jego partner nie będą mieli takich samych praw”

stół weselny

Na pewno zdarzą się przypadki, kiedy zaproszona osoba jest w stałym związku i chciałaby przyjść z partnerem. Ale już bez przesady. Jeśli nawet nie znamy jego danych, to nie może być nic poważnego. Na tych kilka godzin mogą się rozdzielić. Pewnie nawet dobrze im to zrobi, bo niektórzy zupełnie nie mają kiedy od siebie odpocząć.

Dla nas to konkretna oszczędność, bo płacimy 250 zł od talerza. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją sytuację. A jak ktoś się obrazi i odmówi? Trudno, widocznie nie jesteśmy sobie aż tak bliscy. Już dość tego rozpasania - zapraszania sąsiadów, znajomych ze szkoły, studiów i innych przypadkowych ludzi, z którymi nawet nie mamy stałego kontaktu.

Na imieniny ich nie zapraszam, to dlaczego miałabym się z nimi bawić na weselu?

wesele

Jak ktoś jest oficjalnie singlem, w sensie że nie ma męża/żony, to musi się z tym liczyć. Niestety świat ostatnio trochę zwariował i słyszałam, że nawet na chrzciny i komunie zaprasza się z osobą towarzyszącą. Ktoś mi wytłumaczy, jaki jest tego cel? Żeby się pokazać? Więcej wydać? Móc się chwalić? To nie mój styl.

Trudno żebym finansowała wyżerkę totalnym anonimom. Jedynym wyjątkiem będzie chłopak mojej siostry. Nawet nie narzeczony, ale to zupełnie inna sytuacja. Mimo wszystko go kojarzę i czasem nasze drogi się schodzą. Cała reszta niech zostawi tych swoich konkubentów, partnerów i kochanków w domu.

Dobrze to sobie wymyśliłam?

Agata

Zobacz również: LIST: „W Polsce trudno być bezdzietną singielką. Nikt się z nami nie liczy”

Polecane wideo

Chciały zaoszczędzić na sukni ślubnej. Oto kreacje, które kupiły za grosze
Chciały zaoszczędzić na sukni ślubnej. Oto kreacje, które kupiły za grosze - zdjęcie 1
Komentarze (124)
Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 01.09.2020 20:43
A nie lepiej zaprosić mniej osób ale po ludzku? Nie każdy potrafi bawić się sam.
odpowiedz
Megi (Ocena: 5) 01.09.2020 14:06
Zgadzam się w 100! Wesele to impreza dla rodziny (mąż zaproszonej kuzynki to też rodzina!) i dla najbliższych, a nie dla całkowicie obcych ludzi. Sama nie chciałabym mieć takiego wesela, gdzie połowa osób, to te "osoby towarzyszące", które zostały wzięte często z przypadku, "bo nie wypada iść samemu". Wyjątek mogę zrobić dla osób towarzyszących, które znam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.08.2020 17:06
Pieniędzy w kopercie też dostaniesz 2x mniej. Za parę daje się więcej.
zobacz odpowiedzi (1)
Lola (Ocena: 1) 28.08.2020 21:41
Żałosna jesteś, jak cię nie stać na slub, to go nie rób, a nie pary będziesz rozdzielać 🤦‍♀️🤦‍♀️
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.08.2020 14:10
Na żadnym weselu, na które poszłam z partnerem nie wybawiłam się tak dobrze, jak na tym, na które poszłam już sama jako singielka. Byli moi dwaj kuzyni, również bez par i naprawdę była szampańska zabawa bez żadnych stresów. Każdy singiel powinien mieć swój rozum i nie brać na siłę byle kogo na wesele, bo to tylko problem kimś takim się zajmować.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie