„W wakacje gościłam u siebie obcokrajowca. Patrząc na zachowanie rodaków paliłam się ze wstydu”

Sposób bycia Polaków pozostawia wiele do życzenia nie tylko za granicą.
„W wakacje gościłam u siebie obcokrajowca. Patrząc na zachowanie rodaków paliłam się ze wstydu”
Fot. Unsplash
27.07.2020

„Od jakiegoś czasu spotykam się z nowym chłopakiem, który pochodzi z Danii. W te wakacje postanowiłam zaprosić go do Polski i nieco pokazać mu nasz kraj. On jeszcze nigdy nie miał okazji tu być i bardzo chciał zobaczyć, jak wygląda życie w Polsce i zwiedzić jej najpiękniejsze miejsca. Wkrótce po jego przylocie do Warszawy wybraliśmy się więc w tygodniową podróż po największych i najbardziej znanych miastach w Polsce. 

Zobacz również: Wyznanie Dominiki: „Na wakacjach znowu najadłam się wstydu za rodaków”

I wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Dokądkolwiek się nie wybraliśmy było mi wstyd za to, jak zachowują się nasi rodacy. Weekend spędziliśmy w jednym z większych miast na południu Polski, z dużym, pięknym rynkiem wypełnionym uroczymi knajpkami. Ale nie było mowy o romantycznych spacerach czy kolacji na ogródku w miłej i spokojnej atmosferze. Cały rynek był krótko mówiąc... pijany. Już od wczesnego piątkowego wieczoru przez główny plac przetaczały się rzesze pijanych, zataczających się i wulgarnych ludzi. I wcale nie mam na myśli osób na lekkim rauszu, tylko całe grupy zalanych, ordynarnych i awanturujących się osobników. Na przykład w McDonaldzie, gdzie kilku odzianych w dresy wyrostków obrzucało obelgami chłopaka za kasą, bo musieli czekać w długiej kolejce, żeby złożyć zamówienie. Absolutnie zero kultury, a przecież pracownik nie był niczemu winny. Awantury nie były niczym niezwykłym także na ulicy, gdzie banda pijanych ludzi tylko szukała pretekstu, żeby wdać się w bójkę albo przynajmniej poobrzucać się stekiem wyzwisk prosto z rynsztoka

Fot. iStock

Ale nawet na trzeźwo Polacy mają problem z kulturalnym wysławianiem się. Gdziekolwiek nie byliśmy, słowo na “k” regularnie padało średnio co trzeci wyraz. I to nie tylko z ust podpitych osobników czy nastolatków. Okazuje się, że wulgaryzmy to domena Polaków bez względu na wiek. Przeklinają młodzi, starsi, dobrze ubrani i zostawiający wysokie napiwki w restauracjach. Trudno było cieszyć się chwilami w uroczej knajpie, kiedy przy stoliku obok co chwilę leciały wulgaryzmy.  

Nie mamy też absolutnie jakiegokolwiek szacunku do miejsc, w których najbardziej powinniśmy go okazywać. Przykład - Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Obiekt, który powinien być dla każdego człowieka miejscem głębokiej refleksji i zadumy. Tymczasem okazuje się, że Polacy nie są w stanie wytrzymać jakichś 3 godzin zwiedzania bez jedzenia. W naszej grupie znalazły się dwie nastolatki, które zwiedzały teren dawnego obozu zagłady (gdzie ludzie umierali z głodu) z jedzeniem na wynos w kieszeniach kurtek. Próbowały ukradkiem jeść frytki w drodze z jednego kompleksu baraków do drugiego. W pewnym momencie z kieszeni kurtek wypadły im plastikowe widelce, ale nawet tego nie zauważyły. Sztućce podniosła zszokowana, idąca za nimi para z zagranicy. Nie zwróciła nastolatkom uwagi chyba tylko dlatego, żeby oszczędzić im wstydu

Nie lepiej było podczas zwiedzania zamku w Malborku. Pech chciał, że na każdym kroku towarzyszyła nam typowa rodzina 2+2, czyli rodzice z dwójką małych dzieci. Kilkuletni chłopczyk był wyjątkowo nieznośny, by nie powiedzieć rozbestwiony. Ciągle krzyczał i kopał w meble, a jego rodzice w ogóle nie zwracali mu jakiejkolwiek uwagi. Ojciec był zbyt zajęty nagrywaniem wszystkiego telefonem, a matka – pozowaniem do selfie. W końcu jakiś zbulwersowany turysta sam zwrócił im uwagę na zachowanie chłopca. Matka jednak zupełnie nie zareagowała, po prostu cała rodzina z oburzeniem malującym się na twarzach przeszła do kolejnej sali. 

Fot. iStock

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o pociągach, którymi przemieszczaliśmy się po różnych miastach Polski. I chociaż od lat 90. w kwestii punktualności składów i warunków podróżowania poprawiło się naprawdę sporo, jeśli chodzi o zachowanie współtowarzyszy podróży to wciąż pozostawia ono dużo do życzenia. Bo czymże byłaby podróż pociągiem bez wychylenia paru puszek piwa i zaśnięcia rozwalonym na kilku siedzeniach? Albo bez obdzwaniania wszystkich znajomych, najchętniej na głośnomówiącym? Nie wspominając już o tym, że gdy temperatura w Polsce przekracza 25 stopni dla mężczyzn staje się o wiele za gorąco, aby nosić koszulki. 

Chociaż mój gość był zauroczony Polską i jej najpiękniejszymi miastami i zabytkami, to jednak zachowanie naszych rodaków często wprawiało go w osłupienie. Zresztą nie tylko jego. Ja niemal na każdym kroku odczuwałam głęboki wstyd za Polaków. Kiedy tak schamialiśmy i czy naprawdę tego nie widzimy?” 

Malwina, 29 lat 

Zobacz również: Po czym poznać Polaka na wakacjach? 7 kompromitujących cech, których musimy się wstydzić

Polecane wideo

One już nie wstydzą się siwego odrostu. Fryzjer pokazał im genialny sposób
One już nie wstydzą się siwego odrostu. Fryzjer pokazał im genialny sposób - zdjęcie 1
Komentarze (46)
Ocena: 3.35 / 5
gość (Ocena: 1) 23.08.2020 13:50
Goscilas obcokrajowca...a dupy mu też dałaś?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 12.08.2020 14:37
Dziewcze co ty wymyśliłaś? Byłaś w innych krajach? Właśnie ludzie tacy jak ty psują opinie naszej pięknej Polski. Nasza mentalność, historia, kultura sprawia, że ludzie z innych krajów nas podziwiają. Mamy więcej zalet niż wad.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 29.07.2020 13:06
to chyba zart..mieszkam w Gdansku, rzesze pijanych Norwegow I Angoli to plaga, bydlo nie ludzie
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.07.2020 22:31
Tak przy okazji, obejrzałam serial eddy na Netflix. Polecam jeśli ktoś ma problem z tym, że jest z Polski. Polecam obejrzeć sobie scenerię czyli francuskie ulice, kamienice, te wnętrza, autobusy, dragi i wszechobecny brud. Pewnie, że na swój sposób piękne, ale Polska chyba raczej idzie w inna stronę. I jeszcze ci ludzie...
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.07.2020 08:29
Artykuł dramat. Bardzo często jestem za granicą i korzystam z airbnb. Nie wybieram najtańszych ofert. Kiedyś myślałam, że u nas jest bieda i pijani ludzie na ulicach, ale na zachodzie to już wszystko jest nowoczesne i ludzie na poziomie. Kiedy zaczęłam podróżować to mi się oczy otworzyły. W Polsce jest najlepszy internet. W krajach zachodnich często miałam z tym problem. Mieszkania, domy przestarzałe. Na drogach, np. we Włoszech brak kultury, kiedyś o mało mnie nie przejechali w Rzymie. Nikt w Polsce nigdy mnie nie okradł, a w Barcelonie owszem. Pijanych ludzi to widziałam właśnie głównie na zachodzie. W Pl to raz miałam okazję w Krakowie obserwować wieczór kawalerski Anglików, przyjechała policja bo było grubo. Na południu Hiszpanii widziałam takie gospodarstwa, że Podlasie to jest przy tym pikuś. I ludzi mieszkających w szopach też tam widziałam. Naprawdę odkąd zaczęłam dużo podróżować to nie mam już kompleksów. Wręcz jestem dumna z tego jak Polska się zmieniła w ciągu ostatnich lat. Stała się nowoczesnym i bezpiecznym (w przeciwieństwie do zachodu) krajem. Jeszcze musimy popracować nad otwartością i będzie git.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie