LIST: „Partner nie pomaga mi finansowo przy wychowaniu dziecka z poprzedniego związku”

Paulina liczyła na to, że trochę ją odciąży.
LIST: „Partner nie pomaga mi finansowo przy wychowaniu dziecka z poprzedniego związku”
fot. iStock
23.08.2020

Trochę inaczej wyobrażałam sobie swoje życie, ale nigdy nie powiem, że żałuję poprzedniego związku. Na pewno nie był idealny, o czym najlepiej świadczy nasze rozstanie. Wychodzę jednak z założenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Gdyby nie eks, wtedy nie miałabym przy sobie ukochanego synka.

Zobacz również: LIST: „Chłopak nie chce mi powiedzieć, ile zarabia. Robi z tego straszną tajemnicę”

W pewnym momencie zostałam samotną mamą i raczej nie było mi z tego powodu do śmiechu. Tym bardziej, że ojciec mojego dziecka zupełnie nie stanął na wysokości zadania. Rozpłynął się gdzieś w powietrzu, nie utrzymuje z nami kontaktu i będę musiała z nim walczyć o należne alimenty.

Chciałam to sobie nawet odpuścić, kiedy poznałam nowego faceta. Myślałam, że on się o nas zatroszczy.

mama syn

Nawet nie umiem tego dokładnie opisać, żeby moja sytuacja była dla wszystkich zrozumiała. Z jednej strony mam u boku kochanego partnera, który daje mi sporo szczęścia. Z drugiej - on nie bardzo angażuje się w życie mojego syna. Jest obecny, lubią się i na pewno nie dałby go skrzywdzić, ale na nic więcej nie mogę liczyć.

Oczywiście doceniam to, że odważył się ze mną związać i zaakceptował moje dziecko. To nie jest wcale takie oczywiste. Miałam tylko nadzieję, że trochę inaczej się wszystko ułoży. Że już nie będę musiała liczyć każdego grosza i walczyć o byt jednego potomka. Niby jest inaczej, ale pod względem finansowym nic się nie zmieniło.

Cały czas jestem z tym sama.

Zobacz również: LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”

chłopiec

Nie zrozumiecie mnie na opak. Tu nie chodzi o to, że on ma zastąpić synowi ojca i łożyć na jego utrzymanie. Myślałam tylko, że od czasu do czasu spróbuje mnie trochę odciążyć. Do czegoś się dołoży, kupi jakąś drobnostkę, okaże swoje zaangażowanie. A tymczasem nadal wszystko jest na mojej głowie, nawet kiedy głośno narzekam.

Mój partner doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo jest mi ciężko. Czasami brakuje nawet na ubrania czy leki. W każdej innej kwestii jest dla mnie wsparciem, ale do takich rzeczy z własnej woli nigdy się nie dołożył. Wspólne życie chyba powinno wyglądać trochę inaczej.

Przez całą tą sytuację mam obawy, że on jednak nie traktuje mnie poważnie.

mama syn

Jeśli mamy być razem na dobre i na złe, to powinien wreszcie zauważyć także potrzeby mojego dziecka. Syn jest i będzie. Fajnie, gdyby miał odpowiedzialnego ojczyma i mógł na niego liczyć. Zamiast tego ciągle muszę się szarpać. Partner to widzi i nic z tym nie robi. Czy to jest do końca normalne? Nie wydaje mi się.

Nie liczę na drogie prezenty, fundowanie wakacji, posyłanie do prywatnej szkoły i wzięcie na siebie wszystkich wydatków. Ale chociaż drobny gest by się przydał. Wtedy nabrałabym pewności, że traktuje mnie poważnie. Że traktuje poważnie nas. Bo jak być z człowiekiem, który w pewnym sensie nie zauważa twojego dziecka? A przynajmniej jego potrzeb.

Oczywiście nie mogę o to głośno poprosić, bo od razu wyjdę na materialistkę. I to mnie boli najbardziej.

Paulina

Zobacz również: LIST: „Od pół roku siedzę na bezrobociu. Już nie chcę wracać do pracy”

Polecane wideo

31-latka pokazała wszystkie swoje dzieci. Od 15 lat jest w ciąży
31-latka pokazała wszystkie swoje dzieci. Od 15 lat jest w ciąży - zdjęcie 1
Komentarze (182)
Ocena: 4.79 / 5
gość (Ocena: 5) 20.01.2021 11:08
To twoj bachor
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2021 11:08
Nie jego BĘKART
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2021 11:08
A po co ma dawac na twogo DARMOZJADA?
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 23.12.2020 17:40
No i prawidłowo postępuje, przecież to nie jego dziecko. Trzeba było myśleć przed kim rozkładasz nogi, a nie teraz płakać - niech to będzie przestrogą (OK, sam w to nie wierzę) dla innych młodych dziewczyn. W wieku 20+ lat mogą wybierać i przebierać w kandydatach, ale zamiast szukać męża, to one szukają bad boy'ów - on zapłodni, zniknie, a samotka matka szuka frajera, który będzie jej sponsorował dziecko jakiegoś dupka, który zaliczył na dyskotece w kiblu i zniknął. Panowie, miejcie się na baczności i omijajcie szerokim łukiem takie matki. Tym bardziej, że dla takiej kobiety będziesz daleko, daleko na liście priorytetów - będziesz dla niej tylko opiekunem i bankomatem. No i nie licz na seks - ona już się pobawiła z młodości, oddała ruchaczom co miała najlepsze, a dla ciebie pozostaną ochłapy - 2 tygodnie boląca głowa + 2 tygodnie okresu, a jak będziesz grzeczny, to może dostaniesz trochę przyjemności raz na miesiąc :)
odpowiedz
Kgfgb (Ocena: 5) 13.12.2020 12:00
Mam przyjaciela oboje mamy córki. Nie jesteśmy parę nie śpimy że sobą czasami gdzieś pójdziemy razem itp. Przyjaźń od kilkunastu lat. I zarówno on mojej jak i ja jest córce dajemy prezenty. Na urodziny czy po prostu ot tak. Ratujemy finansowo w potrzebie. Bezinteresownie z życzliwości.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie