LIST: „Chłopak namawia mnie na wspólne mieszkanie. Dopiero się zaręczyliśmy”

Aleksandra woli narzeczeństwo na odległość.
LIST: „Chłopak namawia mnie na wspólne mieszkanie. Dopiero się zaręczyliśmy”
Fot. Unsplash
12.08.2020

To trochę staromodne określenie, ale zawsze imponowali mi ludzie, którzy mają „kręgosłup moralny”. Kierują się zasadami, są im wierni i nie tak łatwo zmieniają zdanie pod wpływem innych. Wiedzą, co jest dla nich dobre - nie muszą podążać ślepo za modą. Wydaje mi się, że właśnie taka jestem.

Zobacz również: LIST: „Chłopak nie chce mi powiedzieć, ile zarabia. Robi z tego straszną tajemnicę”

Niektórzy nazwą mnie nieżyciową nudziarą, ale co z tego? Wszystkich nie zadowolę, a przynajmniej sama ze sobą czuję się dobrze. Myślałam, że znalazłam chłopaka, który przynajmniej w części podziela moje poglądy. Do tej pory niczego na mnie nie wymuszał. Nawet jeśli nie rozumiał, to akceptował.

Po dwóch latach związku postanowił jednak przesunąć moje granice i bardzo mi się to nie podoba.

pierścionek zaręczynowy

Jesteśmy ze sobą dokładnie od 26 miesięcy, a zaręczyliśmy się 1 lipca tego roku. Dość świeża sprawa, więc może jeszcze się nie przyzwyczaiłam. Nasz „układ” od początku był specyficzny, bo nie poszliśmy w ślady naszych znajomych. Im wystarczyło kilka tygodni znajomości, żeby ze sobą zamieszkać.

My od razu ustaliliśmy, że nie ma się do czego spieszyć. Oboje mamy dość duże domy i troskliwych rodziców, więc na razie możemy być związkiem „dochodzącym”. Jasne, zdarza nam się u siebie nocować, ale to co innego. Na wspólne gospodarowanie przyjdzie jeszcze czas.

Taka była i jest moja opinia, ale narzeczony chyba chciałby inaczej.

Zobacz również: LIST: „Przyciągam niezaradnych facetów. Bez auta, mieszkania i fajnej pracy”

mieszkanie

Od dawna robił podchody, ale po zaręczynach to się nasiliło. Ciągle opowiada mi o jakichś mieszkaniach na wynajem i zachwyca się, jak cudownie byłoby nam razem. Moglibyśmy wszystko urządzić po swojemu, podawałby mi śniadania do łóżka, eksperymentowalibyśmy w kuchni i ogólnie sielanka.

Nie wykluczam, że faktycznie mogłoby to tak wyglądać. Ale ja chyba nie jestem gotowa. Teraz mamy czas i energię, które możemy sobie poświęcić. Proza dnia codziennego może nas przytłoczyć, a wtedy czar pryśnie. Nie myślę w kategoriach grzechu - po prostu wolę tak, jak jest.

Dla mnie to zdecydowanie za wcześnie.

remont mieszkania

Większość z Was pewnie nie miałoby z tym problemu, ale ja tak czuję. Wolałabym żyć po swojemu i w tempie, które mi odpowiada. Oczywiście biorę pod uwagę jego potrzeby, tylko w tej sytuacji trudno o kompromis. Albo zrobimy tak, jak on chce, albo będzie po mojemu. Boję się, że to coś pomiędzy nami popsuje.

Idealny scenariusz? Do ślubu nic się nie zmienia, a później już tradycyjnie - wspólny dom, dzieci i te sprawy. Zdecydowałam się napisać, bo jakoś na koleżanki nie mogę liczyć. One uważają, że zachowuję się dziwnie. Ale co mają powiedzieć, skoro same zamieszkały z chłopakami bardzo szybko?

Pewnie zabrzmię jak babcia, ale kiedyś naprawdę było lepiej. Na wszystko był odpowiedni moment i nikt na nikogo nie naciskał.

Aleksandra

Zobacz również: LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”

Polecane wideo

Pokazała narzeczonego, a faceci odetchnęli z ulgą. Dla nich to pocieszający widok
Pokazała narzeczonego, a faceci odetchnęli z ulgą. Dla nich to pocieszający widok - zdjęcie 1
Komentarze (77)
Ocena: 4.86 / 5
Patka (Ocena: 4) 25.08.2020 02:27
Jesteś gotowa wyjść za niego za mąż, ale nie chcesz razem mieszkać? Nie ogarniam tego. Gdyby chodziło o religię to ok. Nie popieram , ale rozumiem. Jednak jak sama piszesz, nie chodzi o grzech tylko o strach, że coś się zepsuje. To chyba właśnie lepiej jak miało by się zepsuć teraz niż po ślubie. Bo chyba nie uważasz, że jak weźmiecie ślub to wtedy już ryzyka nie ma?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.08.2020 16:12
Ja straciłam dziewictwo dopiero z 3 mężem, szanujmy się kobietki.
odpowiedz
Zakonnica (Ocena: 5) 24.08.2020 16:01
Wspólne mieszkanie to dopiero po ślubie, ważne żeby zachować czystość.
odpowiedz
Natalia (Ocena: 5) 16.08.2020 20:44
Nie wyobrażam sobie nie zamieszkać z partnerem przed ślubem, przecież tak najlepiej można poznać druga osobę. Ja dzięki temu nie weszłam w złe małżeństwo. A teraz mam super mieszkanie dla siebie, kupuje dodatki na homedome i się niczym nie przejmuję.
odpowiedz
K (Ocena: 5) 15.08.2020 13:39
po co się spieszyć ze wspólnym zamieszkaniem? naciesz się każdym etapem związku, randkowaniem, teraz ciesz się z narzeczeństwa. Na wspólne mieszkanie i obowiązki przyjdzie czas po ślubie, jeszcze się zdążycie sobą znudzić także ciesz się piękną chwilą która trwa. Ja wyszłam za mąż po prawie 4 latach cudownego okresu jakim było narzeczeństwo - teraz po latach określam że to był najpiękniejszy czas naszego związku.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie